RE: Rycary jak Steem Power?
Nie obawiasz się tego? (...) Jeśli znacznie się rozrośnie wzbogacając o jednostki, z którymi może nie być Ci po drodze - światopoglądowo, intelektualnie czy też mentalnie?
To akurat normalna sytuacja. Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania ;) Zresztą nie uważam jednomyślności za wartość samą w sobie. Ważne tylko, by trzymać się pewnych pryncypiów. A na ich straży zawsze stał w KBK Herbert, a po nim namiestnik. To się nie zmieni. Choć i tak, przydałoby się to zapisać w jakiejś konstytucji ;)
Bardziej obawiałbym się sytuacji, w której naszym sąsiadom znad przeciwka zaczną przeszkadzać nasze śpiewy (np. "Sztandary polskie w Kremlu"). Bo mogą wtedy wpłacić darowiznę w wysokości miliona złotych (~17 milionów rubli) a następnego dnia przysłać jakiegoś Wanię żeby utworzył depozyt 500 tysięcy rycarów. Ale to tylko taka hipotetyczna obawa, bo za milion PLN na koncie fundacji to można otworzyć sieć "herberciarni" bez bawienia się w rycary ;)
Realna obawa jest taka, że lokal prędzej czy później padnie, bo nie będzie na czynsz. Dlatego nie śpię po nocach i szukam rozwiązań. Być może dla niektórych zbyt nietypowych, ale cóż - to nie jest tak, że mi odbiło i nagle chcę tworzyć jakieś fantastyczne twory. Rycar jako token miał być wdrożony jeszcze w Rzeszowie. I gdyby nie wypowiedzenie, to pewno byłby teraz testowany. Rycar jako token wpływu to pomysł nowy, ale opierający się na przemyśleniach płynących z 4 lat funkcjonowania KBK. Nie ma systemu idealnego, ale uważam, że oddanie przynajmniej części decyzji osobom zaangażowanym będzie miało dobry wpływ. Oczywiście można to rozwijać i za pomocą różnych dodatkowych elementów angażować ludzi. Nie ukrywam, że pewną inspiracją jest dla mnie Steem. Również jego błędy. Może o tym artykuł napiszę :P