"Kler" Wojciecha Smarzowskiego - kilka moich słów o emocjach tuż przed premierą filmu

in #polish3 years ago (edited)

 Wczoraj podczas 43. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni miał miejsce pierwszy publiczny (dla dziennikarzy) pokaz filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Reżyser ten to chyba najważniejszy polski twórca XXI wieku, ma na swoim koncie takie filmy jak „Wesele”, „Dom Zły” czy też „Wołyń”. Ma też bardzo wierną publiczność, której z roku na rok przybywa. Do tej pory oczywiście samego filmu jeszcze nie miałem okazji obejrzeć, ale chciałbym się z wami podzielić kilkoma elementami związanymi ze społecznym napięciem, które ten film właśnie przed premierą wywołuje. Nie jest to zatem recenzja, ale przegląd społecznych emocji, które mu towarzyszą. Zresztą napięcie jest spore, bo jak napisał Dawid Adamek z V-bloga „Sfilmowani”, który jest na festiwalu można odnieść wrażenie, że na festiwalu jest film „Kler” i inne filmy.   

Zwiastun filmu KLER


 1. Czy jest to film ważny? Na pewno tak, bo porusza problemy, które są w polskiej debacie publicznej pomijane, albo prezentowane w taki sposób, by jak najmocniej rozmydlić temat. Ale czy w filmie trwającym ok. 2 godzin możemy je wszystkie wyłowić i powiedzieć W POLSCE TAK WŁAŚNIE DZIAŁA KLER? Obiektywnie? No nie bardzo. Ten zarzut jest o tyle śmieszny, że przecież „Ojciec Mateusz” też nie jest obiektywny. I nikomu to nie przeszkadza. Raczej chodzi o to by w fabule oddać problemy (i oczywiście ciekawą historię), a nie obiektywizm. A przecież na świecie takie przykłady opisywania problemów w środowiskach religijnych były. I pozwolę sobie na przykłady. Dwa z brzegu – film „Siostry Magdalenki” z 1997 o okrutnych siostrach zakonnych, które „wychowywały” dziewczyny w latach 50-tych i 60-tych. Mocny, nazywany najbardziej antykatolickim filmem w historii kina. Dołożył swoje elementy do tego, że kościół w Irlandii mocno podupadł, bo film zwyczajnie z punktu widzenia zlekceważono, mimo Złotych Lwów z festiwalu w Wenecji. I tak po 20 latach od premiery społeczeństwo w Irlandii jest już zupełnie inne, religijnie coraz bardziej obojętne.   

(zwiastun filmu „Siostry Magdalenki) 


 Drugi przykład – film z 2015 roku pt. „Spotlight”. Opowiada historię śledztwa dziennikarskiego w sprawie pedofilii w diecezji bostońskiej. Mocny, robiący wrażenie. W Polsce, gdy dowiedziano się, że zdobył „Oscara” w kategorii „najlepszy film” oczywiście oskarżono Hollywood o najgorsze. Publicyści prawicowi mówili o tym, że sodomo i gomora wystawia świadectwa moralności. Ale… okazało się, że Kościół w Stanach produkcję … pochwalił i pogratulował jej twórcom. Da się? Da się. U nas raczej tak nie będzie.   

(zwiastun filmu „Spotlight)
 
 2. Oczywiście takie dzieło jak film „Kler” szybko wywołało „reakcję obronną”. Reżyser powiedział to, co wszyscy od wielu lat o nim wiedzieli: jestem ateistą. A  jak wiecie takich rzeczy u nas za bardzo publicznie mówić nie wolno. Ale to nie wszystko – taka osoba w opinii części publicystów zatem nie może, nie powinna się wypowiadać na temat świata kościoła w Polsce. Ale jak to, możemy zapytać, NIE MOŻE? Bo nie ma pełnej wiedzy, bo nie uczestniczy itp… No tak… Idąc tym tropem głośny film „Ludzie Boga” (wyjątkowo życzliwy katolickiej religii) z 2010 roku o zamordowaniu mnichów zamieszkujących pośród muzułmanów też by nie mógł powstać, bo przecież twórca także był ateistą. A stworzył film, który tylko we Francji obejrzało 4 miliony osób.
(zwiastun filmu „Ludzie Boga”) 


 Kolejna reakcja obronna to akcja w mediach społecznościowych #kochamkosciol. Sam się zastanawiam jak to będzie odebrana i jaki będzie jej rozwój. Na ten moment na Twitterze widzę wiele wspomnień związanych z pomocą która jednostka otrzymała od kościoła i tak właśnie oznaczone. Ma to być odpowiedź na przesłanie filmu.   Ważne jest także co będą o produkcji sądzić sami księża – do tej pory film zmiażdżył tylko ks. Isakowicz – Zaleski. Uznał, że to dzieło raczej efekciarskie, choć problemy tam pokazywane są realne. Ale i tak zbeształ ministra kultury Glińskiego za ten film. Mimo, że ten za bardzo nie miał z nim wspólnego. Ale z drugiej strony – czy to wypada, by za takie dotacje tłumaczył się minister przed księdzem ?
 

Smarzowski o filmie KLER 


 

ks. Isakowicz-Zaleski do Ministra Glińskiego 


 Oczywiście takich akcji będzie trochę w najbliższym czasie – część sensownych (to nie jest tak przecież, że Kościół nic nie robił w tej sprawie) część żenujących (to spisek obcych itp.). Sam film na pewno przejdzie do historii naszej kinematografii – albo jako dzieło refleksyjne, odradzające, albo nudna tandeta, której skandal był bardzo potrzebny.   
 
 3. Wczorajszy pokaz wywołał poruszenie, bo był pokazem dla dziennikarzy. Pisano wręcz o „dantejskich scenach” podczas pokazu (chętnych znacznie więcej niż miejsc). Szybko więc w sieci zaogniło się od recenzji. W większości bardzo entuzjastycznych. Tutaj oczywiście nikt z nas nie będzie spojlerował, z informacji prasowych wynika, że film opowiada o tajemnicy sprzed kilku lat, która połączyła trzech księży. W rocznicę wydarzenia spotykają się ze sobą…
  


 Recenzje są tutaj:
 ONET: https://kultura.onet.pl/film/recenzje/bardzo-wazny-film-kler-rez-wojciech-smarzowski-recenzja/rsqlh3w  
 WPOLITYCE.PL: https://wpolityce.pl/kultura/412828-kler-ja-znam-inny-kosciol-recenzja  
 NAEKRANIE: https://naekranie.pl/recenzje/kler-recenzja-filmu  ELLE: https://www.elle.pl/artykul/kler-wojciecha-smarzowskiego-na-festiwalu-filmowym-w-gdyni-recenzja  
 TELEMAGAZYN: https://www.telemagazyn.pl/artykuly/kler-recenzja-pedofilia-pijanstwo-pozamalzenskie-ciaze-i-drogie-samochody-czyli-polski-kosciol-wedlug-wojciecha-smarzowskiego-66894.html  
 TOKFM: http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23936453,kler-recenzja-na-goraco-po-premierze-w-gdyni.html  
 MOVIEROOM: https://moviesroom.pl/recenzje/recenzje-premier/kler-recenzja-filmu-wojciecha-smarzowskiego-prosto-z-gdyni/  
 WP.PL: https://film.wp.pl/dostajemy-piescia-miedzy-oczy-widzielismy-film-kler-6295325481039489a  
 WYBORCZA: http://wyborcza.pl/7,101707,23936182,festiwal-w-gdyni-smarzowski-pokazal-kler-wciagajacy-film.html?disableRedirects=true  
 
 

Sort:  

Ja mam pewne obawy jeżeli chodzi o ten film. Obrazy Smarzowskiego są przesiąknięte czarnym humorem ale to dalej filmy cholernie ciężkie z taką "duszącą" atmosferą o po obejrzeniu trailera mam wrażenie, że Kler to będzie taka typowa komedia. No nic dopóki nie obejrzę całego filmu, a jak tylko wyjdzie lecę do kina, to się tego nie dowiem.

Posted using Partiko Android

Miałem to samo odczucie po obejrzeniu zwiastuna. Wygląda to na przejaskrawioną komedię, pokazująca tylko czarną stronę (tak jak to było w "Weselu"). Nie sądzę, że będzie to ambitny film poruszający ważne problemy, raczej skupi się na swojej kontrowersyjności. To ostatnio modne.

Ponoć jest zupełnie inny niż zwiastun. Ale zobaczymy.

Taki zabieg zwykle jest stosowany w zwiastunach filmów Smarzowskiego. Tak było z "Drogówką" czy "Pod mocnym aniołem". Myślę, że z "Klerem" będzie tak samo.

Zwykle są stosowane tego typu zabiegi w zwiastunach filmów Smarzowskiego. Pamiętam od czasów zwiastunu "Drogówki", poprzez "Pod mocnym aniołem". Powyciągali najśmieszniejsze scenki do zwiastunu, a film okazywał się całkiem inny. Jak wyżej wspomniałeś/aś, będzie to raczej film ciężki, posępny, z duszną atmosferą. Tak właśnie było z "Drogówką" i "Aniołem". Myślę, że tak samo będzie z "Klerem".

Od jakiegoś czasu, na popularnym portalu społecznościowym "Pejsbuk" krąży wydarzenie pod tytułem "Masowe oglądanie filmu "Kler" w celu jego popularyzacji". 44 tysiące osób zadeklarowało, że weźmie udział w wydarzeniu, a kolejne 188 tysięcy jest zainteresowanych... Jeszcze ciekawiej się robi, jak zacznie się czytać opis do tego wydarzenia - cytuję:
"Jak w tytule: otwórzmy się na prawdę. Masowo pójdźmy do kin w celu propagowania uniwersalnych wartości i obnażania hipokryzji kościoła katolickiego na całym świecie. Nie dajmy się dalej ogłupiać sprytnym manipulantom zawłaszczającym coraz szerzej naszą wolność i przestrzeń."
I tutaj pojawia się pytanie - czy ci ludzie, którzy na długo przed premierą deklarowali swoją obecność w kinach lub chociaż zainteresowanie tym tematem, są aż tak bardzo ograniczeni, że przyjmują ten film za prawdę objawioną? Znając twórczość Smarzowskiego, można się spodziewać, że film będzie bardzo mocno przerysowany, potęgujący patologie i przymykający oko na rzeczywistość. Opis wydarzenia z "Twarzoksiągu" sugeruje, że tak właśnie jest: "...otwórzmy się na prawdę...", "...w celu [...] obnażania hipokryzji kościoła katolickiego...". No, na takie podejście brak mi słów...

Myślę, że film ten będzie wodą na młyn dla antyklerykałów i innych ludzi, którzy próbują każdego sposobu, aby zdyskredytować katolicyzm.

Znam sprawę z FB. Celowo o niej nie piszę, bo po pierwsze nie jestem człowiekiem który promuje wariatów, a po drugie te masowe oglądanie to jest stary chwyt marketingowy. Oczywiście różnie się go na FB nazywa ale co jakiś czas są grupowe nawoływanie ia do obejrzenia lub wyjścia wspólnego.

Z tą prawda to też bym nie przesadzał. Bo żadne dzieło sztuki nigdy całej prawdy nie pokaże. Dlatego tak dużo jej konsumujemy i sami myślimy.

  1. To film fabularny, a nie dokument. Warto wziąć to pod uwagę.
  2. Reżyser jest ateistą, to nie może kręcić filmów o kościele? To znaczy, że filmy o kierowcach muszą kręcić kierowcy, a filmy o dzieciach dzieci?
  3. To co pokazuje film, na pewno nie dotyczy wszystkich księży. Bardzo wielu księży jest - nazwijmy to w skrócie - pozytywnych. To jak się czują, gdy jednostki, przecież z ich grona, psują im wizerunek i opinię? Może pora na oczyszczenie środowiska?
  4. Wierni... dlaczego milczą i nie reagują? Może czas, aby nie uważali księdza za Boga, lecz za człowieka podlegającego ocenie jak każdy inny człowiek.

Filmu jeszcze nie widziałam, ale chyba zobaczę.

Tak, ten film obiektywny nie będzie. Już zwiastun jest przepełniony scenami pokazującymi wyłącznie to gorsze oblicze kleru. Mam nadzieję, że jednak w tym ponad dwugodzinnym dziele zostaną też pokazani dobrzy księża - których w rzeczywistości jest przecież wielu. Na pełne zbalansowanie jednak nie ma szans...

Na pewno ten film obejrzę i zgadzam się z tym, że dobrze że ten film powstał. W Polsce przez jakiś czas będzie się o tym dziele dyskutować.

Bardzo dobry artykuł. Sam chciałem coś napisać o tym filmie po wczorajszej premierze, ale się wstrzymam, dopóki sam nie pójdę na niego do kina. Raczej na takie przyjęcie ze strony Kościoła jak przy "Spotlight" bym nie liczył.
Część recenzji podanych w linkach już czytałem. Zostawiam upvote'a i robię resteem.

Dzięki wielkie. Na początku miałem zrobić ranking filmów kontrowersyjnych odnośnie Kościoła, ale potem przeczytałem kilka recek i tak mnie naszło ma refleksję raczej

No to czekamy na "Kler", jestem bardzo ciekawa tego filmu.

Film "Siostry Magdalenki" przeżyłam bardzo i oglądałyśmy go z moją córką wielokrotnie (mam go na DVD z greckimi napisami). W greckim wydaniu tytuł brzmi "Córki wstydu".

Na "Siostrach" byłem w kinie. Robi wrażenie