Moje autorytety, czyli od kogo chciałbym się uczyć

in polish •  9 months ago 

Jako młodzieniec marzyłem by napisać najlepszą książkę na świecie, wynaleźć lek na raka, być pierwszym człowiekiem na Marsie, zaprojektować największą zaporę w Polsce, nagrać najlepszy utwór muzyczny w historii oraz stworzyć najpiękniejszy film jakie ludzkie oko widziało, odkryć wynalazek, który ułatwi życie wszystkim ludziom na ziemi i stać się bogatszy niż Sknerus McKwacz. Trochę mnie poniosło, co nie?

boy-1262989_1280.jpg

Chyba wszyscy marzymy o wielkości w pewnej dziedzinie. Nawet jeśli nie interesuje nas sława, to chcielibyśmy przysłużyć się jakoś znacząco światu. Przychodzą nam czasami do głowy sformułowania typu: „Chciałbym być tak ważny jak Prezydent USA, tak dobry i miłosierny jak Jezus, tak silny ja Pudzian, tak popularny jak Lady Gaga czy tak wpływający na świat jak Steve Jobs, Bill Gates czy Elon Musk”. Czy to coś złego?

Myślę, że nie. Od każdego człowieka można się wiele nauczyć. Co więcej, uważam że wręcz powinniśmy się uczyć od mistrzów w swojej dziedzinie. Ja nie mam jednego idola, którego pragnąłbym naśladować we wszystkim. Jest spora grupa osób, które podziwiam i cenię, ale tylko w określonych aspektach. I tak na przykład Kevina Spacey’a uważam za genialnego aktora, co nie oznacza, że pochwalam jego działania poza występami na dużym czy małym ekranie.

handbook-2435546_1280.jpg

Jeśli chodzi o moje pisarskie zapędy, tutaj w roli autorytetu mogę postawić Stephen’a Kinga. Nie jestem może ogromnym fanem jego twórczości, znam zaledwie parę tytułów jego autorstwa, jednak gość jest klasą samą w sobie. Facet pisze średnio więcej niż jedną książkę na rok i są to dzieła z wysokiej półki. Jest totalnie oddany temu co robi i sprawia mu to frajdę. Nie ukrywam, że też bym tak chciał :) Niebawem zamierzam sobie sprawić jego poradnik „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”. Raczej lektura tej książki nie uczyni mnie pisarzem, ale przynajmniej przybliży ten zawód.

Zmienić świat na lepsze – to byłby nie lada wyczyn! Od tysięcy lat są jednostki, które to robią. Pchają naszą cywilizację naprzód poprzez kolejne odkrycia. Prawdziwego wizjonerstwa mogę się nauczyć od takich facetów jak Jobs, Gates czy Musk. Ich pomysły realnie zmieniły, zmieniają i będą zmieniać ten świat.

dreams-2904682_1280.jpg

Jest jeszcze kwestia bogactwa. Czy znajdzie się ktoś, kto nie chciałby mieć kasy? Jeśli tak, to niech się do mnie zgłosi, a ja chętnie przejmę jego majątek – nie ważne jak duży. Zarabiania prawdziwej kasy mogę się uczyć od Warren’a Buffet’a, Brian’a Tracy czy Donalda Trumpa. Oni myślą naprawdę na wielką skalę.

Filmowcem już raczej nie zostanę, ale z radością oglądam dzieła Martina Scorsese, Larsa von Triera, David’a Fincher’a i wielu innych. Tworzą oni sztukę, którą docierają do milionów. Któż by tak nie chciał?

audience-828584_1280.jpg

Jest jeszcze cała rzesza ludzi, których podziwiam i szanuję za ich cechy. Nawet osoby z mojego otoczenia zaimponowały mi konkretnymi zachowaniami w danych sytuacjach i wiem, że chciałby też postąpić jak oni, gdy stanę w obliczu tych samych problemów. Jeszcze raz więc powtórzę - od każdego można się czegoś nauczyć. A ja chcę się nauczyć jak najwięcej!

Autorytety są ważne dla ludzi. Ale też ważne jest, by polegać na sobie i mieć też zaufanie do własnej osoby. Czasem nawet autorytet w jakiejś dziedzinie może się pomylić. Ale czy będziemy mieli wtedy dość odwagi by wytknąć mu błąd?


@kusior


Grafiki pochodzą z Pixabay.


Zapraszam na mojego bloga: http://zkusiorabani.pl/
oraz do polubienia strony na FB: https://www.facebook.com/zkusiorabani/


Jeśli tylko Ci się spodobało zostaw upvote i komentarz :) Będę niezmiernie wdzięczny :) Możesz także obserwować mój profil, by nie przegapić kolejnych postów!

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  
  ·  8 months ago (edited)

Od każdego można się czegoś nauczyć.

Z tym zdaniem zgadzam się w 100%.

Ale z autorytetami zawsze miałem problem. Kiedyś w sumie nie wiedziałem dlaczego ale teraz już chyba wiem. Pewnie dlatego, że intuicyjnie podejrzewałem to co wiem teraz - że sukces człowieka przesłania większość prawdy o tej osobie. Bo poza sukcesem zawsze jest coś więcej. I tak się jakoś składa, że bardzo często to nie są ładne rzeczy.

Czy nie jest tak, że prawie każdy dobry władca - strateg, polityk i budowniczy, jeśli pogrzebać głębiej, okazywał się bezwzględnym okrutnikiem a w najlepszym wypadku zboczeńcem?

Czy wizjoner Steve Jobs nie był egocentrycznym, zafiksowanym na cel megalomanem, który swoje wizje realizował ciężką pracą tysięcy innych ludzi, niektórych za głodowe stawki (tak, wielu ludzi mu i inynym w tym pomagało i pomaga)?

Czy Bill Gates nie kradł w młodości kodów źródłowych i pomysłów (w tym również od Apple'a, który kradł wcześniej od Nexta)?

Czy Henry Ford, człowiek, o którym mówi się, że był wzorem, dzięki któremu USA stały się potęgą przemysłową nie był jednocześnie fanatycznym antysemitą, przyjacielem Hitlera i nie finansował partii nazistowskiej w Niemczech dzięki czemu, być może, zdobyła ona władzę?

Czy nie jest tak, że przeważająca część wybitnych artystów, muzyków, aktorów, pisarzy czy poetów jest zakochanymi w sobie arogantami, którzy jednocześnie mają problem z przystosowaniem się, wciąż ranią swoich bliskich i wszystkich dookoła i aby pozostać w roli robią rzeczy, których sami się potem brzydzą?

Czy psychiatrzy nie mówią, że według statystyk wśród odnoszących największe sukcesy menadżerów jest kilka razy więcej socjopatów, niż wśród osadzonych w więzieniach (ang. successful psychopaths)?

Pewnie dlatego od zawsze mam problem z autorytetami. Pewnie dlatego jeśli kocham jakąś muzykę to staram się niczego nie wiedzieć o jej twórcach. Pewnie dlatego, jeśli urzeka mnie gra jakiejś aktorki to za nic nie chcę czytać artykułów o jej prywatnym życiu. Pewnie dlatego nigdy nie zrozumiem dlaczego miliarderzy jak Jobs czy Gates, którzy od lat prowokowali wojny patentowe o kształt zaokrąglonego prostokąta albo podwójnego kliknięcia myszką są wręcz uwielbiani, a przynajmniej znacznie bardziej poważani od ludzi, którzy odkryli ważny lek na nieuleczalną dotąd chorobę i zrzekli się praw do patentu (i tym samym bogactwa).


No dobra. Zgodzę się jeszcze z tym, że Stephen King ma świetny warsztat. Choć popełnił koszmarne dla mnie gnioty o zabójczym samochodzie czy klaunie. Ale może za daleko mi do amerykańskiego kontekstu żebym się zorientował, że to też było dobre. :-) No i wyobraźnię ma przegenialną ale i przerażającą!

Świetny komentarz, poruszający bardzo ważną kwestię.

Rzeczywiście, pod sukcesami można się doszukać skaz tych znanych osób. Nikt nie był idealny we wszystkim i często rzeczywiście nie wiedzieć za wiele o danym człowieku. Bo można się przerazić.
Przytoczone przez Ciebie przykłady - świetne.

Cześć!
Witaj na tagu #pl-emocjonalnie. Cieszę się, że dołączasz do emocjonalnej strony Steema. Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej.


Autorzy postów na naszym emocjonalnym tagu są nagradzani głosem noisy, mmmmkkkk311, diosbot oraz planter.
@nieidealna.mama

Serio marzyłes by zostać świetnym pisarzem lub wynalazcą leku na raka? Szacunek! Inne gagatki marzyły by być policjantami lub strażakami... albo bandytami jak mój kuzyn na przykład :D
Poruszasz tu bardzo ważną kwestię- wzorować się na mistrzach w swojej dziedzinie. Często jest tak, szczególnie u młodych ludzi, że wzorują się na kimś przyjmując wszystko z plusami jak i z minusami. Idealizują jedną osobę i nie potrafią spojrzeć na nią krytycznie. A przecież nikt nie powiedział, że nie możemy wzorować się na kilku ludziach lub na kilkunastu... Żeby każdy był dla nas wzorem w jakiejś konkretnej dziedzinie.

  ·  8 months ago (edited)

Ja to rzeczywiście jakiś dziwny chyba jestem, bo jakoś nigdy nie chciałem być strażakiem czy policjantem. Co nie oznacza, że te zawodu nie wzbudzają we mnie respektu (chociaż ten pierwszy bardziej :D ).
Czerpmy z różnych źródeł, ale to co co najlepsze!

Dziękuję za komentarz :)

Ja chciałem zbudować łódź podwodną i być jak kapitan Nemo! :-P

Oj pamiętam jak czytając "20 000 mil podwodnej żeglugi" marzyłem sobie o takim życiu!

Congratulations @kusior! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You made more than 6000 upvotes. Your next target is to reach 7000 upvotes.

Click here to view your Board
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

To support your work, I also upvoted your post!

Do not miss the last post from @steemitboard:

Carnival Challenge - Collect badge and win 5 STEEM
Vote for @Steemitboard as a witness and get one more award and increased upvotes!