71# tematygodnia -A obiecałam sobie że już nigdy -Wyjście po za strefę komfortu czyli Niepełnosprawność w świetle starości

in #tematygodnia2 years ago (edited)

To, kim jesteśmy

definiuje ilość życiowych doświadczeń, ilość przepracowanych traum, ilość wzlotów i upadków, odebranych lekcji pokory oraz zaznanego cierpienia, miłości - tej bezgranicznej i bezwarunkowej. To wszytko kształtuje nas , jako ludzi. Pytanie, co zrobimy z tematem naszego życia na starość … w końcu (prawie) każdy z nas kiedyś będzie stary i zniedołężniały, będzie gadać głupoty, używać pieluch zamiast wc - straszne?? Nie , po prostu prawdziwe. Jeśli głowa pozostaje sprawna, a ciało tej sprawności zachowuje przynajmniej odrobinę, terapia zajęciowa ma jakiś wymierny cel – podtrzymać, zachować umiejętności nabyte lub wrodzone, ewentualnie utrzymać w ryzach głowę.

Sprawa się komplikuje, gdy …

Dziś pogadulimy na temat niepełnosprawności w świetle starości z nutą demencji zachowań psychotycznych, brakiem chęci życia, odruchami pierwotnymi. Sama praca z pacjentem demencyjnym, starszym, leciwym jest, po pierwsze, skomplikowana, po drugie – wymaga dużo pokładów empatii. Wymyślanie półśrodków i rozwiązań na już to taki standard tej pracy.

Warto uświadomić sobie, że ten dziadek, który kiedyś grał z Tobą w młynek albo chińczyka, dziś jest przygaszony, drażliwy, nie pamięta albo pamięta urywkowo… nie jest już tą samą osobą. Choroba i starość zmieniają jego osobowość i odczuwanie świata - co wcale nie oznacza, że masz go przestać kochać .

Tu, i Tu, i Tu no i Tu też poruszałam temat starości, opisywałam pod względem medycznym demencje.

()

No dobrze, ale co wspólnego ma praca terapeuty z demencją oraz z postrzeganiem świata przez osoby starsze? Tak naprawdę temat demencji i pracy terapeuty zajęciowego ma wiele wspólnego, jeden mianownik, mianowicie " godność" oraz "miłość". To taka lekcja pokory, codzienna dawka niestandardowych rozwiązań - ale i uśmiechu, i wyczekiwania, i słów tak puchatych jak obłoki: "Moja, nasza, kochamy, bo jesteś z nami", "jesteś piękna, ładna, cudowna ", "dziękuję ", "Przebierałam nogami, bo nie mogłam się doczekać, aż Pani do nas przyjdzie"– tak, to taki miód na moje serce. Dawka endorfin i radości w czystej postaci... Nie potrzebuję nawet czekolady (dupa od niej rośnie - podobno). Ale jak uzyskać taki efekt? Czy to trudne? Tak, niestety tak. Nie każdy może być terapeutą, nie każdy może być opiekunem medycznym. Nie każdy ma taką siłę przebicia - a tak na serio-serio, nie każdy umie dać z siebie milion procent i wejść do sali, przywitać się jak równy z równym, pogratulować pięknego wyglądu, opowiedzieć o tym, jak minął poprzedni dzień i co się zrobiło, a czego nie, jak było w drugiej pracy i czy napiszę tekst na bloga - to są te dni, takie zwykłe, takie prawdziwe. Ale są i takie, że widzisz, niestety, jak świeczka gaśnie w oczach. Wtedy trzeba usiąść obok i powiedzieć, że ta osoba może spokojnie zasnąć, bo już wszystko jest dobrze. Jest to bardzo dużym wyzwaniem, czasami wręcz niemożliwym do zniesienia i jedyna myśl, która Cię trzyma,to to, że obiecałaś... Niewiele osób to potrafi, ale wiecie, cieszę się, że ja to umiem, bo dzięki temu wiem, że żyję. Zdrowie psychiczne, hmmm, higiena psychiczna mówią – nie przywiązuj się!! A guzik z pętelką! Nie da się, po prostu się nie da. Dlaczemu? Bo ja tak mówię! Zawsze jest tak, że wśród podopiecznych masz takie grono, które ukochasz w swoim serduszku... Przykład? Miałam w grupie Zenona. Zenuś, dziadek, jakich mało, kantował w karty, uśmiechał się pomimo braku zębów jak istny łobuziak - "nimo" i "ło pani kochano" żyje w mojej głowie. Z mienił lokalizację, ostatniego dnia miałam zmianę po południu, obiecałam moim dziadkom, że pooglądamy moje zdjęcia z wojaży, eskapad i wszystkiego innego, co robiłam w życiu. Po kolacji Zenuś poprosił, bym przyszła. Emocje wzięły górę, popłakałam się. Znałam jego historię, ale powiedział mi: "Stokrotne dzięki za ten czas tu, byłaś dla mnie jak wnuczka." Wychodząc z mojego Domu Seniora ryczałam jak dziecko, łzy jak grochy kapały mi na podbródek, ludzie patrzyli na mnie, jak na kretynkę – taaak, wiem, nie powinnam się przywiązywać, ale to ta godność pozwala tym ludziom czuć się kochanymi i akceptowanymi. Ta godność, którą dostają grając w chińczyka, jengę, warcaby czy rozwiązując ze mną krzyżówki. Czasami oznaki parkinsonizmu - trzęsące się ręce czy zapominanie, którędy jest prosto, powodują, że moje dziadki się denerwują i flugają jak dzieci w gimnazjum: "Ach te głupie ręce", "och, gdzie ta moja głowa". Ale nadal uśmiech takiej osoby jest niezapomniany..

To takie wyjście poza swoją strefę komfortu, bo co tak naprawdę powinno obchodzić mnie, czy Lila siedzi wygodnie, czy nie chce się jej pić? Hmmm, no właśnie, co? Czasami jest tak, że ja mam plan terapeutyczny, wymyślam sobie, że będziemy robić to, czy śmo, czy owo – i co? I dupa Jaros betoniaros – jak to mówił mój dziadek. Od 2 miesięcy codziennie gramy w: chińczyka, beczułki – gdzie radośnie robię za loteryjkę i czytam te liczby, a oni się cieszą jak dzieci i przekrzykują: Mam, nie mam, jest, nimo, jest, co, jaka była liczba? I tak sobie gramy. Czasami są dni, kiedy czytamy książkę… po czym moja Jaga mówi – eetam, dość, grajmy w chińczyka. Nina chciała swoje, ale dziadki chcą swoje - no to się dopasowywujemy … inaczej nie mam za bardzo wyjścia.

To też nie jest tak:

Że ja się skarżę i mówię, że nie daję rady. A w życiu, gdzieżbym śmiała, w tej mojej statecznej strefie komfortu jest wiele, bardzo wiele, momentów, kiedy śmieję się przez łzy. No, bo jak się tu nie śmiać, nie radować z małych sukcesów – takich, jak rzucanie kostką czy wstanie z łóżka. W tej pracy liczy się czas, czas dany drugiemu człowiekowi i uwaga, jaka jest mu poświęcona oraz dotrzymanie obietnicy. „Ale nie zostawisz mnie, nie będę sama” – praca trochę takiego świra, debila, takiego anioła stróża, który jest w każdym dziwnym, nietypowym momencie.

Wszystkie imiona zmienione, a zdjęcia, no cóż - część moich, część nie moich, ale dających do myślenia, co?

Tekst zgłaszam do Tematów Tygodnia #71Temat 3: Czasami sam siebie zadziwiam

Sort:  

Twój post został podbity głosem @sp-group-up oraz głosami osób podpiętych pod nasz "TRIAL" o łącznej mocy ~0.17$. Zasady otrzymywania głosu z triala @sp-group-up znajdziesz w ostatnim raporcie tygodniowym z działalności @sp-group, w zakładce PROJEKTY.

@michalx2008x

Chcesz nas bliżej poznać? Porozmawiać? A może chcesz do nas dołączyć? Zapraszamy na nasz czat: https://discord.gg/rcvWrAD

Congratulations @kolorowa.wedzma! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You published more than 50 posts. Your next target is to reach 60 posts.

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

To support your work, I also upvoted your post!

Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!

This post is supported by $0.59 @tipU upvote funded by @grecki-bazar-ewy :)
@tipU voting service: instant, profitable upvotes + profit sharing tokens | For investors.

W mojej pracy spotkam dużo starszych osób i te osoby są wdzięcznymi pacjentami. Tak jak pisałaś czasami mają różne dni, ale w głębi serca oni są wdzięczni za pomoc jaką się im oferuje i daje. W ciekawy sposób to przedstawiłaś. Pozdrawaim

Congratulations @kolorowa.wedzma! You received a personal award!

Happy Birthday! - You are on the Steem blockchain for 2 years!

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking

Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!