Kierunek Namibia (9): Leniwiec w krainie mięsożerców

in polish •  2 months ago

KN.jpg

Hej, tu @veggie-sloth. Wiele razy zachwalano mi afrykańską wołowinę. Mówiono, że południowe kraje Afryki słyną z mięs oraz owoców morza i niewiele w ich diecie warzyw, a w restauracjach trudno o zróżnicowany jadłospis dla jaroszy.

Widmo głodu

Część z tych informacji sprawdziła się podczas mojej podróży do Livingstone w Zimbabwe - kurortu z pięknym Wodospadem Wiktorii, gdzie w kilku miejscowych knajpach dań bezmięsnych było tyle, co kot napłakał. Większośc ofertowała steki z oryksa czy krokodyla, żeberka czy oczywiście importowane z krajów ościennych owoce morza. Bez mięsa można było dostać co najwyżej spaghetii i to w wygórowanej cenie. W supermarketach podobnie. Na stoisku z warzywami smutek i pustka. Nie powiem, bym chodził najedzony.

Mądrzejszy o te doświadczenia, wybierając się do Namibii w lutym, wziąłem ze sobą dwa opakowania kotletów sojowych, kilka puszek i owsiane batoniki w dużej ilości. Jakież było moje zdziwienie, gdy w Windhoek, podczas pierwszej wspólnej kolacji, w menu zwyczajnego steak baru znalazłem cały dział dań dla wegetarian! Wybór padł na warzywnego burgera - całkiem zresztą smacznego. Potem było jeszcze lepiej!

IMG_0422.jpg

Prawie rozpasanie

Po pierwszej wizycie w supermarkecie wiedziałem, że w Namibii moje obawy można było włożyć między bajki. Na większości wątpliwych produktów są oznaczenia, czy są one wegetariańskie czy wegańskie. Wybór kostki sojowej w różnych smakach był godny podziwu, warzyw było sporo i były one całkiem przyzwoitej jakości. Przypraw, także tych europejskich, dużo, choć kminku nie było. Pieczywa w bród i wiele gatunków. Naprawdę było w czym wybierać i miałem czasami wrażenie, że jestem w porządnym zachodnioeuropejskim sklepie.

Oczywiście, oprócz znanych nam marek i produktów, w namibijskich sklepach znajdziemy afrykańskie specjały, jak choćby chakalakę. To warzywna ostra potrawka na bazie pomidorów, z dodatkiem do papryki, cebuli i marchwi. Często jada się ją z kaszą z mąki kukurydzianej, która w każdym kraju Afryki ma odrębną nazwę - pap, sadza czy też ngima. W Namibii to oshifima albo po angielsku maize. Niestety to kuchnia biedoty, więc nie łatwo znaleźć tę kaszkę w restauracjach, jednak kupiłem kilo mączki i kiedyś dla Was ugotuję prawdziwy polski pap... czy też sadzę… albo oshifima ;)

supermarket1.jpg

supermarket2.jpg

Mleko, jogurty, różnego rodzaju fasole, soki, a nawet gotowe pesto ze świeżej kolendry, dostępne w namibijskim supermarkecie uświadomiły mi, że niepotrzebnie wziąłem z domu tyle jedzenia - wszystko co potrzebowałem do zdrowego gotowania miałem tam pod ręką. Brakowało tylko tofu, ale to nie Azja i bez niego mogłem się przecież obejść. W Namibii mają pyszny cheddar, niebo w gębie! W jednej z lodówek sklepowych widziałem nawet wegańskie kiełbaski, ale jak już wiecie unikam mięsopodobnych produktów. Zreszta i tak nie byłoby miejsca w samochodowej lodówce, zajętej w większości przez napoje chłodzące… alkoholowe lub nie (w mniejszości).

IMG_0420.jpg

Gotowanie kamieni

Restauracje na naszej trasie odwiedzaliśmy rzadko - dosłownie kilka razy. W menu każdej z nich, jak w normalnym cywilizowanym kraju, potrawy wegetariańskie były oznaczone ikonką lub specjalnym opisem. Sklepy odwiedzaliśmy co kilka dni, by uzupełnić zapasy, a podczas trasy codziennie gotowałem sam sobie. Okazało się, że wśród 16 osobowej ekipy byłem jedynym wegetarianinem. Zawsze oczywiście dzieliłem się z resztą, o ile wykazywali chęć na bezmięsny dodatek do steku. W zaciszu, z dala od ogniska i zapachów smażonych mięs, gotowałem swój kociołek. Najczęściej były eintopfy: duszone warzywa we własnym sosie, czasem z dodatkiem kostki sojowej, jednak na moim talerzu zagościły również makarony, soczewica, tosty czy zwykłe, najprostsze sałatki z pomidora, ogórka i cebuli. Nie było ani czasu ani warunków na kulinarne szaleństwa. Dysponowałem jedynie dwoma garnkami turystycznymi i jedną kuchenką, a i tak na kemping najczęściej przyjeżdzaliśmy zmęczeni całodzienna jazdą, więc nie bardzo miałem ochotę na specjały.

IMG_0273.jpg

Problemem był również wiatr, który wieczorami mocno wiał i utrudniał gotowanie. Po kilku dniach, gdy byliśmy w górach, na wysokości 1400 m n.p.m. musiałem chować kuchenkę na tyłach samochodu. Niemal anegdotyczna wśród załogi stała się moja potrawka z kamieni, czyli ziemniaków, które mimo ponad godziny gotowania nadal były twarde, choć już dawno wszystkie warzywa się rozgotowały, a reszta ekipy dawno zjadła. Wyszły pyszne! A propos ziemniaków, każdego wieczora rozpalaliśmy też ognisko...

wIMG_6218.jpg
fot. Anna Klinkosz

Drewno ze sklepu

Drewno w południowej Afryce kupuje się w sklepie, we wsi od miejscowych lub w knajpach. Nie wolno zbierać drewna z kempingu ani okolicy. W jednym z bardziej luksusowych miejsc sprzedano nam je w kartonowym firmowym pudełku, jednak zazwyczaj jeden pakiet związany jest zwykłym sznurkiem. Gdy już późnym wieczorem ogień przygasał, piekliśmy w rozgrzanym pyle ziemniaki. Gorące, przerzucane z ręki do ręki pyszne kartofle, pod oszałamiająco rozgwieżdżonym niebem. Nawet sól mieliśmy…

IMG_0961.jpg

By jednak nie było… Namibia to raj dla lubiących mięso, więc co wieczór na innych stołach gościły steki i kiełbaski z rodzimych rzeźni. Był też tradycyjny afrykański grill, czyli braai z plemieniem Himba, na którym została zjedzona koza. Dałem sobie spokój z oglądaniem tych widoków, wybrałem wtedy zachód słońca, który nad wodospadami Epupa, na granicy z Angolą prezentował się dużo lepiej.

IMG_0947.jpg

Peace and love @veggie-sloth


Zobaczcie koniecznie piękne zdjęcia z tej wyprawy w galerii Anny Klinkosz!

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Świetny wpis, muszę zapisać następny kierunek mojej podróży :)

Gratulacje! Twojej wysokiej jakości treść podróżnicza została wybrana przez @saunter, kuratora @pl-travelfeed, do otrzymania 100% upvote, resteem oraz podbicia całym trailem @travelfeed! Twój post jest naprawdę wyjątkowy! Artykuł ma szansę na wyróżnienie w cotygodniowym podsumowaniu @pl-travelfeed. Dziękujemy za to, że jesteś częścią społeczności TravelFeed!

komentarz.png

Dowiedz się więcej o TravelFeed klikając na baner powyżej i dołącz do naszej społeczności na Discord.

Cieszymy się, że nie umarłeś z głodu.
Twój post został podbity głosem @sp-group-up Kurator @julietlucy.

!tipuvote 0.5 hide