Przedwyborcze wygibasysteemCreated with Sketch.

in #polish9 months ago (edited)

Czy ktoś może próbował odebrać psu kiełbasę aby jej kawałek zostawić na podwieczorek? Jako dziecko próbowałem przybić kołek z łańcuchem (na drugim jego końcu była krowa) w miejsce niezbyt dokładnie wypasionej łąki, sąsiadującego z parcelą ze świeżutką, soczystą koniczyną. Zawsze się kończyło tak samo - tyle że z krową na prowadzeniu.


Carlo Ponti - Odrażający, brudni i źli.

Zalukaj
CDA

Domyślny widz bez problemu znajdzie przerysowaną analogię z naszą, rodzimą rzeczywistością.

Mam takie nieodparte wrażenie, że część wyborców zachowuje się jak kiedyś moja krowa, śp. Piwonia, której horyzont wyobraźni kończył się na długo przed jej podwieczorkiem. Osobiście widzę dwie przyczyny takiego zachowania. Wydaje mi się, że jedną z nich jest bardzo niska kultura (a właściwie jej brak) klasy politycznej, która kształtuje świadomość wyborcy wg. powiedzenia – jaki pan taki kram. Skąd niby potencjalny wyborca ma czerpać wzorce, skoro z jakichś powodów nie życzy on sobie, lub nie jest zdolny do samo-edukacji? Z drugiej zaś strony elity polityczne, których jedynym celem jest zdobycie i utrzymanie władzy, zdolne są do zaakceptowania każdego, niekoniecznie przemyślanego oczekiwania.

Jak w takim razie przedstawić społeczeństwu wizję kraju sięgającą poza najbliższe cztery lata? Ciężka sprawa, ponieważ przeciętny obywatel (nie tylko ten polski) żyje głównie w czasie teraźniejszym (dzisiejsza kiełbasa) oraz przeszłym, którym żyją sfrustrowani, wieczni malkontenci, wczepieni w swoją jedynie wersję rzeczywistości. W takich okolicznościach nie jest możliwym tworzenie planu 20, 30 czy 50 letniego, co jest logicznym i niezbędnym warunkiem rozwijania nowoczesnego i rozsądnego społeczeństwa.

Na dziś to wygląda tak, że cała przedwyborcza energia jest sfokusowana na słupkach, dyskredytowaniu politycznych rywali, oraz licytowaniu się na niekoniecznie realne do spełnienia obietnice. Właśnie jesteśmy świadkami tego rodzaju szczytowania. Zamiast wykorzystać kadencję na rozbudzanie wyobraźni i edukację społeczeństwa. Dzisiejszy wyborca, obserwujący przez lata kolejne wybory, jest zdegustowany powtarzającym się ciągle tym samym schematem - podlizywanie się w zamian za głos, i natychmiast po wyborach czyszczenie pamięci z obietnic, jego ignorowanie i konsumpcja fruktów. To nie jest cenny wyborca, to jest wyborca przekupowany i często nieświadomy swojej nieuczciwości. Jego intencją nie jest poparcie długoletniego planu popierającego jakąś wzniosłą ideę, program, lecz eliminacja konkurencji. Dlatego w dzisiejszych wyborach najczęściej mamy do czynienia z selekcją negatywną - głosujemy często aby odebrać głos konkurentowi. Niezbyt wzniosła motywacja.

Wydaje mi się, że w tej sytuacji wynik wyborów nie rozwiązuje podstawowego problemu, jakim jest brak wizji, nadziei na zbudowanie nowoczesnego, świadomego społeczeństwa. Wspólnie, bez walki rywalizujących plemion. Przegraną kadencję (choć bolesną w skutkach) traktowałbym jak penicylinę w tyłek, którą musimy zaaplikować aby dotarła do głowy i rozbudziła rozsądek. Ważne jest jak nasze najbliższe, bolesne doświadczenie wpłynie na grupową świadomość jako wyborcy za 10 czy 20 lat. To niewiele w historii jednego społeczeństwa. Zbigniew Brzeziński przed śmiercią stwierdził, że sytuacja w Polsce jest przejściowa. Osobiście też tak uważam. A szkody można zawsze można naprawić. Czym większe, tym lepiej zachowa się pamięć o konsekwencjach dawnej bezmyślności.

Sort:  

Congratulations @trampmad! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You distributed more than 1000 upvotes. Your next target is to reach 1250 upvotes.

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Do not miss the last post from @steemitboard:

The new SteemFest⁴ badge is ready

You can upvote this notification to help all Steem users. Learn how here!

Podoba mi się to co napisałeś, ale to nie do końca jest tak. Z polityką jest podobnie jak z ekonomią. Jak powiedział jeden z najwybitniejszych ekonomistów "w długim okresie wszyscy będziemy martwi". Prościej długi okres to zawsze suma krótkich okresów.

Czyli jak po 4 latach firma źle działa, jak się nic nie zmieni, nie będzie lepiej.

Z drugiej strony masz rację, państwo już źle działa. Jedynie czym rząd przekonuje wyborców że może wrócić poprzednia ekipa i może być jeszcze gorzej.

Kiedyś widziałem taką kronikę filmową z PRL, jakieś lata sześćdziesiąte. Gdzie tłumaczyli, że do 2000 roku na całym świecie będzie socjalizm. Bo mają taki zajebisty długofalowy plan. Coś chyba nie poszło po drodze. Tak samo teraz, polityk ledwo jest w stanie przewidzieć, co stanie się za rok, wybitny może powie co stanie się za dwa, trzy może cztery lata. Dłuższe plany to wróżenie z fusów.

Teraz kwestia, czy obecne rządy poprawiają sytuacje Polski, czy nie. I jaka ich w tym zasługa i wina. Niestety media prorządowe, przedstawiają tylko jedną stronę medalu, a niestety druga jest znacznie ciemniejsza.

Z tym planem na wiele lat to raczej nie miałem na myśli planu ekonomicznego, bo tego w ciągle zmieniającej się geopolityce przewidzieć się nie da. Raczej o zaszczepienie jakiejś idei, ruchu myślowego, celu (jak kiedyś odbudowa Warszawy). Raczej o zmianę mentalności z depresyjnej na pełną nadziei. Ale to proces długotrwały i na pewno nie przy tych ekipach. Może to się udać gdy samorządy będą miały pełniejszą władzę, a ludzie poczują, że mają coś do powiedzenia.
Co do starych kronik to można sobie je oglądać na youtube - wystarczy wpisać PKF. Ciekawe, to czasy mojego dzieciństwa.

Jeśli tak to się zgadzam. Choć z tymi ideami od polityków to raczej bym uważał, bo paru już takich zbytnio ideowych historia pamięta.

Ruchu myślowego oczekiwałbym bardziej od ludzi kultury, nauki. Czegoś takiego oczekiwałbym od "elit". Niestety słowo to ma obecnie negatywny wydźwięk, przez zbytnie powiązanie właśnie z polityką. I nie chodzi mi o to, że elity mają poglądy polityczne, ale że są z polityką bezpośrednio powiązane. Masa twórców ucieka od polityki, w tzw. apolityczność. Przez co tracą na wyrazistości. Elity muszą być niezależne, a obecnie to niemożliwe.

Też bardzo ciekawa analiza, kraje najszybciej się rozwijające to chyba wyłącznie kraje mocno liberalne (może poza Azją, której kultury w ogóle nie rozumiem). A politykę ekonomiczną i gospodarczą mają bardzo różną.

Dlatego od polityków oczekuję tylko stworzenia przestrzeni i warunków dla ludzi kreatywnych — naukowców i artystów.

Zgadzam się, edukacja o charakterze etycznym by mi pasowała. Takie elity, by mi pasowały.

Dzieje się dokładnie to czego chciał i co wymyślił guru globalizmu, twórca technokracji - Zbigniew Brzeziński

Coin Marketplace

STEEM 0.21
TRX 0.02
BTC 9259.72
ETH 241.16
USDT 1.00
SBD 1.01