Pierwszy raz w Estonii

in pl-travelfeed •  17 days ago  (edited)

Do Estonii mieliśmy pojechać już wieki temu, ale zawsze starczało nam samozaparcia tylko na to, aby dotrzeć na Łotwę. W tym roku postanowiliśmy, że jedziemy na Saremę. Dawniej po polsku nazywano ją inaczej – Ozylia. A więc główny cel – dostać się na wyspę i jeszcze parę dni pokręcić się po okolicy. Początkowo zamierzaliśmy zatrzymać się w Parnawie, ale siódmy zmysł nas od tego uchronił. Parnawa, od której zaczęliśmy poznawanie Estonii, okazała się kurortem, pełnym ludzi, kafejek i didżejów grających na ulicach. Uciekliśmy stamtąd dość szybko na wieś, wybraliśmy miejsce leżące na terenie Parku Narodowego Matsalu. Trochę żałuję, że za mało czasu tam spędziliśmy. Miał to być tylko punkt wypadowy do dalszych wycieczek, a miejsce zasługuje na dłuższy pobyt. Pełne ptaków, które są główną atrakcją, ściągającą niezbyt licznych turystów, pozwalające aby całkowicie się wyciszyć. Widać, że to już Północ. Roślinność jest nieco inna niż w Poslce nad Bałtykiem. Zupełnie inny jest brzeg morza, nad którym rosną… trzciny! Nie wspominając o krowach, które w przerwach między śniadaniem i obiadem robią sobie morskie kąpiele.

Brzeg Bałtyku gdzieś między Puise a Matsalu

Pierwszego dnia wybraliśmy się na Saremę. Aby tam się dostać, trzeba popłynąć promem na Muhu, mniejszą wyspę, położoną między lądem a Saremą, a stamtąd groblą na Saremę. Sarema jest dużą wyspą, na którą można się dostać groblą z sąsiedniej wyspy Muhu. Na Muhu pływają promy, nota bene produkcji szczecińskiej Stoczni Remontowej.

Prom na Saremę

Przed wyjazdem do Estonii czytałem wiele tekstów ostrzegających przed poważnymi konsekwencjami łamania przepisów drogowych. Bez wątpienia nie są one pozbawione racji, jednak miejscowi kierowcy nie przejmują się aż tak bardzo, jak by mogło z tego wynikać, ograniczeniami prędkości.

Kiedy zaczęła się sowiecka okupacja Estonii Sarema stała się terenem wojskowym zamkniętym dla obcych. Tuż po odzyskaniu niepodległości Sarema cieszyła się opinią miejsca dziewiczego, nieskażonego cywilizacją. Tak już oczywiście nie jest. W tej chwili jest to miejsce przystosowane do dużego napływu turystów, których jest jak na Estonię sporo. Nie wszystko na szczęście jest już idealnie odnowione i opakowane turystyczną infrastrukturą. Kościół Najświętszej Maryi Panny w Pöide pochodzi z połowy XIV wieku i wygląda jakby dopiero niedawno ktoś postanowił o niego zadbać. Ale podjęto jedynie najniezbędniejsze działania, mające na celu zabezpieczenie kościoła przed zniszczeniem. Niczego jeszcze nie udało się odrestaurować.

Kościół obronny w Pöide

Kolejnym punktem podróży był Talllin, ale jadąc Tallina wzdłuż wybrzeża warto zajrzeć do Haapsalu, ulubionego kurortu Piotra Czajkowskiego. Zachowało się tam wiele budynków z jego czasów i promenada nad morzem. W Haapsalu odbywa się latem bardzo ciekawy festiwal muzyki dawnej, więc warto to też wziąć pod uwagę planując trasę po Estonii.

Pierwsze skojarzenie z Tallinem to oczywiście Stare Miasto, a właściwie Górne i Dolne Miasto. Górne z Zamkiem i cerkwią, będącą symbolem rosyjskiego panowania nad Estonią i dolne, dużo rozleglejsze, pełne niezwykłych zakamarków i zachowanych średniowiecznych budowli.

Średniowieczna kamienica przy ul. Pikk 66 w Tallinie

W Tallinie jest co robić i zwiedzać. Jednym z miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć jest pałac Kadriorg.

W pobliżu parku Kadriorg znajduje się wiele bardzo ciekawych, w większości bardzo zadbanych, drewnianych domów, których w Estonii jest wiele.

Domy w pobliżu parku Kadriorg

Nie mogliśmy oczywiście pominąć w drodze powrotnej Tartu czyli Dorpatu. To prawdziwe miasteczko uniwersyteckie, może nie tak imponujące jak Cambridge czy Oxford ale bardzo zasługujące na wizytę, pełne ciekawych muzeów i pomników. Na wzgórzu, w samym centrum historycznej części Tartu znajdują się ruiny katedry, które robią wielkie wrażenie swoim ogromem. Pierwsze zniszczenia miały miejsce w czasie reformacji. Król Stefan Batory miał zamiar odbudować katedrę, ale niestety nie udało się urzeczywistnić tego zamiaru.

ruiny katedry w Tartu

Będąc w Tartu trzeba koniecznie zajrzeć do Werner Cafe istniejącej od 1895 roku. To chyba największe odkrycie kulinarne tej wyprawy.


View this post on TravelFeed for the best experience.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Gratulacje! Twojej wysokiej jakości treść podróżnicza została wybrana przez @lesiopm, kuratora #pl-travelfeed, do otrzymania 100% upvote, resteem oraz podbicia całym trailem @pl-travelfeed! Twój post jest naprawdę wyjątkowy! Artykuł ma szansę na wyróżnienie w cotygodniowym podsumowaniu publikowanym na koncie @pl-travelfeed. Dziękujemy za to, że jesteś częścią społeczności TravelFeed!

Post również jest promowany na TravelFeed Polska Facebook i Twitter

komentarz.png

Dowiedz się więcej o TravelFeed klikając na baner powyżej i dołącz do naszej społeczności na Discord.

Congratulations, Your Post Has Been Added To The Steemit Worldmap!
Author link: http://steemitworldmap.com?author=helcim
Post link: http://steemitworldmap.com?post=pierwszy-raz-w-estonii


Want to have your post on the map too?

  • Go to Steemitworldmap
  • Click the code slider at the bottom
  • Click on the map where your post should be (zoom in if needed)
  • Copy and paste the generated code in your post
  • Congrats, your post is now on the map!

Congratulations @helcim! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You published a post every day of the week

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

You can upvote this notification to help all Steem users. Learn how here!