MÓJ NEW YORK
MÓJ NEW YORK
.
Szukając fotek do mojego ostatniego artykułu
(#poznajeksperta, ktorego bohaterką była mieszkająca w NY @katayah), zabłądziłam do folderu zawierającego nasz pobyt w Nowym Jorku, (byłam tam 3 lata temu, z mężem i synkiem).
Zaczęłam przeglądać te zdjęcia i odnawiać wspomnienia.
Pomyślałam, że mogę Wam pokazać jeszcze kilka moich fotek z odwiedzin w tamtym nieprzeciętnym, monumentalnym miejscu.
Podzielę sie zatem z Wami, moją wizją i niejednoznacznym odbiorem tego miasta.
Czy NY jest taki jaki znamy z filmów?
Oceńcie sami, a najlepiej to sami sprawdźcie,
(jak w piosence G.Turnau'a: "Byłem w Nowym Jorku" :)
A jeśli znacie to miasto, byliście/mieszkacie, to napiszcie proszę, jaki jest wasz odbiór.
Zatem wjeżdżamy do miasta (w korku)
korki uliczne, korki..
Nie, nie znacie znaczenia tego pojęcia, póki nie spróbujecie przedrzeć sie przez centrum NY.
Wtedy pogadamy o korkach!
Ja słyszałam o nich legendy, ale i tak, zetknięcie się z nimi na żywca - przerosło moje obawy (zdarzało nam sie stać na jednym skrzyżowaniu godzinę! czyli przez kilkanaście zmian świateł, zanim dotarliśmy do kolejnego skrzyżowania - odległość do pokonania w 10 min)
Nowy Jork - jak już wspomniałam w moim poprzednim tekście - to miasto żółtych taksówek..
MOSTY (i korki :)
(Brooklyn Bridge czyli Most Brookliński, to jeden z najstarszych na świecie mostów wiszących (długość: 1834 m)
Łączy nowojorskie dzielnice Brooklyn i Manhattan, które oddziela od siebie rzeka East River.)
Zaintrygował mnie ten brązowy budynek w oddali,
zatem zrobiłam jego zbliżenie (jest trochę creepy, nie?
i spokojnie mógłby sie znajdować gdzieś w okolicach np.naszego Śląska (bez urazy, lubię Śląsk :)
i w ten oto płynny sposób, przechodzimy teraz do działu:
NEW YORK TO CIEKAWA ARCHITEKTURA (i budynek na budynku)
ROCKEFELLER CENTER (w deszczu)
wystawy, domowe ogródki i bilbordy
Pamiętacie może tę fotkę?
To słynne zdjęcie „Lunch na belce”, pochodzi właśnie z budowy Rockefeller Center,
przedstawia robotników beztrosko spożywających lunch na na wysokości kilkuset metrów nad ziemią.
W okresie zimowym, główny plac kompleksu zamienia się w najbardziej znane nowojorskie lodowisko, odwiedza je rocznie ponad ćwierć miliona łyżwiarzy, (kojarzycie niezmordowany film: "Kevin sam w Nowym Jorku"? to właśnie tutaj m.in, kręcono sceny do tego filmu).
A tak wygląda ta dzielnica w nocy, widoczna z najwyższego budynku zwanego Top of The Rock – jest to taras widokowy, z ktorego możemy zerknąć na cały Manhattan:
MURALE I CIEKAWE OBRAZKI Z ŻYCIA MIASTA:
Zaparkowane rowery mogą sie tu czuć bezpieczne,
w końcu są przypięte łańcuchem, nie?
uwielbiam to zdjęcie poniżej, na nim tyle się dzieje :)
TIMES SQUARE:
Times Square to ikona NY.
Ogromny Plac przy Broadwayu, na którym zrozumiecie co to walka kolorów.
Nagły atak barw i bodźców.
Bilbordy, neony, reklamy świetlne, fajerwerki, baloniki na druciku.
Usiądź sobie wygodnie i Ogarnij to.
Zawędrowaliśmy tez do Włoskiej Dzielnicy, przewrotnie zwanej:
LITTLE ITALY :)
Najpiękniejszy, najbardziej wysmakowany (w moim rankingu) fragment Nowego Jorku (przypadek?)
Włoskie klimaty w centrum amerykańskiego świata (i przeeepyszne żarcie! :)
Pomimo wielu uroków, ciekawej mody, oryginalnych ludzi, NY tonie w śmieciach:
Zakazy, ostrzeżenia i sugestie są tu przestrzegane ściśle.
Ktoś musi pracować, by Nie pracować mógł ktoś.
(niee, nie siadamy na murkach i pachołkach, absolutnie nie :)
Mieliście wrażenie, że w waszym mieście jest tłoczno?
tjaaaa..
METROPOLITAN MUSEUM
Odwiedziliśmy tez Metropolitan Museum, aby pokontemplować Sztukę.
:)
Uwielbiam ten obraz,
widzicie tam prototypy żółtych taksówek? :)
Warto zajrzeć do tego Muzeum, serdecznie polecam!
Powędrować przez pietra, epoki i kontynenty..
Wejść, aby nigdy już nie wyjść.
przynajmniej zerknijcie w wolnej chwili na ich portal, zobaczcie: ile tam Dobra.
https://www.metmuseum.org/
.
WTC
Zabłądziliśmy tez w rejony WTC (World Trade Center), którego już nie ma :(
W miejscu, gdzie kiedyś prężnie stały te dwie wieże Twin Towers, zastaniecie teraz dwie ogromne, imponujące (swoimi rozmiarami) fontanny.
Chociaż fontanna to niezbyt trafne słowo na określenie tych obiektów..
To raczej takie dwie ogromne Wyrwy w ziemi.. wypełnione spływającą w dół, (w otchłań) wodą.
Woda spływa tam do rdzenia, którego Dna - nie da się zobaczyć z poziomu ulicy.
Smutny to i dojmujący widok.
Na koniec jeszcze
PANORAMA MIASTA I ZACHÓD SŁOŃCA:
Mój Nowy Jork
Nie umiem powiedzieć czy polubiałam to miasto.
Natłok myśli, wrażeń i odczuć, nie sprzyja trzeźwemu osądowi.
Mimo upływu czasu, nadal jeszcze czuje to rozdrażnienie, nerwowość i stan pobudzenia, który mi tam towarzyszył każdego dnia.
Z drugiej strony, czasem nie potrzebujemy rozsądku, by sympatie poczuć natychmiastową i mimowolną.
Noo, to niee, tak Nie miałam.
Ale z pewnością jest tam Energia warta poczucia.
i nie jest to zwykłe miasto, to Metropolia.
Gigant, Fabryka.
Mój Nowy Jork to miasto napięcia, magnetyzmu, energii i iskrzenia.
To miasto korków i zgiełku. Miasto autostrad, objazdów, mostów, rond i ślimaków.
Miasto natłoku ludzi i natłoku hałasu.
Natłoku myśli.
Nowy Jork miasto pięknej architektury, oryginalnych ludzi i awangardowego stylu.
To miasto popkultury, kolorów i dźwięków.
Komercji, afiszy i neonów.
Ale i miasto śmieci.
Miasto Nocy, imprez i muzyki.
Miasto kultury, sztuki i neotradycji.
Miasto szalone i odjechane.
Wyzwolone i zniewolone.
Miasto skrajności.
.
Aa teraz rzucam rękawicę!,
niechże mi ktoś odpowie na moje wyzwanie i napisze,
czy jest, czy istnieje, utwór "bardziej" o Nowym Jorku niż ten!
Alicia Keys "New York"
:D
(noo dobra, wiem że są, ale próbuję tu swoimi słabymi prowokacjami sprawić,
byście sie podzielili swoją ewentualną listą,
jeśli taką macie)
A ten teledysk warto oglądnąć i tak,
jest w nim wszystko to, czego sama zaznałam, i towarzyszył nam wtedy przez całą naszą wycieczkę:
.
NA KONIEC ANEGDOTKA :)
(z gatunku: rozmowy z synem)
Dziecko budzi sie rankiem (w NY, rzecz jasna),
i jeszcze zaspane dzieli sie swoim głębokim, porannym przemyśleniem:
"-a ja wiem po co jest policja w Nowym Yorku!
-...?
-ona jest potrzebna, żeby sprawdzać,
czy jakiś chłopczyk nie straszy w parku gołębi"
Ukłony, kurtyna.
Wszystkie zdjęcia, (poza zaznaczonymi), są moje.
zawsze chciałam zwiedzić Stany, jednak jeszcze nie udało mi się tam dotrzeć..
świetny artykuł! przepiękne zdjęcia ukazujące rzeczywistość. sądzę, że mogłabym mieć podobne uczucia do Twoich :)
jak oceniłabyś wasze zakwaterowanie w NY (hotel etc.)?
co mogłabyś powiedzieć o nowojorczykach? :D
dziękuję serdecznie @theadelina!
na pewno kiedyś Ci się uda!
mieszkaliśmy w hoteliku na obrzeżach miasta,
ale teraz chyba skorzystalibyśmy z serwisu Airbnb, żeby po prostu być bliżej centrum (KORKI!! :)
co do Nowojorczyków, to wiesz, ludzie wszędzie są spoko - mniej lub bardziej :)
nie zauważyłam innych cech charakterystycznych,
poza "amerykańskością" ogólnie znaną
(czyli, ze Amerykanie w większości są wyluzowani, "nie-przejmujący się"
(np.kategoria psychologiczna pt: "co ludzie powiedzą" - jest im zupełnie obca),
charakteryzują sie wysokim poziomem kultury i uśmiechu, ogólnej życzliwości,
no i wygody/wygodnictwa.. - to zdecydowanie rzuca sie w oczy)
ale to tylko takie moje odczucia.. nie chciałabym uogólniać :)
@rozku ja też byłam w NY 3 lata temu! a może gdzieś się minęłyśmy w tym tłumie?

Moje wrażenia z Nowego Jorku są podobne do tych z Sydney, nie podobało mi się ;) Tzn. miasto zrobiło ogromne wrażenie, bo choć by się go nie lubiło, to przejść obojętnie się nie da. Były momenty zachwytów (w Met Museum, z którego musiał wyganiać nas ochroniarz), dobrej zabawy (Times Square), wzruszenia (przy utworach Lennona granych na żywo w Central Park), wiatru we włosach (podczas rejsu rzeką Hudson), przemoknięcia do suchej nitki (podczas jazdy otwartym autobusem po Brooklinie) no i oczywiście kulinarne doznania (choć pizza w Little Italy wcale nie należała do najlepszych, to jadłam wyborny grecki hummus z falafelami).
Ale miasto mnie przytłoczyło, zmęczyło, po prostu były to zbyt mocne wrażenia na moją wrażliwość... Choć teraz czytając Twój tekst, spoglądając na fantastyczne zdjęcia, gdzieś tam pojawiła się myśl, że chciałabym tam na chwilę wrócić, by zwiedzić NY z moją córeczką 😊
naprawdę Moni?!?
rety, natychmiast wracam do mojego folderu ze zdjęciami NY,
w poszukiwaniu dziewczynki w białej sukience!
może gdzieś tam jest? :)
dziękuję za podzielenie sie garścią Twoich wrażeń,
fajnie ubogaciłaś ten temat swoimi odczuciami i wspomnieniami.
ja tez myślę, ze jeszcze kiedyś tam wrócę, zrobię drugie podejście,
(może gdy moje dziecko będzie już pełnoletnie i nie będę musiała go kurczowo trzymać za rękę, haha :)
a fotka jest suuper!!
dziękuję!
(może i Ty @sisters masz podobną? z Times Square? :))
Może trochę nie o NY, bo nigdy tam nie byłem, ale często jak jadę samochodem autostradą z dala od miast, to często gdzieś w oddali widzę ciekawą panoramę miasteczka, czasami jak mam czas to się skuszę, żeby tam zajechać.
I wtedy jest różnie, w większości przypadków po wyjściu z auta okazuje się, że nie ma tu nic ciekawego, fajnie wyglądało z daleka jako całość, ale z bliska to lipa. Trudno o jakiś specjalny klimat, zazwyczaj wygląda to tak samo kościół, ratusz i... już.
Inaczej sprawy się mają z dużymi miastami, przedzierając się przez korki, zachodzę w głowę jak ludzie chcą tu żyć, ale jak wyjdę z samochodu i zrobię parę kroków w boczną uliczkę wszystko staje się inne, świetny klimat, urokliwe zaułki, jakaś knajpka, ciekawa elewacja itd.
Tak więc wszystko zależy od perspektywy. Pozdrawiam
świetnie to opisałeś!
dokładnie tak jest.
czasem warto zboczyć z trasy i napotkać totalną niespodziankę.
bardzo lubię te Twoją ciekawość świata, to widać w Twoich postach!
Dzięki Ci za ten chwilowy pobyt w NYC!!!
Stałam w korku razem z Tb i juz mnie trafiało "długo jeszcze"... dobre żarcie na włoskiej, potem muzeum, gdzie trzeba bylo tam podjechałysmy yellow🚕 łyżwy, spacery echh nie sposób tego zliczyć... Rewelacja.
Tak! zgadzam się z fervi. Rób więcej zdjęć
chodź tu!
wracaj!
idziemy jeszcze na wino!
:)
może usiądziemy na moście i będziemy machać nogami
(może i @katayah dołączy, kto wie :)
Kasia musi być! Chociażby po to, zeby zdiagnozować czy most na ktorym bd siedzieć z wiszacymi nogami jest gotowy na transformację😛😂😂😂
kochana, spokojnie!
aż tyle wina tam nie zaciągniemy,
jedna butelka! :)
most musi to wytrzymać, Ty chudzino.
Hahahaaaa, ale ja wcale nie myślałam o wiecej niz jedna but. 😉🙊🙈
Liza Minnelli, z filmu Martina Scorsese "New York, New York"! ;)
aa! faktycznie!
podbiłeś stawkę! :)
kawałek kojarzę całkiem dobrze,
ale zupełnie nie miałam w pamięci, ze to film Scorsese!
dzięki! :)
Rob wiecej zdjec, bo sa sliczne, genialne rewelacyjne i nadzywczajne :)
rety, jakbyś mi czytał w myślach!
tak samo uważam!!!
hahahah :D
dystans, dystans, bo zwariujemy :)
Kiedy pojdę, nie odpuszczę - zawsze do USA mnie najmniej ciągnęło, ale im więcej poznaje różnorodność tego kraju, tym pragnienie odwiedziń wzrasta :) Twoje zdjęcia tylko w tym wzroście pomagają :)
dziękuję!
koniecznie daj znać, jakbyś sie wybierał :)
my tez jeszcze nie wszystko mamy zwiedzone, np.marzy mi sie Alaska
aa różnorodność - to prawda!
już sam fakt ze jest tu 5 stref klimatycznych, z całą ich kolorystyką, urokami..
jest co poznawać :)
Piękne zdjęcia! Też tam byłam ale nie mam tak fajnych ujęć! Uwielbiam Nowy Jork!
dziękuję kochana!
nie masz takich ujęć, ale na pewno masz inne!
nawet nie mam co marzyc o zdjęciach jakie robisz Ty!, już ja sie napatrzyłam, tam u Ciebie.
(moje fotki to jak rozczochrany, nieposłuszny, zerwany ze smyczy i biegnący z jęzorem na wierzchu, kundel)
i z wywiniętym uchem, rzecz jasna :)
już inne nie będą, taka stylówa, co zrobić:)
Please Upvote➜https://steemit.com/christianity/@bible.com/verse-of-the-day-revelation-21-8-niv
Świetne zdjęcia
dzięki!! :)
Please Upvote➜https://steemit.com/christianity/@bible.com/verse-of-the-day-revelation-21-8-niv