Tak! Polacy mordowali Żydów!

in polish •  4 months ago
Czytam pełen oburzenia tekst @tech-brave "Święcicki: My Polacy mordowaliśmy Żydów" i zastanawiam się skąd to oburzenie? Przecież to prawda! Polacy mordowali Żydów!

Niedojrzałość polityczna niektórych polskich polityków jest śmieszna ale o ile na gruncie naszej polityki wewnętrznej można pokiwać głową ze współczuciem to na arenie międzynarodowej ta niedojrzałość obnaża słabość intelektualną elit rządzących i kompletny brak podstawowych umiejętności prowadzenia politycznej dyplomacji.

Spójrzmy na Rosję, która ciężar zbrodni sowieckich zręcznie przerzuciła na martwego Stalina i ukuto termin zbrodni stalinowskich - nie rosyjskich - stalinowskich.

Spójrzmy na Niemców i podobny zabieg - to nie Niemcy mordowali podczas II Wojny Światowej ale hitlerowcy i naziści.

Teraz spójrzmy na Polaków - Prawicowe środowiska idą w zaparte... Nic takiego nie miało miejsca, Polacy nie mordowali Żydów! Jak przychodzi do dyskusji o faktach to pojawia się powtarzana jak mantra kwestia "Nie mordowali z własnej woli - byli zmuszani". Czyli w pokrętnej, etycznie konkluzji - Nie mordowali!

W odniesieniu do tragicznej historii naszego kraju, polskich roszczeń i głośnego krzyku o mordach na Polakach taka postawa zaprzeczania faktom historycznym dotyczącym polskich mordów na Żydach to ocean hipokryzji.

Jedwabne stało się symbolem tej hipokryzji - tak długo Polacy zaprzeczali temu mordowi.

Obelisk w Jedwabnem, upamiętniający tragedię zamordowanych Żydów, z napisem "Pamięci Żydów z Jedwabnego i okolic, mężczyzn, kobiet, dzieci, współgospodarzy tej ziemi, zamordowanych, żywcem spalonych w tym miejscu 10 lipca 1941 roku".

Politycy z prawej strony politycznej zamiast wziąć na klatę ten ciężar trudnej historycznej prawdy będą zaprzeczać i atakować tych, którzy o tym co się stało głośno mówią prawdę.

Pogromy Żydów na trenach polskich są faktem historycznym udokumentowanych relacjami świadków Polaków, Ukraińców i Żydów. Pogromy w Radziłowie, Jedwabnem, Szczuczynie, Grajewie, Rajgrodzie, Goniądzu, Brańsku, Wąsoszu... Przez 10 lat odwiedzałem Wąsosz kilkadziesiąt razy w związku z pracą zawodową i sam przekonałem się o prawdzie tych ciemnych kart historii Polski. Rozmawiałem z mieszkającymi tam od dziecka ludźmi, którzy opowiadali mi jak ich dziadkowie i inni mieszkańcy brali udział w pogromie - blisko 250 Żydów zamordowanych w domach i na ulicach miasteczka przez Polaków.

Polacy mordowali Żydów. Takie są fakty historyczne. Polska nie ma czystych rąk... Najwyższa pora przejść z tym faktem do porządku dziennego, skończyć z hipokryzją, zaakceptować to i głośno o tym mówić ku przestrodze, aby nigdy więcej nie powtórzyły się takie wydarzenia.

Może zamiast słuchać oburzonych politycznych agitek warto przeczytać inne pozycje takie jak np. :

"Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, Tom 1 i 2", Jan Grabowski,Dariusz Libionka,Barbara Engelking

"Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów" dr. Mirosław Tryczyk

Temat nie jest łatwy i warto spojrzeć na niego z szerszej perspektywy a nie jedynie przez pryzmat politycznego, populistycznego bełkotu.

Nie interesuje mnie polityka, interesuje mnie prawda.

Tekst zgłaszam do konkursu tematygodnia#58 - Riposta

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Panowie lewacy! Widzę że zaczął się płacz i zarzuty o cenzurę. Mogę tylko powtórzyć to co przed chwilą napisałem:
https://steempeak.com/polish/@mmmmkkkk311/re-fervi-cenzura-na-wykopie-nasza-szansa-20181220t195743394z
Ps. Jeżeli tak bardzo wam zależy na tym by post był bardziej widoczny to możecie użyć bidbota. Takie trudne?

Flaga za powtarzanie kłamstwa o Jedwabnem, pochodzę z tamtych okolic i z rozmów z rodzinami wielu naocznych świadków wiem jak było naprawdę. Nie będę tłumaczył bo do ludzi zmanipulowanych przez komunistów i niemców nie dotrą żadne fakty.

·

Ja również rozmawiałem z ludźmi i dotarłem do nigdzie nie publikowanych materiałów z IPN, wspomnień i biografii ludzi, którzy tam byli. Czytałem fotokopie ostatniej woli człowieka, który żegnając się z tym światem przepraszał i prosił o wybaczenie przed czekającym go w jego mniemaniu sądem ostatecznym. On nie kłamał, szukał przebaczenia i ja mu wierzę. Napisałem prawdę.

Ciebie tam nie było a zarzucasz mi kłamstwo ? :)

Wole gorzką prawdę niż fałszowanie historii.

Flaguj sobie ile chcesz i zniszcz to konto. Ja napisałem prawdę, której sam szukałem.

·
·

Tak, bardzo trudno jest odnaleźć prawdziwe źródła. Mój dziadek o wojnie pierwszy raz coś powiedział dopiero po około 40 latach. To nie jest tak, że ludzie sobie przy kawce o niej opowiadają...

·
·
·

Mnie dopiero po trzech latach odwiedzin ludzie zaczęli cokolwiek opowiadać z tamtych wydarzeń. Po małym kawałku dowiadywałem się przerażających rzeczy, te opowieści jeżyły włos na głowie. Siedziałem przy jednym stole z mordercami i słuchałem ich "spowiedzi". Rozmawiali ze mną tylko dlatego, że tam nie byłem stamtąd i łatwiej im było sie otworzyć przed kimś kto ich nie osądządzał a jedynie szukał prawdy o tamtych wydarzeniach.

·
·
·

Akurat o zbrodni w Jedwabnem nie jest trudno - IPN wydał "białą księgę" w tym temacie. Procesy w tej sprawie toczyły się nawet w latach 60-tych. Te ruchy "obrońców" pojawiły się po 2001. Inna rzecz: Gross też przesadził i pieprzył głupoty, generalnie ten gość rozczarował mnie dopiero swoją następną książką "Strach". Byłem na jego spotkaniu autorskim i czegoś tak słabego to jeszcze nie widziałem.

·
·

PS. Nie przejmuj się flagami. To nie pierwsza, którą dostałem. Dzięki niej post będzie się wyróżniał i do większej ilości odbiorców trafi ;)

·

Tyle że ja się nie odnosiłem do tego zdarzenia. Pisałem o morderstwie prezydenta Narutowicza i Pogromie kieleckim:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_na_Gabriela_Narutowicza
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_kielecki

Jeśli wiesz jak było naprawdę, pisz. To jest dobre miejsce, ale najlepiej do IPN. Myślisz że IPN nie przesłuchiwał świadków?

Dobry tekst, @wolontariusz. Zgadzam się z Tobą.

I z niecierpliwością czekam, aż mnie ukarze (mówiąc bez ogródek - chwyci za mordę) wiodący "anty-zamordysta" na Steemicie.

·

Wadera dziękuję ale proszę nie prowokuj go, masz solidne konto z fajnym kontentem i nie chciałbym aby pojechał Ci po reputacji flagami - szkoda pracy, którą włożyłaś w to konto.

To cenzura jak za komuny - prawem silniejszego będzie deptać każdego kto wyjdzie przed szereg.

·
·

To tylko internet, a siła jest we mnie. Jeśli konto pójdzie w cholerę to zbuduję następne :) Pozdrawiam ciepło!

·

Chyba raczej na steemie :)
Steemit to jedynie taki interfejs. Nie wiedziałaś?

·
·

No wiedziałam, a co?

Widzę, że za pisanie komentarzy tu można zarobić flagą ale zaryzykuję. W tym roku byłem na rybach nad Bugiem w okolicach Treblinki. Już jak jechałem nad wodę tuż przed wałem widziałem urokliwe starorzecze, kusiło żeby zamoczyć tam kija ale wisiała tablica "teren prywatny" . Kiedy siedziałem nad rzeką zaczepił mnie starszy Pan pytając o wyniki. Korzystając z okazji zapytałem go to starorzecze. Szybko podał nazwisko właściciela i od razu dodał, że nikt go nie lubi. Powiedział że ziemię pod starorzeczem wykupił za kosztowności zrabowane Żydom. Biorąc pod uwagę że blisko w Treblince był obóz koncentracyjny w okolicy aż roiło się od Żydów szukających ucieczki na północ. Ogromna większość ludzi pomagała Żydom, kryła ich w piwnicach szopach, stodołach. On miał łódkę i proponował transport na drugi brzeg rzeki. Umawiał się w nocy, sadzał Żydów na przedzie łodzi. Sam będąc z tyłu, korzystając z ich nieuwagi, strącał wiosłem do Bugu i ograbiał z tego co zostało na łodzi.

Nie wiem czy to prawda czy tylko zmyślona historia. Jednak jak znam życie to ziarno prawdy w tym musi być. Polacy głównie pomagali ale byli też tacy co na nieszczęściu innych zarabiali.

Tekst ciekawy, ale w "mordowaniu Żydów" nie chodzi o to, że nikt z Polaków ich nie mordował, ale o to, że nie uczestniczyły w nich żadne organizacje państwowe (np. Polskie Państwo Podziemne).

Inna rzecz - to jest ciekawa narracja - np. zrobić z filmu "Ida" dzieło "Antypolskie", bo pokazała gościa, który uczestniczył w mordzie na sąsiadach. Bez sens

Prawda nie jest łatwa i niestety ta dyskusja będzie wywoływać spore dyskusje i przeciw mimo faktów. Polacy są świetnie zorganizowanym i są cudownym narodem a władza dobrze dba o to, aby od dziecka wychować nas na wzorowych obywateli, którzy są skłoni poświęcić wiele dla ojczyzny. I jak to jest fajne w trudnych sprawach, czy na wydarzeniach sportowych kiedy się organizujemy i dumnie chwalimy nasze barwy, czy walczymy o wolność to fajnie. ... ale w momencie jak są przykre sprawy z naszej historii to nie potrafimy o to zadbać i wyciągnąć obiektywnych wniosków....jakim zdziwieniem kilka lat temu było dla mnie wyjazd do Wilna i dowiedziałem się w hotelu, że Litwa była okupowana przez Pilsudzkiego/ Polaków. Na lekcjach historii, tylko o naszej krzywdzie ale o tym, że obok germanizacji i rusyfikacji jest takie pojęcie jak polonizacja dowiedziałem się po za granicami naszego państwa, co oczywiście jest prawdą. Poczytajcie trochę o Lwowie jak się tam rozmawiało i kto miał przywileje mimo, że Polacy zajmowali tylko Lwów a cały obwód był ukraińsko języczny, zawsze i teraz....a najbardziej przykre to chyba przemilczenie przez Polaków wielkiego głodu...nasza władza doskonale wiedziała co dzieję się w ZSRR na terenach ukraińskim ( 6 mln ludzi zmarło z głodu w dwa lata), że ludzie umierają i polska władza nawet nie kiwnęła palcem....a gadanie o tym, ze Anglicy i Francuzi nie pomogli to na okrągło słychać.

·

Litwa była okupowana przez Pilsudzkiego/ Polaków.

Raczej nie Litwa, która w okresie XX-lecia była niepodległym państwem, a Wileńszczyzna. I raczej wyzwolona a nie okupowana. Litwini w tym okresie w Wilnie byli dopiero 3 grupą narodową po Polakach i Żydach. Na cmentarzu na Rossie byłeś przy okazji wizyty w Wilnie? Pisałem o nim tutaj. Żadne inne miejsce nie pokaże Ci przedwojennej polskości tego miasta lepiej. I w przypadku Wileńszczyzny nie tylko samo Wilno było polskie a cały rejon. Do dzisiaj, pomimo masowych wysyłek po II wojnie w okręgach Wileńskim i Solecznickim Polacy stanowią odpowiednio 52 i 78 procent mieszkańców.

Poczytajcie trochę o Lwowie jak się tam rozmawiało i kto miał przywileje mimo, że Polacy zajmowali tylko Lwów a cały obwód był ukraińsko języczny, zawsze i teraz...

Poczytaj trochę o Lwowie a się dowiesz że także w nim Ukraińcy stanowili dopiero 3 grupę narodowościową po Polakach i Żydach. Fakt, okoliczne wsie były w większości ukraińsko-języczne, pomimo tego zarówno w województwie Lwowskim jak i Tarnopolskim ludności polskiej było więcej niż ukraińskiej.

a najbardziej przykre to chyba przemilczenie przez Polaków wielkiego głodu...

Polska jest jednym z nielicznych krajów które domagają się (nieskutecznie) uznania Wielkiego Głodu z ludobójstwo. Jest to także temat dość znany i rozpoznawalny w Polsce (chyba nawet bardziej niż "Operacja Polska" przeprowadzona przez NKWD w latach '37-'38).

nasza władza doskonale wiedziała ludzie umierają i [... ]nawet nie kiwnęła palcem

Zarzut trochę nie na miejscu. Na tej samej zasadzie można powiedzieć że Ukraińcy doskonale wiedzieli co się dzieje i nic w tej sprawie nie zrobili. Mieliśmy zaatakować wielokrotnie silniejszego sąsiada i zanieść jego obywatelom chleb?

·
·

Dobre komentarze - Wileńszczyzna była narodowościowo polska, a Litwinów (w obecnym rozumieniu tego terminu) było tam zaledwie kilka procent, więc wersja o "okupacji" jest mocno naciągana i pachnie nacjonalistyczną propagandą.

Stosunki narodowościowe we Lwowie i okolicy to temat bardziej skomplikowany, ale w mieście i okolicy Polacy dominowali. Poza tym jakimś dziwnym cudem na terenach dzieisjszej Ukrainy będących do 1939 roku w II RP mówi się nadal po ukraińsku, podczas gdy w reszcie kraju niekoniecznie, więc i ten "ucisk" nie był chyba taki straszny.

Zaś jeśli chodzi o Wielki Głód to wbrew twierdzeniom jakie padły powyżej, świadomośc tego nie była wcale taka powszechna, a sowiecka propaganda dokładała wielu starań i wydawała sporo pieniędzy na to, żeby informacje na temat głodu dementować. Do tego granica z ZSRR była wtedy już bardzo szczelna i pilnowana od sowieckiej strony, więc oficjalna pomoc była niemożliwa (bo przecież oficjalnie żadnego głodu nie było), a nieoficjalna bardzo mocno utrudniona, aczkolwiek podejmowano takie działania. Analizowałem to kiedyś choć w zupełnie innym kontekście i natrafiłem na trochę informacji o podejmoaniu lokalnie różnych działań, w tym przemytu żywności i przesyłania pieniędzy na Ukrainę sowiecką.

·
·

We Lwowie najwięcej było Polaków, bo okoliczni mieszkańcy nie mieli czego tam szukać. Nawet w swoim ojczystym języku nie mogli się uczyć ani studiować. Nie zajmowali żadnych ważnych stanowisk. Polacy we Lwowie Ukraińcom nie dawali żadnych praw a zatrudnili ich tylko do prac najgorzej płatnych...

·
·
·

Tylko że taki stosunek narodowościowy nie wynikał z polityki władz II RP, był też taki w okresie panowania Austriackiego na tych terenach. Austriacy rządzili Galicją w myśl zasady "dziel i rządź", faworyzując ludność rusińską przed polską. Przykładowo na Uniwersytecie Lwowskim najpierw istniała katedra literatury "ruskiej"(ukraińskiej), a dopiero później, po ciężkich bojach Polaków języka polskiego. Pomimo tego w 1900 roku we Lwowie ludność ukraińskojęzyczna stanowiła ok. 10% ludności miasta. Dlatego też doszło do wojny polsko-ukraińskiej, kiedy siły ZURL'u zaatakowały miasto, a mieszkańcy stanęli w obronie przynależności Lwowa do Polski.

·

A czy wiesz że Piłsudski był Litwinem?

·
·

Ten komentarz rozbawił mnie do łez xD

Bardzo ciekawy post i interesujące argumenty, ale raziła mnie w nim emocjonalność. Prawda w tym wypadku, jak to czasem bywa, leży gdzieś pośrodku. To chyba jasne, że wielu Polaków mordowało Żydów, ale akurat II WŚ to jest ten okres historyczny, z którego jako naród powinniśmy być dumni. Bo tylko duma nam pozostała przez durne decyzje polityczne jak np. powstanie warszawskie czy akcja "Burza". W II WŚ wymordowano nam inteligencję i elitę społeczeństwa, ostatecznie wymarła też idea multikulturalizmu (skutecznie zabijana przez II RP) pochodząca jeszcze z czasów I RP... Ja natomiast uważam, że za mało mówi się o zbrodniach II RP, która była naprawdę wrednym państwem autorytarnym. Okupacja Litwy przez Piłsudskiego jest dla Litwinów równie straszną zbrodnią, jak dla Polaków zabory, dokonany zamach stanu, sytuacja na południowym-wschodzie i traktowanie Ukraińców jak śmieci, które w konsekwencji doprowadziło do rzezi wołyńskiej, prześladowania i represje wobec opozycji i przeciwników politycznych sanacji, elitarystyczna doktryna rządu, centralistyczna polityka gospodarcza która doprowadziła do strasznego marazmu i braku rozwoju. To są prawdziwie czarne karty naszej historii.

·

Okupacja Litwy przez Piłsudskiego

Pisałem już na ten temat pod innym komentarzem poruszającym tą samą kwestię. Nie było żadnej okupacji Litwy w XX-leciu międzywojennym. Litwa istniała przez cały ten okres jako niezależne państwo. Więc chodzi zapewne o Wileńszczyznę. Tylko że Wileńszczyzna była w tym okresie etnicznie polska. W samym Wilnie Litwini w tym okresie stanowili 2,6% mieszkańców! Na terenie całego terytorium przejętego w ramach tzw. Buntu Żeligowskiego, w tym także na wsi dominującą grupą narodowościową byli Polacy. Ciężko więc tutaj mówić o polskiej okupacji, raczej o wyzwoleniu tych terenów spod okupacji litewskich.

Ho! Ho! Ho! Merry Christmas!! I've given you an upvote and left you this amazing automated comment!!

Twój post został podbity głosem @sp-group. Kurator @julietlucy.
Cenię uczciwość :)

Podczas wojny nawet żydzi mordowali żydów...

To zabawne że teraz siedząc bezpiecznie przed komputerem, będąc najedzonym, mając plany na dzień jutrzejszy i dalszą przyszłość, tak łatwo oceniamy tamtych ludzi, w tamtych pojebanych czasach...


@wolontariusz:
a co do Twojego postu, to zgodziłbym się z Tobą, jeśli miałbym jakąkolwiek rzetelną wiedzę o Jedwabnem, ale jej nie mam i nie wierzę że kiedykolwiek ją posiądę, temat już dawno stał się elementem walki politycznej/ideowej/narodowej (polskiej i żydowskiej) i prawda się raczej nie przebije.
Sam twój post jest skierowany przeciwko ludziom zaprzeczającym tej zbrodni, a nie w celu szukania prawdy, więc nic nim nie osiągniesz poza "ripostą".

·

Każda wojna to koszmar i zmienia ludzi w bestie.

Nie szukam w tym tekście prawdy ja ją znam i się jej nie boję, nie będę też za nią przepraszał bo to nie ja mordowałem a nie uznaję czegoś takiego jak zbiorowa odpowiedzialność pokoleniowa za czarne karty w historii Polski.

Tekst miał na celu pokazać, że nie wszystko jest czarno - białe i warto weryfikować spojrzenie na takie trudne tematy poszerzając perspektywę ich postrzegania.

Publikując ten tekst wiedziałem, że dostanę za niego po głowie ale spodziewałem się burzliwej dyskusji a nie cenzurowania go.

·
·

Tekst miał na celu pokazać, że nie wszystko jest czarno - białe i warto weryfikować spojrzenie na takie trudne tematy poszerzając perspektywę ich postrzegania.

Ja ten tekst odebrałem jako atak na ludzi, którzy wybielają polaków z czasów II WŚ, a nie jako tekst poszerzający "perspektywę postrzelania".
Zgadzam się z Tobą że wiedzę o prawdzie trzeba poszerzać, ale to tak jak w polityce - liczy się skuteczność, emocjonalny atak na ludzi po "drugiej stronie" jedynie powoduje okopanie się na swoich pozycjach...