"Litwa - obyczaje i zwyczaje": Wesele (cz. I)

in polish •  5 months ago

02224v.jpg

W dniu przed ślubem, wieczorem, zbierają się sąsiedzi i krewni, tak do domu młodziana, jako też i dziéwki, Młodzian przybiera sobie kilku towarzyszów, zwanych w tym razie drużbą, których najmniej powinno być czterech, a najwięcej dwódziestu. Sadza ich za stół, i nareszcie, ukłoniwszy się niziutko swoim rodzicom i odebrawszy od nich błogosławieństwo, sam na pierwszem miejscu zasiada. Cokolwiek zabawiwszy i wypróżniwszy kilka kieliszków krupniku, cały orszak powstaje, znowu młodzian odbiera błogosławieństwo rodziców, nareszcie, w towarzystwie swatu, który natenczas przybiéra miano marszałka, grajka i młodzieży, wyjeżdża do domu rodziców dziewki. Czasem przed wyjazdem, którykolwiek z przytomnych starców ma do młodego oracyję.

Zimową porą młodzież jeździ saneczkami, a latem na koniach, które zdobią pawiemi piórami i rozmaitemi kwiatami, oraz przywiązują dotręźli mnóstwo małych dzwonków. Po przybyciu na miejsce, znajdują drzwi na rygiel zamknięte. Na ten czas marszałek młodego potrzykroć uderza swoją laską obwiniętą wstęgami, a z wnętrza marszałek młodej zapytuje:

Kto tam? Za drzwiami będący odpowiada: Goście nieproszeni. (Sweczéj nebuwieléj).

Wieluż was tam jest?

–Ile ma promieni zorza, ile piasku morze, ile liści drzewo, ile kaprysów u pana, tyle nas młodych, rzezkich chłopaków, bogato ustrojonych, na pięknych koniach siedzących, słodkie słówka mówiących.

A czegoż wam trzeba, jakiej wygody, aby godnie przyjąć tak wielkich gości?

–Potrzebujemy noclegu, zabawy, słodkich słówek, potrawy. My i konie znużeni, trzeba więc dla nas białych łóżeczek, pulchnych poduszeczek, cieńkich prześcieradeł, miękkich piernacików, śnieżystych ręczników, koniom stajenek, czapkom gwoździ, żupanom stołeczkow, dla błyszczących bócików czystej, wymytej podłogi. A dla naszego książęcia, księżyca jasnego, słońca dziewicy.

Jeśli nic więcej nie pragniecie, wszystko to znajdzie się u nas. Wejdźcie w Imie Boże 128).


/128/ Kas cze?

–Sweczéj nebuwieléj.

Ardaug junsu ira?

–Kiek tur saule szwiesibes, smylcziu mare, ponas piktibes; tiek ira musu jaunu dykcziu bernelu, pujkiej parieditu, aut arklun swadintu, saldžius żodelus kałbanczu.

Kogi jumis rejka, kokios wigados, kad gieraj butumiet prieinti?

–Rejkałaujem nakwinis, ulaima, saldżium żodełu patrowas. Mesir żirgaj pailsi; rejkie mums battułowetu, minksztu, poduszkielu , płonu drabulelu, mielingu duknelu , śnieginiu abruselu, arklams stajnelu, kiepuriems giembelu, żupanelams stalelu, del szwisiuju czebatu grindelu. A del musu kunigajkszte, szwisia meneseli ajszkios saułużes mergajtes.

Jej daugiaus ne praszote, wis taj atsiras pus musu. Ejkiet Wardon Diewa.

Ta oracyja powinna być powiedzianą bez żadnej omyłki, gdyż za najmniejszém uchybieniem marszałek młodej mówi ne supruntu nie rozumiem, i trzeba na nowo powtarzać.


Poprzednia część: Zaloty i Zaręczyny (cz. II)


Kilka słów o projekcie Skryptorium

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Congratulations @skryptorium! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You made more than 800 upvotes. Your next target is to reach 900 upvotes.

Click here to view your Board of Honor
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Support SteemitBoard's project! Vote for its witness and get one more award!