Ponad milion osób wyszło na ulice Santiago de Chile

in #reakcja2 years ago

Ponad milion osób wyszło na ulice Santiago de Chile (niektóre szacunki mówią nawet o dwóch milionach). Warto podkreślić, że oprócz samej stolicy, protesty odbywają się również innych miastach. Przypominam, że Chile ma 18 milionów mieszkańców. To tak, jakby w Polsce na ulice wyszło 2, 3, może 4 miliony obywateli. Jak widać - sytuacja jest poważna.

Wygląda na to, że w miarę upływu czasu, plądrowanie sklepów i dewastacja mienia publicznego staje się marginesem, a na pierwszy plan wysuwa się pokojowo manifestowane, masowe niezadowolenie Chilijczyków.

Niestety z perspektywy postronnego obserwatora ciężko te pierwsze dni protestów zaliczyć do zwykłego „wyrazu niezadowolenia obywateli”. Impulsem do tego zrywu był wzrost cen biletów na metro. Rozumiem, że to był tylko impuls. Rozumiem, że podłoże jest znacznie bardziej skomplikowane. Tyle, że zdewastowaniem kilkudziesięciu stacji metra, paleniem autobusów i okradaniem sklepów raczej ciężko przekonywać do swoich racji. Swoją drogą - metro podnosi ceny (przez koszty prądu i słabnącą walutę), a protestujący... niszczą infrastrukturę metra na masową skalę! Gdzieś trzeba będzie teraz znaleźć pieniądze na naprawienie tego wszystkiego...

Większość oczywiście nie popiera tych aktów wandalizmu. Ten milion, czy dwa miliony osób na ulicach manifestuje pokojowo. Nie podoba się im system gospodarczy, w którym żyją. Za szkołę - płać, za lekarza - płać, na emeryturę - odłóż na prywatnym koncie emerytalnym. Pracować trzeba bardzo dużo i wcale nie oznacza to życia w dobrobycie.

Chile to nie ta liga, co Wielka Brytania, Francja, czy Niemcy. Chile to ta sama liga, co Polska. Tyle, że nas od jednej z najbogatszych gospodarek świata dzieli Odra, a oni leżą na końcu świata. Polak od ręki może szukać lepszych perspektyw w Anglii, czy Holandii, a Chilijczycy nie mają wokół siebie bogatszych państw.

Oliwy do ognia dolewa duże rozwarstwienie społeczne, które razi w oczy najbiedniejszych. Co ciekawe - w Chile nie ma ono jedynie podłoża ekonomicznego. Tam o statusie społecznym świadczy także pochodzenie, kolor skóry, czy nazwisko.

Chilijczycy widzą rozwiązanie swoich problemów w większym udziale państwa w gospodarce. Szkoły - upublicznić, publiczną służę zdrowia - dofinansować, emerytury - dać w opiekę państwu.

Chile owszem, jest najbardziej rozwiniętym krajem Ameryki Łacińskiej, tyle, że... kogo to obchodzi? Wyobraźcie sobie, że trudności życia Polaków nagle się potęgują. Na Ukrainie, czy Białorusi mimo wszystko byłoby gorzej, tylko kogo by to w Polsce obchodziło? No właśnie - nikogo.

Na tyle, na ile poznałem Chilijczyków - oni raczej nie znają sytuacji polskiej gospodarki. Obawiam się, że nie do końca mogą być świadomi, że większy udział państwa, to nie jest taka łatwa odpowiedź na poważne problemy. Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja polskiego systemu emerytalnego, polskiej edukacji i polskiej służby zdrowia.

Chile zmienia się już od jakiegoś czasu. Bardzo prawdopodobne, że ten proces przyśpieszy. Efekty będzie można oceniać za 10, 15, czy 20 lat.

Chilijczykom życzę powodzenia i zachęcam do zainteresowania się polską gospodarką. Jeżeli sięgną do zmian - warto, by podeszli do nich z rozwagą.

PS. Za dokładnie trzy tygodnie rozpoczynamy nową serię moich filmów podróżniczych. Czeka nas trzy miesiące emisji. Trzy miesiące wspólnej podróży po świecie. Zaczynamy 16 listopada na Tajwanie. Do zobaczenia!

Sort:  

Świetny wpis.

Na tyle, na ile poznałem Chilijczyków - oni raczej nie znają sytuacji polskiej gospodarki. Obawiam się, że nie do końca mogą być świadomi, że większy udział państwa, to nie jest taka łatwa odpowiedź na poważne problemy. Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja polskiego systemu emerytalnego, polskiej edukacji i polskiej służby zdrowia.

Ja ubolewam, że Polacy nie znają sytuacji gospodarki Chile. I takie prywatyzowanie sfery publicznej, niesie ze sobą ogromne niebezpieczeństwa.

Tak nasze gospodarki są geograficznie bardzo oddalone. Ale poddane zostały tym samym eksperymentom. Przykładowo nasze OFE to odpowiednik ich AFP. W obydwu przypadkach doświadczenie okazało się klęską. Polska w wyniku tego ma gigantyczną dziurę budżetową (kasa poszła na giełdę, a emerytury były finansowane długiem — w dużym uproszczeniu). Chilijczycy mają drastycznie niskie emerytury.

Owszem Chile to bogaty kraj. Szczególnie w złoża metali szlachetnych, które przez długi czas były niezbędne do produkcji nowoczesnej elektroniki. Ale jaki z tego pożytek ma obywatel tego kraju? Wręcz dużo się o tym mówi, że USA nie mogłoby się tak szybko rozwijać, gdyby tanie (po zaniżonej cenie) surowce z tego państwa.

Czy chodzi Ci o złoża metali ziem rzadkich? Ostatnio zauważyłem że często oba pojęcia są nieświadomie mieszane i mylone. Z góry przepraszam jeżeli masz na myśli to co piszesz (metale szlachetne)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Metale_ziem_rzadkich

Chodziło mi o srebro, złoto i miedź:

Podstawą gospodarki jest przemysł (z dużym udziałem górnictwa) oraz rolnictwo. Wydobywa się rudy miedzi (1 miejsce na świecie, 30% światowego wydobycia m.in. w Chuquicamata, Potrerillos, El Teniente), cynku, molibdenu, żelaza, nitratyn (saletra chilijska 1. miejsce, głównie w północnym Chile), boraks, złoto, srebro, ropę naftową i gaz ziemny (południowe Chile i Ziemia Ognista), węgiel kamienny, węgiel brunatny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chile#Przemys%C5%82

Trochę zmyliła mnie ta nowoczesna elektronika, ale ok, te metale były i nadal są w niej wykorzystywane, chociaż wzrasta zapotrzebowanie na te drugie

fat.music, nie do końca zgodzę się ze słowami "tym samym eksperymentom" i że "OFE to odpowiednik AFP". Sytuacja AFP wcale nie jest taka zero-jedynkowa, to znaczy, że "nie wyszło i tyle". Polecam bardzo obszerny i merytoryczny raport Pawła Wieprzowskiego dla FOR: https://for.org.pl/pl/a/6089,analiza-9/2018-chilijski-system-emerytalny-wstep-leszek-balcerowicz (plik do pobrania na dole strony). Myślę o tym, żeby w przyszłości nagrać kilka filmów publicystycznych o sytuacji w Chile. Mam nadzieję, że mi się to uda. Pozdrawiam!

Nic nie jest "zero-jedynkowe". Autor w przytoczonym artykule bardzo często powołuje się na opinię profesora Leszka Balcerowicza, cenię jego wiedzę i kompetencję. Jednak trzeba powiedzieć, że jest to osoba przesiąknięta ideologią neoliberalizmu, jego opinie nie są obiektywne. Zresztą jest odpowiedzialny za reformę polskiego systemu emerytalnego, oczywiście nie można być sędzią we własnej sprawie.
Zresztą w samym raporcie zastanawiający jest dobór danych. Jako zaletę podaję się, że Chile jest krajem w którym najpóźniej przechodzi się na emeryturę. To raczej konsekwencja zapaści tego systemu. Ludzie muszą pracować, ponieważ emerytury są zbyt niskie, by się utrzymać. Co sugeruje, że raport pisany był pod tezę.

Ja bardziej sugeruję się opiniami profesor Leokadii Oręziak, ekspertki do reformy systemu emerytalnego prezydent Chile Michelle Bachelet.

A wracając do Chile, to po ponad 30 latach od dokonania prywatyzacji emerytur widać, że okazała się ona całkowitą katastrofą. Już od dawna było wiadomo, że system ten nie jest w stanie zapewnić nawet minimalnej emerytury większości członków AFP. Regulacje prawne były takie, że większość wpłacanych pieniędzy szło na rzekomy dalszy rozwój tego systemu. Znaczne kwoty ulokowano też za granicą. Oficjalnie po to, aby z czasem można było emerytom więcej pieniędzy wypłacić. Ale przez kilkadziesiąt lat jakoś ten czas nie nastał. Pod naciskiem społecznym, w 2008 r., podczas pierwszej kadencji prezydent Bachelet, ustanowiony został system niewielkich zasiłków emerytalnych dla tych, którzy w sprywatyzowanym systemie nie zdołali wypracować żadnej emerytury i zostali na starość bez środków do życia. Konieczne okazało się też wprowadzenie masowego dofinansowania z budżetu do emerytur wypłacanych ze środków zgromadzonych w AFP, by zapewnić przynajmniej emerytury minimalne. O katastrofie przeprowadzonej ponad 30 lat temu neoliberalnej prywatyzacji świadczy to, że państwo zmuszone jest finansować lub współfinansować aż 80 proc. wszystkich emerytur wypłacanych obecnie w Chile. I to nie wliczając w to emerytur dla wojska i policji.
https://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/916543,wywiad-prof-oreziak-ofe-nie-jest-swietoscia-chile.html

Congratulations @wojciechsiryk! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You received more than 100 as payout for your posts. Your next target is to reach a total payout of 250

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!