#Zielnik: Wniebowzięcie

in polish •  10 months ago  (edited)

bouquet-890338_960_720.jpg
[pixabay]

Za dzieciaka...

Dzieckiem będąc 14 sierpnia brodziłam po pas w trawach, polując na wszystko co w dziecięcym słowniku kryło się pod nazwą kwiatek. Komponowałam duże bukiety ze wszystkiego co mi w ręce wpadło. Dominowała żółć, podbijana jeszcze przez sierpniowe słońce i czerwień. Wrotycz, dziurawiec, nawłoć. Czerwień efemerycznych maków, mocnych gałązek jarzębiny i kaliny. Zieleń skrzypu polnego, srebrnawy piołun. Do tego słoneczniki z ogrodu i przejrzałe kłosy zbóż. Odrobina bieli krwawnika.
15 sierpnia w kościele katolickim obchodzone jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, w Polsce znane jako Matki Boskiej Zielnej. Tego dnia przynosi się do kościoła bukiety komponowane z polnych ziół, roślin ogrodowych, zbóż, owoców. Potem bukiety te się suszy i wiesza w domu; wierzono, że taki zasuszony bukiet ochroni gospodarstwo od nieszczęścia a domowników i zwierzęta od chorób.

Skąd więło się święto Matki Boskiej Zielnej. Uprzedzam, że nie będę tutaj wchodzi zbyt głęboko w dogmatykę, nie taka jest moja rola, nie taki jest mój cel.
W 1950 roku papież Pius XII w konstytucji apostolskiej (dokumencie wyznaczającym między innymi dogmaty wiary) Munificentissimus Deus napisał:

Niepokalana Matka Boża zawsze dziewica Maryja, ukończywszy swoje ziemskie życie, została wzięta do chwały nieba z duszą i ciałem.
Czyli oficjalne potwierdzenie czegoś, co świętowano od średniowiecza.

Skąd zioła i kwiaty?

Jak wspominałam, w Biblii nie ma opisu Wniebowzięcia czy nawet samej śmierci Maryi. Wiązanie Wniebowzięcia z roślinami ma źródło w legendzie (która prawdopodobnie urodziła się z apokryfów) mówiącej, że apostołowie w grobie Maryi zamiast jej ciała znaleźli świeże kwiaty (lilie, róże). Słyszałem też wersję, że unosił się tam intensywny kwiatowy zapach i do tego potem dorobiono lilie. Lilia biała (którą najczęściej można spotkać w ogrodach) charakteryzuje się bardzo mocnym zapachem; lilie też są obecne w Biblii, często jako synonim piękna i czystości (wzmianki o nich znajdziemy np. w Ewangelii św. Mateusza, Pieśni nad Pieśniami).

Na Niebowzięcie zakońcone żęcie
porzekadło polskie

15 sierpnia to termin, który zbiega się z końcówką żniw. Zwyczajem na wsiach pod koniec sierpnia/na początku września obchodzi się Dożynki, czyli uroczyste zakończenie zbiorów. Odbywają się wtedy tańce, zabawy. W moich okolicach na Dożynkach gminnych organizowano konkurs, która wieś zaprezentuje najpiękniejszy wieniec. Wieńce dożynkowe plotło się z głównie ze zbóż, dodając krwiście czerwone i pięknie kontrastujące ze złotem zbóż kiście jarzębiny, orzechy, jabłka. Można te dwa święta ze sobą wiązać, zważywszy na to, że Matka Boska jest swoistym symbolem życia, łącznikiem pomiędzy tym co ziemskie a tym co boskie. W niektórych rejonach 15 sierpnia był nazywany świętem Matki Boskiej Dożynkowej.

Te dwa czynniki: zbieżność w czasie ze starym świętem plonów i legenda o śmierci Maryi to najbardziej prawdopodopodobnie wyjaśnienia tradycji święcenia roślin.


Udało mi się znaleźć kilka rozmów ze Świadkami Historii w ramach projektu Etnografia Lubelszczyzny dotyczących tradycji święcenia ziół.

No Matki Boskiej Zielnej, to tam z tymi się święciło te zioła, na jakoś pamiątkę trzeba było ich zachować w domu, za strzeche wsadzić, żeby to Matka Boska od wszystkich nieszczęść chroniła. […] Różne zioła jakie były. Pachnące, i mięta, i len, tak, bo to wszystko co tylko to już trzeba było w to ziele włożyć. No później to już, jeszcze te, to już później, ale to już później, to trzeba było i jabłko oświęcić, a to i mak, i len, i groch, i, i b, i marchew. Wszystko bo to trzeba było wszystko oświęcić co się tylko zasiewało. […] trzeba było zioła wszystkie mieć i wszystkie takie warzywa, to ja tam i teraz to przecież jak gdzieś, to szukam gdzie co jest takie i mięta, i wrotycz, bo to jest lek jakiś i, i, i maku, to tego teraz nie ma, to nie będę mówić, ale kiedyś, to jeszcze ukradłam u kogoś mak, bo miał taki [śmiech] taki wios, taki inny mak, to teraz siejo, ale nie wolno już siać maku.
Motycz, okres PRLu

[…] dawno to bardzo dużo nosili, zbierali tych ziół i z lasu [...] i z miedzów [...] i zewsząd tak nosili. A tera tam liść kapuściany i parę kwiatów tam jest. [...] [Ziół używano później do okadzania chorych]. [...] jak tam zachorował na grypę czy coś to mówili, że [...] to [...] kurzyć [...] to pomoże i tak pomagało.
Braniewka, dwudziestolecie międzywojenne

Kawałeczek fasolki strączka, jabłuszko, gruszeczkę takie zielone no bo... Poza tym, różne zioła i zboże. Wszystkie kłoski zbóż, jęczmień, pszenice żyto... [...] Jak jeszcze kiedyś była gryka to grykę, jak proso to i z prosa kiść i ozdabiano jakimiś tak różnymi kwiatuszkami. I i to się święciło. […] Później się to brało święcone do, o oprószało zboże i jak się oprószało zboże to pierwszy, pierwszy rzut był tego święconego. Jak jęczmień to jęczmień, jak żyto to żyto, jak pszenica to pszenica.
Jaszczów, okres PRLu


Widok ludzi spieszących z bukietami do kościoła na Wniebowzięcie to bardzo stara tradycja. Byłoby szkoda, gdyby zniknęła.
Jeśli ktoś chciałby się przyczynić do poszerzenia wiedzy na ten temat, podtrzymania tradycji to można się zapoznać z projektem Łukasza Łuczaja, polskiego botanika mocno skręcającego w etnobotaniczne zarośla. Łukasz od kilku lat zbiera fotografie bukietów z całej Polski badając tę tradycję. Odwołuje się przy tym mocno do dorobku Oskara Kolberga i Józefa Rostafińskiego. W pracach etnograficznych Kolberga można znaleźć wiele cennych informacji o tym jakie zioła święcono, jakie było ich znaczenie wśród ludu i zastosowanie. Rostafiński za to pokusił się o zorganizowanie ankiety (w 1883 roku to musiało być nie lada wyzwanie).
Gdyby ktoś chciał pomóc katalogować symptomy tradycji, szczegóły można znaleźć tutaj!

Jak tylko uda mi się obfocić znane mi zielska, to wrócę z kolejną częścią Zielnika i kilkoma słowami na temat tego, co można znaleźć w sierpniu na łące i w kościele.


Źródła:
Józef Rostafiński, Wpływ przeżyć chłopięcych Mickiewicza na obrazy ostatnich dwu ksiąg Pana Tadeusza oraz o święceniu ziół na Matkę Boską Zielną
Piotr Kohler, Rośliny święcone w ankiecie Józefa Rostafińskiego (1850–1928) z 1883 r.
Łukasz Fitkowski, Bukiety zielne święcone w dniu Matki Boskiej Zielnej w Sanockiem
http://teatrnn.pl/etnografialubelszczyzny/

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Czekam na kolejną część :). I przy okazji polecam "Legendy ludowe o Matce Boskiej" Mariana Gawalewicza i Piotra Stachiewicza z 1894 r. Jest tam mnóstwo pięknej treści (jak np. ta załączona ilustracja Stachiewicza):)

·

Tak, znam ten cykl ilustracji. Jest bardzo ładny jak na sztukę religijną. W ogóle to też jest pomysł na wpis: ładna i niekiczowata sztuka o tematyce religijnej :)

Zwyczja ten jak każda inna Piękna ceremonia w chrześcijaństwie, wywodzi się jak zwykle z tradycji Słowiańskich i wyglądał dokładnie tak samo. Zbierano wiązki ziół które przewiązywano łykiem lipowym a następnie święcono ;] Tak skomponowana wiązka miała służyć potem w celach leczniczych zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt ;]

·

No tak, jest pewna ciągłość z tradycjami pogańskimi (dlatego wspominam o Dożynkach, mocno obrzędowe święto słowiańskie). Ale tutaj mamy jednak specyficzny kontekst religijny, dogmatyczny. Nie chciałam wchodzić za mocno w genezę, odgrzebywanie korzeni współczesnych, jeszcze dychających zwyczajów i tradycji to potencjał na tony ryz papieru a nie krótkie stukanie w klawiaturę na blockchaina.
Mnie w tym wszystkim najbardziej interesuje (i o czym chcę dalej pisać) to co Łuczaja o którym wspominam: jakie rośliny można w bukietach znaleźć i co można z nimi zrobić dobrego :)

·
·

Jakie rośliny można w bukietach znaleźć i co można z nimi zrobić dobrego

A ta kwestia to również i mnie interesuje bardzo :)

Co do źródeł kościelnych jestem jednak bardzo sceptyczny ponieważ kościół zazwyczaj wymyślał na siłę uzasadnienia kultywowania tych świąt w taki sposób żeby zatuszować to że zostały najzwyczajniej w świecie przez niego uzurpowane ponieważ próby wyplenia tych zwyczajów spełzły na niczym. W tym kontekście te tony papieru to po prostu marnotrawstwo papieru ;)