"Litwa - obyczaje i zwyczaje": Kot (Katinas)

in polish •  5 days ago

vilnius051.jpg

KOT
(Katinas)

O pochodzeniu kota, albo raczej kotki, następna jest, u ludu Litewskiego, przypowieść. W jednym domu nadzwyczaj myszy się zagniezdziły i niezmierne wyrządzały szkody. Przyprowadzona do ostatniej nędzy gospodyni, prosiła w codziennych swoich modłach bogini Łajmy, aby jej dopomogła w nieszczęściu. I razu jednego kiedy biedna wieśniaczka, położywszy na ofiarniku karmnego koguta, ze łzami błagała niebieskiej potęgi, o odwrócenie od jej domu téj okropnéj plagi, po kilku chwilach zeszła z nieba bogini, i rzuciwszy przed oczy kobiecie swoję rękawiczkę, odleciała znowu w powietrze. Biedna gospodyni podjęła rękawiczkę i poszła do domu. Lecz jakież było jej zdziwienie, gdy rozwinąwszy fartuch, zamiast rękawiczki bogini, wyskoczyła ogromna kotka, która wnet pobiegła łowić myszy i wygubiła je do ostatku.

Dziś gdy już, mało pomału, wyobrażenia pogańskie znikać zaczynają, lud zwykle kotkę, nie rękawiczką Łajmy, lecz rękawiczką Najświętszej Panny Maryi, nazywa.

Starożytność wszystkich narodów, jak to w ogólności prawie wiadomo, (to jest, jeśli o tém wiedzą), nadzwyczajne i nadprzyrodzone kotóm przypisywała własności. Wiadomo także z mytologii Polskiej i Litewskiej, iż kot bury był symbolem starych czarownie, a także nieodstępnym ich towarzyszem.

Twierdzenie Alberta wielkiego 50), albo raczej przez niego wymyślona bajka o kości niewidzialności, powtarza się od wszystkich ludów Europy, a mniemanie gminu ukraińskiego, które w swych badaniach przytacza Ks. E. Izopolski 51), jest razem mniemaniem gminu Litwy właściwej.

„Kość niewidzialności. Jest to talizman posiadany od czarownic i wielu złoczyńców, a nabywa się tak:– Rot czarny zupełnie bez żadnych zmian w szerści, wkłada się żywcem w nowy garnek gliniany, nalewa się wodą i tak zatuszkowany wynosi się do pustych chat, po smętarzach lub za wsią będących, gdzie potąd go gotują, przy mocnym ogniu, aż kości od mięsa zupełnie odstaną, poczém nową warząchwią z osiczyny zrobioną wydobywają się z wrzątka kosteczki, po jednej, i biorą się do ust stojąc przed zwierciadłem; kosteczka po wzięciu której do ust, własna postać w zwierciadle nie będzie widzianą, jest właśnie szukanym talizmanem."


/50/ „Mieszkał w kolonii 1245 roku, Licencyat Dominikan tak bystrego dowcipu, iż wiek mu spółczesny nazwał go wielkim. Acz doskonale wyćwiczony w Matematyce , Fizyce i nauce lekarskiej, uczył Teologii. Wzniosłszy się potém na wysokie dostojeństwo, powrócił do swéj szkoły. Jego schyłek życia był nadzwyczajnym. Pewnego razu, wykładając naukę publicznie, nagle się zatrzymał, jakby dla zebrania rosproszonéj myśli, i po chwilowem milczeniu, które zdziwiło i zatrwożyło wszystkich, rzekł: "gdym był jeszcze młodym, taką miałem trudność w pojęciu nauk, iż rospaczałem, abym co kiedykolwiek umiał, postanowiłem więc wystąpić z zakonu Ś. Dominika, dla uniknienia hańby widzieć siebie poniewieranym od ludzi uczonych. Gdy podczas dni i nocy zaprzątałem się tym zamysłem, widziałem we śnie Matkę Bozką mię zapytującą, w jakiej nauce chciałem celować, czy w Teologii, czy w umiejętności przyrodzenia? Odrzekłem, iż w nauce przyrodzenia, wtenczas Ona przemówiła do mnie: – Będziesz według osobistej chęci największym filozofem; lecz że nie obrałeś raczej nauki o Synie moim, nastąpi chwila w której stracisz naukę przyrodzenia i takim się okażesz, jakim jesteś. Owo dzieci moje nadeszła chwila przepowiedziana. Już was odtąd nie będę nauczał. Lecz wyznaję, raz ostatni, przed wami, iż wierzę we wszystkie artykuły składu Apostolskiego i błagam aby opatrzono mię Swiętémi Sakramentami, przy ostatecznym zgonie. Jeślim wyrzekł, lub napisał cokolwiek przeciwnego wierze, odwołuję, i całą moję naukę pod wyrok mojéj Matki oddaję, którą jest Kościół Rzymski. Skończywszy przemowę zszedł z katedry, uczniowie uściskając i płacząc, towarzyszyli mu aż do klasztoru; żył on jeszcze w nim trzy lata, w największej prostocie; przezwano go cudem przyrodzenia, podziwem wieku; potomność nie ubliżyła mu imienia Alberta wielkiego."

Lecz nie Albert wielki został wybranym dla wzniesienia budowy Teologii Katolickiéj. On przeniósł umiejętność przyrodzenia nad naukę o Synie Bozkim!

(Pamiętnik o potrzebie przywrócenia w kraju Francuskim Zakonu Dominikańskiego, ułożony 1859 roku przez Ks. H. Lawrdaire Kanonika Paryżskiego).

/51/ Athenaeum oddział trzeci, zeszyt czwarty, str. 65. – Rękopism Dominika Jucewicza, podobnąż powieść przywodzi.


Poprzednia część: Pies (Szuwa)
Następna część: Kozieł (Ożis)


Kilka słów o projekcie Skryptorium

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!