GOBLIIINS - nietypowa przygodówka lat dziewięćdziesiątych.

in pl-artykuly •  10 months ago  (edited)

Seria Gobliiins ma swój początek w latach 1991, były to jeszcze czasy świetności Amigi i dojrzewania PC. Dlatego też wersja na Amigę była znacznie lepsza, cechowała się bogatszą kolorystyką i dużo bogatszym podkładem dźwiękowym.
Gra miała aż trzy części i w każdej kolejnej uciekała jedna literka "i" z tytułu, a ponadto ubywało też jednego goblina. O czwartej części nie zamierzam w ogóle wspominać, ponieważ był on zbezczeszczeniem całej serii.

Skupmy się jednak na części pierwszej. Gobliiins był grą pokroju przygodówki, jednakże nie poruszaliśmy się po wielu lokacjach, a całe zadanie było rozwiązywane w jednej lokacji, po czym przechodziliśmy do kolejnego już w innej lokacji.

2018-08-01_211406.png

Bohaterów mieliśmy trzech, z których każdy miał swoją osobistą cechę specjalną.
Siłacz potrafił uderzać. Taka cecha objawiała się tym, że choćby w pierwszej lokacji po trafieniu w ceglany mur, potrafił sprawić, że dzięki fali wstrząsu z góry spadł róg wypchanego zwierzęcia.
Następnie mieliśmy Mądrale, który potrafił zabierać przedmioty i używać ich. Tak więc po wzięciu "rogu" i zatrąbieniu w niego sprawił, że z pobliskiego drzewa spadła gałązka. I na samym końcu mieliśmy Czarodzieja, który z kolei czarował przedmioty, a to co z tego wynikało było nie do przewidzenia. Bo jak się okazuje w pierwszym etapie zaczarowanie gałązki sprawia, że zamienia się ona w kilof. I bądź tu człowieku mądry i zrozum dlaczego.

Tak więc logika gry była dosyć specyficzna i dzisiaj bez solucji ani rusz. Ktoś mógłby to uznać za wadę, ale w 1991 roku nie było wielu gier i mogliśmy sobie pozwolić na wielogodzinne stosowanie metody prób i błędów.

W grze mogliśmy zginąć i wówczas cały poziom trzeba było przechodzić od początku. Uprzedzając pytanie, ten kościotrup potrafi nas zabić, jeśli nie zdążymy przed nim uciec. Na szczęście nasze nieudane próby kończone śmiercią goblina były zawsze animowane w nieco inny sposób i warto było zobaczyć je wszystkie. Dzisiaj coś takiego możemy zobaczyć choćby w platformówce LIMBO.

2018-08-01_212606.png

Z upływem czasu grając w Gobliiinsów zaczynaliśmy dostrzegać chorą logikę tych zagadek. I chciałbym wam tutaj przedstawić jeden z przykładów. Poniżej na ujęciu z gry mamy kościotrupa do którego głowy jest przyczepiona szubienica. Idąc w grę słów możemy stwierdzić, że jest w "wisielczym nastroju". Wobec tego poprawmy mu go, a jako że widzimy jego dość wyeksponowaną stopę, a na drugim planie piórko, więc czemu by go nie połaskotać. W nagrodę otrzymamy kluczyk i zostaniemy urzeczeni przezabawną animacją.

2018-08-01_213103.png

Gobliiinsy to gra, w którą zdecydowanie warto zagrać nawet dzisiaj, przede wszystkim jedyna w swoim rodzaju kreskówkowa grafika, ten niepowtarzalny styl uraczony bogatą animacją daje nam sporo frajdy, a zagadki gdy już zostaną rozwiązane zaczynają nabierać "chorego" sensu. A jeśli nie macie czasu na wszystkie części to polecałbym jedynkę i trójkę. Druga część jest niestety bardzo trudna, nawet jeśli posiadamy opis, ponieważ tam wykonywanie czynności wymaga synchronizacji w czasie i to dosyć dokładnie, co dla przeciętnego dziś gracza o małej cierpliwości może być barierą nie do przejścia.

Swego czasu nagrałem też "Zagrajmy" z tej gry na youtube, więc może wam posłużyć jako solucja do tej gry. Życzę ewentualnej miłej zabawy, a ja zabieram się za część trzecią, podobno najlepszą.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Dużo o Goblinsach słyszałem, ale nigdy nie miałem okazji zagrać :) W czasach świetności Amigi posiadałem najpierw Commodorka, którego później wymieniłem na Segę MegaDrive ;) Na szczęście obecnie posiadam A12oo więc jak znajdę chwilkę czasu, na pewno pomyślę o tej serii :)

·

Tez mialem Sege, a nie byla to zbyt popularna konsolka za czasow Amigi. Wszyscy mieli komputery albo pegasusy. W Goblinsy zagralem dopiero rok temu:)

·
·

Ja "wypłakałem" na rodzicach Segę po tym jak zobaczyłem w sklepie RTV odpalonego na niej Mortal Kombat 3, a że na "dwójce" przewalałem w salonie gier miliony monet, to uznałem, że muszę mieć tę konsolę ;) Niedawno dowiedziałem się, że moja Sega była podróbką, która jednak była na tyle dobrze zrobiona, że odpalała też gry z oryginalnej Segi MegaDrive :)

Congratulations @themarhio! You have completed the following achievement on Steemit and have been rewarded with new badge(s) :

You published 4 posts in one day

Click on the badge to view your Board of Honor.
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Do you like SteemitBoard's project? Then Vote for its witness and get one more award!