Choroba...

in polish •  2 months ago 

IMG_20190307_100953.jpg

Zapewne wielu z Was "uwielbia" chorować. Ja właśnie mam ten okres za sobą, w sumie 10 dni na L-4 (6 dni roboczych i 4 weekendowe).

Uwielbiam być chory, zwłaszcza na zapalenie oskrzeli... plus gratis z zapaleniem lewej zatoki szczękowej (za lewym policzkiem i pod lewym oczodołem). Te hektolitry flegmy wydobywające się z okolic płuc i ropna zielonkawa wydzielina wydobywająca się z lewej dziurki od nosa. W dodatku z takim nieprzyjemnym, ropnym zapachem kręcącym w lewej dziurce od nosa. Bleh.

Nie wiem od kogo się zaraziłem, może to jakiś wirus albo bakteria, bo niedawno dwie osoby w moim domu miały podobne objawy. Być może się "zasrałem" w pracy, jak non stop muszę się przemieszczać pomiędzy dwoma pomieszczeniami, między którymi jest kilka stopni różnicy. Z zimna do ciepła, z ciepła do zimna i tak do zajebania. W końcu organizm nie wytrzymał i powiedział "dosyć". Tym bardziej, że ostatni raz na L-4 byłem w 20...16 roku? I to też z przyczyn laryngologicznych, na zapalenie lewego ucha.

Zaczęło się niewinnie, w niedzielę dwa tygodnie temu od zwykłego ropnego kataru, który nie zatykał mi nosa. A poprzedniego dnia jak kładłem się spać to wszystko było ok. Niedzielę przemęczyłem, chociaż w ciągu dnia zdążył zapchać mi się nos i miałem takie objawy jakby mnie brała grypa. Od razu wziąłem dwie aspiryny i do łóżka. Po dwóch dniach, we wtorek, nos znów mi się odetkał, ale znów zaczął mi się ropny, niezatykający nosa katar. We wtorek wieczorem zaczęły mnie brać oskrzela i lekki ból w lewej zatoce szczękowej. W środę poszedłem jeszcze do roboty, ale nie dawałem rady. Po powrocie do domu z roboty wyplułem flegmę do kibla. Ta aż była... czarna, szkoda że nie zrobiłem zdjęcia. Być może przez to, że pracuję przy dużym zapyleniu, a o przepisy BHP... nieważne.

W czwartek poszedłem do przychodni wyciągnąć kartę do laryngolog, a tu jeb... 50 złotych za wizytę. Pomyślałem "trudno". Laryngolog zaczynał pracę o 9:00, więc jeszcze poszedłem do domu na dwie godzinki i znów z powrotem do przychodni. Na szczęście byłem pierwszy i jedyny w kolejce i szybko mnie tam przyjął.

Najfajniejsze jest to, że ten nowy system komputerowych zwolnień L-4 działa. Trzeba było chwilę poczekać zanim lekarz wprowadził dane do komputera i wysłał do Zapłać Umrzyj Spier... oraz do pracodawcy. Parę minut i załatwione. I teraz mniej przyjemna część. Przepisał mi leki, wraz z antybiotykiem, które były warte około 150 złotych, czyli na tych 6 dniach roboczych straciłem około 200 złotych.

Czego nienawidziłem w tych dniach... Że musiałem leżeć w łóżku jak ten imbecyl. W międzyczasie przeczytałem w końcu "Metro 2034" Dimitry'ego Glukhovsky'ego i "Skazy na pancerzach" Piotra Zychowicza i miałem napisać o nich jakieś notki, ale... Nie chciało mi się. Nie miałem ani weny, ani ochoty. Miałem też dokończyć rozpoczęte artykuły o wycieczce do Krakowa, czy o odnowionej wersji "Listy Schindlera", na której byłem w kinie 27 stycznia, ale... nie chciało mi się. Za to napisałem artykuł o odnowionej grze na Commodore 64, na drugim profilu. W sumie nie chce mi się tutaj pisać, za takie wynagrodzenie. Może też przestanę upvote'ować, albo zmniejszę voting power. Nieważne.

Przez 7 dni brałem antybiotyk, przez 10 dni tabletki osłonowe, plus witamina C i wapno, moje ulubione krople do nosa Mucofluid i do tego jeszcze aparat do płukania zatok FixSin.

To co ten płyn robi to istne cuda. W tym pudełku jest plastikowa butelka (podobna do psikawek na śmigus dungus) i około 20 saszetek z solą fizjilogiczzną w proszku. Wsypujecie to do butelki, zalewacie letnią wodą, mieszacie i pompujecie roztwór do nosa. Dzięki temu roztworowi doznałem khatarsis, wewnętrznego oczyszczenia. Nie wiedziałem, że tyle świństwa może tkwić w mojej głowie.

Chociaż jak byłem młodszy, na przełomie lat 1995/1996, jak chodziłem do 6 klasy podstawówki to zachorowałem na zatoki. Cały pierwszy semestr się smarkałem. W końcu rodzice wzięli mnie prywatnie do laryngologa, co zaowocowało kilkunastoma zabiegami płukania zatok. W końcu skończyło się tym, że w kwietniu 1996 roku miałem zabieg wycięcia trzeciego migdału i pomogło... na jakiś czas.

Koniec tego dobrego, a raczej złego. Dzisiaj w sumie wracam do roboty. W sumie nie mogę się doczekać, bo już mnie cholera brała w domu. Znowu widzieć niektórych ludzi, których nienawidzę i na których widok robi mi się niedobrze.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Sinupret też działa cuda 😉 ja swoje też ostatnio odchorowalem i mam spokój najprawdopodobniej do jesieni. U mnie jak w zegarku - zawsze chory na wiosnę i na jesień. Zdrowia!!!

Posted using Partiko Android

·

Coś mi się obiła ta nazwa o oczy, ale nie kojarzę.

Dziękuję bardzo :)

·
·

Na zdjęciu masz 😉 Te tabletki dobrze oczyszczają zatoki

Posted using Partiko Android

Hi, @bartheek!

You just got a 1.5% upvote from SteemPlus!
To get higher upvotes, earn more SteemPlus Points (SPP). On your Steemit wallet, check your SPP balance and click on "How to earn SPP?" to find out all the ways to earn.
If you're not using SteemPlus yet, please check our last posts in here to see the many ways in which SteemPlus can improve your Steem experience on Steemit and Busy.

Congratulations @bartheek! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You made more than 13000 upvotes. Your next target is to reach 14000 upvotes.

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Do not miss the last post from @steemitboard:

Carnival Challenge - Here are the winners
Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!