Pamiętam też jeden film robiony dla MSZ, na którym Nowakowski poszedł na targ w Rydze i coś sobie tam kupował, opowiadając jak fantastyczne jest to miejsce. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że porozumiewał się... po rosyjsku. Wot, dyplomata.
Jakieś 30% mieszkańców Litwy to etniczni Rosjanie, znajomi Łotysze ( nieRosjanie) też znają rosyjski
Ja to wiem. Ale rozmawianie po rosyjsku, będąc ambasadorem, jest co najmniej faux pas.