Samochody elektryczne nie są wcale tak ekologiczne jak się wydają - temaTYgodnia #16steemCreated with Sketch.

in teamtygodnia •  2 years ago  (edited)

Jako następców obecnie najczęściej używanych samochodów spalinowych, które niezaprzeczalnie w pewnym stopniu są szkodliwe dla środowiska naturalnego, są ekologiczne auta elektryczne. W końcu przecież nie wydzielają spalin, będących efektem ubocznym spalania paliw i są o wiele cichsze. Jednak okazuje się, że nie oznacza to usunięcia problemu zanieczyszczania naszej ziemi przez środki transportu, a wyłącznie schowanie problemu w niewidoczną dla zwykłego człowieka strefę produkcyjną.

elektryki.png

Zatruwam więc środowisko jeżdżąc Teslą?

Nie do końca, poruszając się pojazdem elektrycznym nie przyczyniamy się do zwiększenia CO2 ( dwutlenek węgla ), ale do korzystania z takiego pojazdu musimy posiadać sprawne baterie zasilające i tu właśnie pojawia się problem. Produkcja baterii dla takiej Tesli Model S, która ma akumulatory o pojemności 100 kWh wiąże się z wytworzeniem, aż od 15 000 kg do 20 000 kg CO2, który z fabryki produkcyjnej trafia prosto do atmosfery. Czas eksploatacji takiego zespołu ogniw to około 10 lat, przy czym powołuje się tu na słowa Elona Muska i jego Tesli, natomiast z konkurencją jest już troszkę gorzej. Co związku z tym oznacza, że przeciętne auto elektryczne podczas swojego okresu eksploatacji będzie miało przynajmniej raz wymieniane akumulatory ( oczywiście dużo zależy od intensywności korzystania z samochodu ), a wymiana to produkcja kolejnej baterii. Do tego dochodzą jeszcze zanieczyszczenia powstałe w wyniku energii elektrycznej. Są oczywiście ekologiczne sposoby pozyskiwania, energii oraz takie nie wytwarzające CO2 ( elektrownie atomowe ), lecz mimo to sporo elektrowni nadal wykorzystuje tradycyjne paliwa do swojego działania ( zwłaszcza w Polsce ).

Nie rewolucja, a ewolucja

Samochody elektryczne owszem już na etapie produkcyjnym są szkodliwe dla otaczającego powietrza i w porównaniu z małymi samochodami wytwarzającymi około 130g/km CO2, wypadają po prostu blado, ponieważ osoba nie jeżdżąca dużo jest dużo bardziej szkodliwa dla środowiska wybierając elektryka przy kupnie niż Fiata 500. Sytuacja zmienia się natomiast, gdy porównamy sobie sportowe auta oraz inne posiadające duże pojemności z autem elektrycznym, które również potrafi osiągać wysokie prędkości ( mają przy tym niesamowite przyspieszenie ), ale nie wytwarza przy tym prawie 300g/km CO2. Należy również wspomnieć, że produkcja ogniw dla akumulatorów jest cały czas rozwijana, przez to staje się ona coraz bardziej przyjazna dla otoczenia, a nowe akumulatory ( choćby te od wspominanej wyżej Tesli ) pozwalają na przejechanie coraz większych prędkości. Samochody Tesli potrafią nawet odzyskiwać energie podczas hamowania. Przemysł idzie z pewnością we właściwym kierunku, ale nie należy łapać się na marketingowe hasełka, które przekonują że takie pojazdy są w pełni ekologiczne. Kiedyś może będą i stanie się za sprawą ewolucji czy to każdego kolejnego elektrycznego Nissana czy Tesli. W mediach spotyka się stwierdzenie, że wprowadzenie zasilanych elektrycznie pojazdów, będzie rewolucją dla otaczającej nas natury, o tuż nie dopóki produkcja i ładowanie takich aut będzie się wiązało ze spalaniem konwencjonalnych paliw.

Auta elektryczne nie są złe

Fakt, że nie są ekologiczne w 100% nie powinien dla nikogo być argumentem przekreślającym takie auta. Dla nas polaków może być to brak stacji pozwalających na ładowanie tych pojazdów, a zasięg ograniczający nas do 350 km na jednym ładowaniu w tych starszych i tańszym modelach nie pozwala oddalać się za bardzo od swojego garażu gdzie ładujemy nasz samochód. Na szczęście z każdym rokiem zasięg jaki możemy pokonać się zwiększa, a ładowanie jest coraz prostsze i bardziej powszechne ( _przynajmniej w USA _ ). Być może nasze dzieci będą spoglądały na stare nagrania i filmy przedstawiające auta napędzane przez benzynę i pytały "Tato dlaczego to auto jest takie głośne i dlaczego z tyłu jest jakaś dziwny otwór z którego wydobywa się dym", a może do tego czasu ludzkość wymyśli jeszcze inny bardziej niekonwencjonalny sposób przemieszczania się ( teleportowanie się? ), który wyprze wszelkiego rodzaju pojazdy do strefy tylko dla zapaleńców. Najważniejsze jest, aby każdy z nas miał świadomość, że rzeczy nie są tylko czarne lub tylko białe i wszystko ma wady i zalety.

Źródła z których brałem statystyki i wartości wykorzystane w artykule, aby ktoś nie pomyślał, że podaje dane z kosmosu:
http://climatechangedispatch.com/study-tesla-car-battery-production-releases-as-much-co2-as-8-years-of-driving-on-gas/
https://moto.wp.pl/motoryzacja-samar-emisja-dwutlenku-wegla-przez-auta-ponizej-sredniej-europejskiej-6066658312918145a

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Dlaczego zawsze w takich artykułach porównuje się produkcję elektryków do zanieczyszczeń spalinówek generowanych w trakcie eksploatacji i całkowicie pomija się fakt, że auta spalinowe też muszą zostać wyprodukowane?

Kolejna sprawa to fakt, że źródłowy artykuł napisany został na podstawie raportu, którego autorzy niezbyt się postarali podczas jego tworzenia. Przeczytałem kiedyś ten raport i jest tam kilka informacji, które powodują, że jest on bezwartościowy.

The researchers have not studied the individual car brand batteries, just how they were produced or what electrical mix they used
The calculation is based on the assumption that the electricity mix used by the battery factory consists of energy generated by more than 50% fossil fuels

Czyli te "badania" to nie są badania, to jakieś wnioski wyssane z palca na podstawie niepodpartych niczym założeń. Wyszła komuś jakaś śmieszna liczba kilogramów CO2 przy produkcji jednej kWh baterii, więc następnie wziął pojemność Nissana Leaf (30 kWh) oraz Tesli Model S (100 kWh) i przemnożył. Tada - mamy ilość zanieczyszczeń produkowanych przez Teslę i Nissana. Z tym, że nie, bo te liczby nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Śłońce wchodzi w fazę minimum promieniowania:


Zatem może się odwrócić i będą wołać o więcej CO2, tym bardziej, że dzieki CO2 lepiej rosną rośliny. Lepiej więc postawmy na zielone miasta i budynki z ogrodami.

A odnośnie elektrycznych aut, to obecne akumulatory, to rzecz przejściowa, będą inne, lepsze. Natomiast konstrukcje elektryczne są lżejsze i lepiej nadają się do sterowania i autonomizacji pojazdu.

Myślę że szybko przejdziemy na biotechnologiczne rozwiązania i będziemy jeździc w jakiś biologicznych maszynach czerpiących energię ze słońca ciepła jedzenia ....

Napęd może być hybrydowy i modułowy.
Znaczy, auto elektryczne z bateriami, doładowywanymi w trakcie jazdy dalekiej, z modułu aregatu -dołączanego do pojazdu. I teraz te agregaty ze zunifikowanymi gabarytami i łączami, mogą być różne: benzynowe, na jakiś gaz-bio, wodorowe itd. Użytkownik kupi sobie moduł agregatu taki, jaki mu najbardziej odpowiada.

Prawidłowo odmienia się tematy godne :p

Ciekawe podejście do tematu, wiadomo nic nie jest za darmo. Jednak użytkowanie auta elektrycznego jest korzystniejsze dla środowiska, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę naturalne źródła energii elektrycznej.
BTW nie ustrzegłeś się kilku błędów stylistycznych, szczególnie razi pierwsze zdanie. I emisja spalin CO2 podawana jest w g (gramach), a nie kg (kilogramy). :)

Bardzo pouczający artykuł.

Też o tym pisałem ale w innym kontekście, myślę, że twój artykuł uzupełnia moje przemyślenia https://steemit.com/pl-artkuly/@fraktale/nosil-wilk-razy-kilka-a-mogl-pomyslec-qp-steam-power-zamiast-benzyny