Tuż po premierze - Kler

in tematygodnia •  9 months ago  (edited)

O "Klerze" głośno.

Było głośno jeszcze przed premierą. Teraz nie ma dnia by nie odezwał się ktoś z pierwszych stron gazet komentując taki czy inny, szczegół narosłej wokół filmu legendy; lub tłumacząc dlaczego filmu nie obejrzy. Byłam, widziałam...

-h-ktkqTURBXy80OWJjNmQ2NDA1NjI1YWI0NjA3ZWI5ZDJlM2VhNjVkNC5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM.jpg
źródło: Fakt

Byłby to świetny film gdyby nie jego pointa. Inaczej - jest to film genialny. Jednak jego zakończenie całkowicie niszczy wymowę, którą reżyserowi udało się osiągnąć poprzez scenę wyznania księdza Kukuły. Mogło być moralne zwycięstwo jest klapa. Klapa nie filmu jako opowieści a takiej nieuchwytnej rzeczy jak nadzieja, która ponoć umiera ostatnia.

Tu jednak nie ma dla niej miejsca.

Zazwyczaj w filmie poznajemy bohatera wokół którego koncentruje się akcja. Tu, ciężar roli głównej rozłożono na trzy osoby.

Trzech bohaterów powiązanych przez wspólne zdarzenie z przeszłości. Trzy różne, splatające się losy. Pasowałyby do każdej grupy społecznej - idealista, pragmatyk i ten, który robi karierę...

kler_zwiastun_min_1030x578.jpg
źródło:dlaStudenta.pl

Smarzowski ubrał ich w sutanny.

Gdyby nie one nikt by słowa nie powiedział. A nawet wtedy nikt by pewnie, aż tak nie krytykował filmu gdyby nie problematyka pedofilii.

Reżyserowi udało się wiele. Wiarygodnie nakreślił relacje pokrzywdzonych, pięknie poprowadził wątek księdza, który sam padłszy w dzieciństwie ofiarą deprawatora, decyduje się w którymś momencie na publiczne przywołanie własnej historii i podzielenie się nią z wiernymi w swojej parafii...

KLER-fot.-Bartek-Mrozowski-13-1-1024x576.jpg
źródło:TELEmagazyn

Gdzieś jednak podejmowany temat ucieka. Zmierza w kierunku opowieści o wyparciu problemu przez hierarchów, którzy broniąc dobrego imienia instytucji wybierają "mniejsze zło". Co oznacza zanegowanie zdarzających się nieprawości.

Jest taka scena w filmie, kiedy po wygranej batalii, tzn. zdyskredytowaniu prawdy zawartej w relacjach skrzywdzonych przez księży wiernych, pracownicy kurii siedzą przy stole. Wódka się leje... a kadr przypomina "Ostatnią wieczerzę" Da Vinci. Wieczerzę bez Chrystusa.

880px-Última_Cena_-_Da_Vinci_5.jpg
żródło: Wikipedia

Bo o nim się nie pamięta lub zbyt mało znaczy by go do uczty dopuścić.

Czego mi w filmie brakuje? Jakiejkolwiek wzmianki o tym, że"dwór" biskupa Mordowicza składa się z ludzi, którym od czasu do czasu przypomina się, że kiedyś wierzyli. Wiedzy, że sam biskup był człowiekiem głębokiej wiary, która w zetknięciu ze światem nie wytrzymała próby czasu.

Brakuje mi choć śladu zwątpienia.

Fakt, cesarskie przeważyło nad boskim i troska biskupia skupiła się na zapewnieniu wpływów "podległej mu" instytucji. Pasterz zapomniał o owieczkach - usuwając na margines ludzi faktycznie tworzących kościół.

5b69462466331_o,size,969x565,q,71,h,f2e0a9.jpg
źródło:polskatimes.pl

Ale gdyby tak.. w cieniu swego gabinetu, biskup oglądał owe relacje w milczeniu... ze ściągniętą twarzą...

Utrata kontaktu z tymi, dla których jest się powołanym to zresztą bolączka wszystkich instytucji; bankier dba o interesy banku, dyrektor szpitala o wypłacalność placówki...

Od czasów Konstantyna wiadomo, że instytucja separuje się od tych, których w teorii ma ochraniać czy im służyć. Zresztą już dużo wcześniej - u Sumerów - skarżono się na bezduszność urzędników.

Takim urzędnikiem jest ksiądz Lisowski.

kler-jacek-braciak.jpg
źródło:spidersweb

Aktor świetnie pasujący do roli - dystyngowana już na pierwszy rzut oka wzbudzająca zaufanie postać - a pod skórą diabeł. Aktywnie zaangażowany w działalność charytatywną, fundusze dla swoich podopiecznych zdobywa ustawiając przetargi.

Równie dobry w manipulacjach jak jego mentor - biskup chce więcej niż ma. I by to osiągnąć nie cofnie się przed przekupstwem czy szantażem. I wygrywa swoją "wojenkę"

Można jednak przyjąć za pewnik, że rok dwa nie miną - trafi na silniejszego od siebie i źle się to dla niego skończy.

qdIktkqTURBXy9lMzE3N2JhMDFiYzA0ZWYyZTFjZTQyZGQ2MWUwMTUwNS5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM.jpg
żródło:Więź

Drugi z bohaterów - ksiądz Trybus to żyjący emocjami proboszcz wiejskiej parafii. Byłby postacią przeciętną gdyby los nie postawił na jego drodze dziewczyny. Od tej pory płynie z prądem. Do czasu gdy dociera do niego, że prowadząc po pijanemu mógł zabić.

Trauma sprawia, ze dokonuje wyboru - zrzuca sutannę. Wydaje mu się, że będzie miał dobre życie. Rezygnacja z podwójnych standardów i ktoś przy boku kto będzie oparciem w chwili potrzeby.

Czy tak się stanie?

KLER-fot.-Bartek-Mrozowski-6-1024x576.jpg
źródło:Kino Świat

Tego już reżyser nie mówi. Doprowadził swojego bohatera do przełomu po czym zostawił na progu nowego... Które, co sygnalizuje, zbyt łatwe nie będzie...

Po księdzu Kukule - trzeciej z głównych postaci nie widać z początku głębokiej wiary. Fakt, przepytywany, na wyrywki zna Biblię i Nowy Testament. Ale na co dzień żyje swoimi obowiązkami - ot stereotyp Polaka, który za kołnierz nie wylewa... tyle, że w sutannie.

Z czasem uczymy się tę postać szanować.

KZGktkqTURBXy9jOTJkNDAxMDE3MmNmZWNlNjU1YTNjMWE3MWJlMjk5NS5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM.jpg
źródło: Fakt

Towarzyszymy mu gdy godzinami przesiaduje na korytarzu szpitala z niepokojem czekając na jakiekolwiek informacje o zdrowiu swojego ministanta. Jesteśmy świadkami gdy odrzuca sugestię by zgłosić na policję napad po tym kiedy grupka parafian czyni go winnym zbrodni i próbuje za na ukarać.

Wybacza ale i stawia pytania.

To prowadzi do konfliktu z władzą zwierzchnią a w konsekwencji do wykluczenia - odebrania mu jedynej ważnej dla niego formy istnienia - posługi u wiernych.

I tu mam żal do reżysera - bo zderzył swojego bohatera ze ścianą i uczyniwszy bezsilnym skazał na śmierć. Odebrał swojej opowieści "jedynego sprawiedliwego".


kadr-z-filmu-kler-493412-GALLERY_BIG.jpg
źródło:Party.pl

Popełnia samobójstwo ten, który ma najwięcej wiary i byłby w stanie, mimo wykluczenia z grona duchownych, zgromadzić wokół siebie pokrzywdzonych. Wraz z ufającymi mu wiernymi mógłby stworzyć autentyczny 'kościół ludzkich serc". Patetyczne? Być może.

Byłaby to jednak alternatywa dla sportretowanego przez reżysera kościoła- instytucji.

W jego opinii bowiem kościół to przeżarty świeckością twór. Naśladując naganne zachowania establishmentu mija się z prawem i moralnością. Chroni tych, którzy nie-dobrymi pasterzami są.

Kler-zwiastun-filmu-Wojciecha-Smarzowskiego-wrocil-do-sieci.-Co-sie-w-nim-zmienilo_article.jpg
źródło:AntyRadio.pl

Reżyser idzie w swojej wizji dużo dalej.

Podpowiada widzowi, że kościół jest praktycznie krypto organizacją LGBT. Bo i na korytarzach Kurii księża w emocjonalnym impasie kłócą się wypominając wzajemne przewiny i na uroczystości poświęcenia nowej świątyni siostrzyczki zakonne czule splatają dłonie sugerując związek.

W tak odmalowanej rzeczywistości protest księdza Kukuły nie ma szans nic zmienić.

FTH.jpg
źródłó: Fakt

Doprowadzony do ostateczności ex-proboszcz umiera w świecie, w którym czytelnicy i widzowie bombardowani są dzień w dzień setkami ludzkich dramatów. Jego śmierć może stać się co najwyżej żerem dla łowców sensacji.

Trudno wyrokować, że tak właśnie się stanie choć ku takim wnioskom prowadzi obraz kreślony przez reżysera.Kościół - mówi nam -nie ma przyszłości. Tym samym chrześcijanie jej nie mają.

janusz-gajos-film-kler-wojciecha-smarzowskiego-wojciech-smarzowski-471235-main_topic.jpg
źródło:Viva!

I gdzie mają w takim razie szukać ukojenia prawdziwie wierzący? U Buddy czy Allacha?

Post zgłaszam do Tematów Tygodnia #49.
Temat No. 4: Riposta

- @zwora:
Subiektywnie: Wojciech Smarzowski - filmy.
"Kler" Wojciecha Smarzowskiego

Zdjęcia wykorzystane w powyższym artykule zamieszczam na prawach cytatu.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Byłam, widziałam. Dlatego z opisem Agi jakoś trudno mi się zgodzić... Momentami mam nawet wrażenie, że byłam na innym filmie ;) No ale każdy ma prawo do własnej wizji i oceny.

Moim zdaniem film zdecydowanie nie jest przeciw kościołowi, raczej przeciw złu, które się w nim rozpanoszyło. Owszem, są dobrzy, porządni księża i wierzę, że jest ich większość. Ale... jak w takim razie ci dobrzy czują się wśród tych złych? Dlaczego kryje się i tłumaczy zło?

Film nie jest też na pewno przeciw wierze i wierzącym. Żadnych "uczuć religijnych" nie obraża, nikt z wierzących nie jest wyśmiany czy ukazany w złym świetle. Zdecydowanie nie o to w tym filmie chodzi.

Film porusza. Daje do myślenia. Naprawdę warto zobaczyć.

Ja z kolei odniosłam wrażenie że film jest przeciwko instytucji Kościoła a nie przeciwko Kościołowi. Film warto zobaczyć ale opowiadać o nim czy pisać - bardzo trudno. Obejrzawszy - każdy sam wyrobi sobie o nim opinię. I dobrze, że taki film powstał.

Zrobiłaś to, co powinien zrobić każdy - wydać opinię dopiero PO obejrzeniu filmu.
Dlatego twoja recenzja jest wiarygodna. Czy potępiasz film czy jesteś zachwycona to nie ma znaczenia. Masz prawo odebrać Kler jak ci się podoba.
Ja jeszcze filmu nie widziałam, swoje zdanie na jego temat będę miała po obejrzeniu.

Ciekawe, chociaż spodziewałem się, że film jest czymś w rodzaju dokumentu, tak więc moje wyobrażenia się zmieniły.

Może trzeba będzie obejrzeć, bo najlepiej na własnej skórze przekonać się "jak to jest z tym filmem"

Dokładnie tak, najpierw obejrzeć a potem podzielić się swoimi wrażeniami :)

Nie, to na pewno nie jest dokument, jest to zdecydowanie film fabularny, doskonale zrobiony i z doskonałą grą aktorską.
Mnie ten film bardzo poruszył, choć trudno byłoby powiedzieć, że o rzeczach tam przedstawionych nie słyszałam.
Polecam! Naprawdę warto zobaczyć i mieć własne zdanie.

Ja mam zamiar obejrzeć Kler, ale fajnie było przeczytać twoją opinię :)

Świetna recenzja. Przeczytałem z zapartym tchem od dechy do dechy. To jedna z najlepszych recenzji filmowych, jakie przyszło mi przeczytać na tym portalu. Zostawiam zasłużony upvote i resteem.

Świetny tekst!!!

Świetny tekst! Dziękuję, że przedstawiłaś swoje wrażenia i swoje przemyślenia na temat tego filmu.

Też mam zamiar wybrać się do kina żeby to obejrzeć.

Lubię Smarza, ale po Klerze nie spodziewałem się wiele. Pozytywnie się zaskoczyłem. Kolejny mocny film, na który trzeba brać poprawkę, że przedstawia fikcję która wykrzywia rzeczywistość przez bardzo mocną soczewkę.

No właśnie nie wiadomo czy aż tak bardzo wykrzywia.

Mnie zastanawia dlaczego ten film powstał dopiero teraz. Jakiś czas temu prognozowałem, że po 'odzyskaniu mediów narodowych' miłościwie nam panujący nie będzie już potrzebował KK jako narzędzia propagandowego i byłoby dla niego lepiej osłabić wpływ 'konkurenta' na społeczeństwo, podważając jego autorytet. Prognozowałem sobie w myślach, że KK jako pierwszy pójdzie do 'odstrzału' i zacznie sie pojawiać tematyka pedofilii w kościele i inne niewygodne dla KK tematy. Oczywiście najlepiej było by zrobić to w białych rękawiczkach, rękami 'totalnej..' żeby nie palić mostów. Ale być może jeszcze ABC zapuka o szóstej rano do domu Reżysera? Kto wie...? To tylko takie moje fantazję, nic na to nie poradzę, one żyją własnym życiem.