You are viewing a single comment's thread from:

RE: Jakie obrazy z sieci możesz wykorzystać do swojego posta?

in #polish3 years ago

Dzięki za post! Poruszyłaś bardzo ważny temat.
Osobiście do swoich postów wykorzystuję tylko własne zdjęcia, jednak ostatnio chodził mi po głowie post do którego nie mam zdjęcia, i pomysł z powodu braku zdjęcia porzuciłam. Teraz już wiem jak szukać bezpiecznych zdjęć i może wrócę do tematu.

Mam też pytanie. Ma wiele zdjęć, które sama zrobiłam, przedstawiających ludzi, ludzkie twarze. W większości aby je wykonać uzyskałam ustną zgodę fotografowanych osób lub rodziców (w przypadku dzieci), za niektóre wręcz zapłaciłam (gotówka do ręki). Jednak nie mam żadnej umowy. Co z takimi zdjęciami? Czy mogę je bezpiecznie zamieszczać w moich postach?

Sort:  

Wiem, że to pytanie nie do mnie, ale jeśli mogę.
Jeśli dobrze mi się wydaje, to ustne umowy bez świadków są mało wiążące, i jeśli ktoś zechce się doczepić, to może się doczepić i lepiej odpukać w drewienko.

Myślę, że publikowanie takich zdjęć jest bez szans.
Zresztą chyba jedno to zgoda na zrobienie zdjęcia, a drugie to zgoda na rozpowszechnianie wizerunku.

Prawda.

Najbezpieczniej chyba byłoby mieć jakoś sprytnie (po prawniczemu) napisana taką formułkę zgody na wykonanie, przekazanie licencji, modyfikacje i umieszczanie zdjęcia nawet w celach komercyjnych, ale nie wiem, kto by się na takiej umowy zgodził.

Ciekawe jak to robią profesjonalni fotograficy, którzy potem takie zdjęcia używają na wiele sposobów.

No właśnie. Ciekawe.
Sądzę, że gdybym napotkanym osobom podsuwała papier do podpisania to nit nie wyraziłby zgody na zrobienie zdjęcia. Ludzie by się bali. Poza tym zostaje jeszcze kwestia języka takiej formułki (np. w dalekich krajach) no i identyfikacji ich w tym dokumencie. Bo skąd wiadomo, czy podpisała to fotografowana osoba a nie kto inny. Trudna sprawa.

Ale masz rację, że ludzie jakoś to rozwiązują, bo takie zdjęcia są publikowane. Często bardzo dobre zdjęcia.

Jak Ty to rozwiązujesz, jeśli nie tajemnica?

PS: Paradoksalnie największe TOP wygrywające konkursowe zdjęcia nie mają często zgody nikogo i każdy ma na to zlewkę, bo jaka jest szansa, że jakieś dziecko (lub jego rodzina, nie wiadomo czy żyjąca) z kraju ogarniętego wojną poda fotografa o rekompensatę? Czy ktoś w ogóle zwraca na takie rzeczy uwagę zatrzymując się przed takimi pracami pokazującymi ból i cierpienie.

Jeszcze tego nie rozwiązałam i dotychczas nigdzie nie publikowałam tych zdjęć. Zwyczajnie się boję. Dlatego zapytałam. A ze Steemit jeszcze dochodzi to, że nie możesz później tego zdjąć.
Nie wiem jak ludzie to rozwiązują. I jeśli tak jest jak piszesz, że te wszystkie portrety nazwę je chwili, ulicy, podróżnicze, czyli wykonane napotkanym, przypadkowym osobom publikowane w prestiżowej prasie lub wygrywające konkursy są nieprawne to tragedia.

Nie wiem czy wszystkie - pewnie nie.
Miałem na myśli raczej np. zdjęcia z wojen.
Bardzo smutne.

Też się kiedyś nad tym zastanawiałam i oto do czego dotarłam:
Potrzebujesz zawsze zgody na rozpowszechnianie cudzego wizerunku, jednak jest kilka wyjątków. Nie potrzebujesz zgody jeśli: chodzi o wizerunek osoby powszechnie znanej (jeśli zdjęcie wykonano podczas pełnienia funkcji publicznych), osoba otrzymała zapłatę za pozowanie, osoba jest tylko elementem większej całości (krajobrazu, tłumu, zgromadzenia, eventu). Niestety nie wiem w jakiej formie musi być udzielona zgoda i czy może być udzielona zgoda słowna, ale umowa słowna funkcjonuje, więc może zgoda też...

Dzięki za szczegółowe info. Myślę, że w tym temacie trzeba być zawsze ostrożnym.

Taak, szczególnie, że tak jak piszesz: po 7 dniach już nic nie zedytujemy...