Zapomniana perła polskiej fantastyki/sf - Gar'ingawi Wyspa Szczęśliwa

in polish •  11 months ago 

Lubię fantastykę i sf, zwłaszcza jeżeli świat przedstawiony ma jakąś cechę wyróżniającą z rzeszy podobnych do siebie, masowych powieści.

Czasem będzie to interesująca "biologia" występujących bohaterów czy gatunków, różna od tego, co znamy z rzeczywistości (stąd moja sympatia dla cyklu o Enderze Orsona Scotta Carda), kiedy indziej bogata warsta filozoficzno-religijno-kulturowa wykreowanego uniwersum (tu wskazałbym na twórczość zmarłej niedawno Ursuli Le Guin, na której pieczołowitość w tworzeniu światów i kultur miał pewnie wpływ ojciec - znany antropolog Kroeber).

Niedawno w me ręce trafiła wydana za PRL (ale w zeszłym roku wznowiona!) książka Gar'ingawi - Wyspa Szczęśliwa autorstwa Małgorzaty Borkowskiej. Jest to powieść raczej z gatunku fantasy, choć są w niej pewne poszlaki na kosmiczne pochodzenie niektórych z obecnych w książce "ras". Tych jest wiele i nie wpisują się w żaden sposób w "kanon ras" tego gatunku literackiego. W miejsce orków i elfów mamy "pajęczonogich żeglarzy", obławych Tmutów, uduchowionych Merengitów czy rosłych Dżugidów. Autorka, co trzeba podkreślić, bardzo szanuje wyobraźnię czytelników i za wyjątkiem Tmutów opisuje wygląd fizyczny postaci dość pobieżnie, skupiając się raczej na ich duchowej stronie.

Nie jest to książka dialogów, Borkowska tworzy raczej rozległe opisy, przez które z początku trzeba było w moim przypadku przebrnąć... brzoza.jpg

Powieść ma wiele wątków, a akcja toczy się przez jakieś 10 lat, więc i główni bohaterowie ulegają wielu przemianom. Trzeba poświęcić czytaniu naprawdę znaczą uwagę, by nie pytać potem "ale dlaczego tak się stało?"; pewne kwestie są przez autorkę zaledwie sugerowane czy lekko zarysowane, ale prowadzi to do tym bardziej satysfakcjonującej lektury. Nie jest to fantasy "miecza i prącia", jak ktoś kiedyś zgrabnie określił nurt "konaniczny";), ale bardziej globalne, wiele w nim polityki i religii...

By nie zdradzać zanadto fabuły: na pewnej zapomnianej przez Boga(-ów) i ludzi/humanoidów etc. wyspie dochodzi do przewrotu i reformy religijnej. Dotychczas opieszały i powolny lud zaczyna się przeobrażać i wydarzenia na Gar'ingawi odbijają się echem na całym świecie...

A skoro już mowa o bogach, to system religijny na wyspiarskim świecie jest dualistyczny i związany z warunkami klimatycznymi. Dualizm ten jest istotny dla fabuły i poniekąd nawet zastanawiający, jeśli wziąć pod uwagę, że Borkowska jest katolicką zakonnicą. Ma ona podobne do Ursuli Le Guin zacięcie antropologiczne, a jej doskonałe przygotowanie historyczne (ileż książek z historii Kościoła napisała!) tym bardziej pomaga w wykreowaniu autentycznego świata fikcji. I mówię to jako mało nabożny człowiek. Wielki szacunek dla autorki.

By nie przedłużać! zachęcam do czytania!

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Ogromnie cenię LeGuin, zwłaszcza "Lewą rękę ciemności" i opowiadania. Zakonnica i antropologiczna fantasy?? będzie trzeba sprawdzić.

Dzięki za info :)