MIŁOŚĆ DO MUZYKI

in engrave •  2 months ago 




MIŁOŚĆ DO MUZYKI

IMG_5353.jpg



Czy ktoś wie, gdzie i kiedy zaczyna się miłość? Miłość do muzyki?
W łonie matki? W kosmosie?
Co sprawia, że na dźwięki reagujemy dreszczem, uśmiechem, smutkiem, wzruszeniem, łzą?
Żyjemy w świecie pełnym wyborów, otoczeni pięknem i rozmaitością.
Tylko przebierać, wybierać, dobierać i doceniać.

Czy to nie wspaniałe, że mamy taką różnorodność muzyki? I każdego porusza coś innego?

Istnieje tak wiele różnych gatunków muzycznych, tak wiele przeróżnych instrumentów, dźwięków, melodii i możliwości aranżacji.
Możemy muzykę tworzyć i konstruować, bawić się tonacją i tempem.. Nadawać jej puls.. kreować nowe ścieżki i wywoływać emocje.
Komponować przekaz, i melodią malować obrazy.

Choć przecież gama jest wciąż ta sama!
Skończona, niezmienna. Oktawa to ciągle te same 8 klawiszy.
Nie 7 i nie 9. OSIEM.
Czy to nie jest oszałamiające, jak wiele możliwości daje tych 8 klawiszy?

Albo pomyślmy: taki np. instrument perkusyjny.
Czyli taki rodzaj instrumentu, w którym źródłem dźwięku jest drganie. Odbieramy/odczuwamy je nie tyle w uchu, co gdzieś wewnątrz nas.
Jakie emocje wywołują w Was afrykańskie bębny, albo japońskie Taico? Albo Hang-Drum (obczajcie to sobie).
Bębny te - nie tyle słyszymy - co wyczuwamy (w okolicy brzucha), jeśli wiecie co chcę powiedzieć. Tak jakby dźwięk wydobyty z naciągniętej i poruszonej membrany, wibrując docierał do naszego ciała, i rezonował nam w samym sercu 💕. I powodował migotanie przedsionków :).

A przecież dźwięk bębna może być wywoływany na wiele różnych sposobów - uderzenie innej części instrumentu (pałką, szczotką, pędzlem lub dłonią lub też potrząsaniem całym instrumentem) - za każdym razem wyda inną tonację, i za każdym razem ten dźwięk odebrany będzie inaczej.



Muzyka jest dla mnie jednym z dowodów na istnienie Boga.
Nie tylko dowodem na Jego istnienie, ale i dowodem na Jego poczucie piękna i umiejętności kompozycji. Potwierdzeniem Jego artyzmu i miłości. Świadectwem Jego kreatywności i bezinteresowności.
Jest także dowodem na chęć podzielenia się z ludźmi możliwościami sprawczymi.
Stwórca sam kreuje, ale pozwala innym bytom na podobny rodzaj satysfakcji. Satysfakcji z tworzenia.
Muzyka jest aktem łaski i dobroci dla człowieka.
Piękny, piękny dar.




Miałam jakieś 8 lat, gdy rozpoczęłam swoją edukację muzyczną.
Rodzice zapisali mnie do Szkoły Muzycznej, w której spędziłam kolejnych 6 lat swojego życia. Po pewnym czasie i wielu staraniach dostałam też własne pianino.
Codziennie po lekcjach w Szkole Podstawowej, przepakowywałam plecak i w pośpiechu pędziłam na zajęcia do Szkoły Muzycznej. Miałam tam lekcje do późnego wieczora.
Moim podstawowym instrumentem był fortepian.

IMG_5354.jpg

Nie pamiętam jak łączyłam te dwie szkoły i kiedy odrabiałam zadania domowe.
Pamiętam za to żmudne palcówki (nie ślinić się, tak się nazywały ćwiczenia wyrabiające sprawność palców na klawiaturze) i pamiętam długie godziny spędzane na graniu etiud.
Pamiętam zazdrość dziecka, gdy inni rówieśnicy szli pozjeżdżać z górki na sankach, a ja musiałam iść do szkoły na popołudniowe zajęcia.
Tak było, nie ma się co oszukiwać :D

Ale bywały też chwile niezwykłe.
Gdy podczas jakichś przypadkowych sytuacji, np. podróży z przyjaciółmi w obcych stronach świata, trafiałam w mieście na stojący gdzieś w rogu opustoszałej hali fortepian, i mogłam przy nim usiąść i zagrać. A dźwięki odbijały się echem o puste ściany.

Fortepian był moim instrumentem głównym, ale miałam też mnóstwo innych dodatkowych zajęć w kanonie wymaganym przez Szkołę. Uczyłam się zatem grać na flecie poprzecznym (uwielbiałam), miałam zajęcia chóru i z teorii muzyki. Poza tym pisanie własnych wprawek muzycznych, kształcenie słuchu, ćwiczenia z rytmiki, analiza dzieła muzycznego, nauka akompaniamentu oraz lekcje z historii różnych gatunków muzycznych.

Moja Szkoła Muzyczna mieściła się w pobliżu Rynku Głównego w Krakowie, na ulicy Basztowej.

IMG_5273.jpeg

IMG_5269.jpeg

Pomimo wielu spędzonych tam lat, miejsce to pozostało dla mnie niezwykłe i tajemnicze. Pamiętam mroczne wnętrze Bramy, kręte, skrzypiące schody, i ogromne parapety na półpiętrach.
Pamiętam wysokie sufity ogromnych Sal i wspaniałą akustykę wszystkich pomieszczeń. Przechodząc korytarzem szkolnym, mijało się całą kakofonię muzyki, śpiewu i wszelakich dźwięków, dochodzących nas z każdej klasy.
Podejrzewam, że ten fragment krakowskiej ulicy, aż drżał od wibracji :)

Każdy rok szkolny kończył się egzaminem końcowym czyli koncertem w wypełnionej gośćmi Głównej Auli Szkoły. Do dziś pamiętam ten rodzaj stresu, gdy jako mala dziewczynka czekałam na korytarzu na swoją kolej. Ech, późniejsza matura to przy tym rurka z kremem :)

A propos ciastek :) to mieliśmy tam w szkole, na ostatnim pietrze małą Cukierenkę, w której od czasu do czasu kupowałam ciastka.
Innym mocnym wspomnieniem pozostała mi w głowie historia z papierosem.
Kiedyś, gdy czekałam na zajęcia siedząc sobie na jednym z głębokich parapetów okna, podszedł do mnie jakiś sporo ode mnie starszy chłopak i zaprosił "na kawę".
Gdy odmówiłam, zgasił mi na dłoni papierosa.



No dobra, pora docisnąć pedał szczerości do dechy i napisać:
co tak naprawdę zmotywowało mnie do wyboru takiej Szkoły.
Zatem:
ogromnie(!), bezgranicznie mocno - wiecie tak bardzo-bardzo :), pragnęłam nauczyć się grać tego kawałka:





No i się nauczyłam :)
A pianino do dzisiaj stoi w korytarzu mojego rodzinnego domu 💕.



Tekst ten zgłaszam do bieżących Tematów Tygodnia #65, jako nawiązanie do frazy stworzony przez Boga w akcie łaski i dobroci, ("De opificio mundi", temat 2).




ŹRÓDŁA FOTEK:
pixabay
wikipedia.org
aw4piano.free.fr


Originally posted on slowo ma znaczenie. Steem blog powered by DBLOG.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

W szkole muzyczne zgasił na Tobie papierosa?? Bydło artystyczne! :) Propsiki @rozku <3

·

zgasił papieroska, ale miłości do muzyki nie zgasił.
masz racje:
bydło artystyczne skoro takie końskie zaloty :D

Piękna historia i podzielam "dowód" na istnienie Boga i to takiego Boga przez istnienie w świecie piękna takiego jak Muzyka.

Ah ten Chopin. Wspaniały utwór, wogole kocham fortepian. Nawet trochę grałem w młodości (chwilę w szkole, ale głównie prywatne lekcje), strasznie żałuję że porzuciłem. Czasem jeszcze sobie siądę zagrać coś prostego, ale bez ćwiczeń, tych palcówek, to... eh

Posted using Partiko Android

·

oo, naprawdę?
piąteczka zatem @sarmaticus 💚
mam dokładnie to samo, bo to czasy odlegle o lata świetlne, tylko miłość nadal świeża i młoda :)

·
·

Tak tylko, złośliwie...

·
·
·

to żeś dopełnił ten obraz poezyją, niech Cie gęś kopnie :D

·
·
·
·

auć! :) Chciałem przez to tylko powiedzieć, że permutacje tych 7 częstostliwości fal dźwiękowych ma różne zastosowanie ;) chyba, że oni tylko na czarnych grają! ;)

·
·
·
·
·

etam czarne;
im niepotrzebne ani czarne ani białe.
im wystarczy blaszane, dziurawe (żeby lepszy pogłos szedł) wiadro i twarda metalowa chochla.
no i muskularne, wydziarane ramię - byle większy łomot i byle głośniej było.

nie noo dobraa, to też było złośliwe.
poza tym rozumiem co chciałeś powiedzieć :)

·
·
·
·
·

PS:
czekaj, powiedziałeś „FAL”?! 😆

Posted using Partiko iOS

·
·
·

Tak jak piękno muzyki może nam emocjonalnie dowodzić Boga, tak ohyda, dysharmonia, zniszczenie piękna dowodzić że człowiek może upaść i Boga opuścić, poddać się złu.

Posted using Partiko Android

·
·
·
·

To gama i to gama :D

·
·

Tak! :))
Tylko w domu nie mam fortepianu (huhu a kto ma?) To co mam gra bardzo dobrze, ale jednak to nie to samo.

Posted using Partiko Android

·
·
·

Ja mam w domu fortepian. Uwielbiam spedzac przy nim czas:)

Teraz wiadomo czemu Twój poprzedni tekst był tak piękny... po prostu mówił o Twojej miłości <3

·

myślisz? że jest związek z tamtym postem?
noo, może faktycznie jest 😍😄😘

Posted using Partiko iOS

Jak dobrze wiedzieć, że jest nas więcej :)

!tipuvote 0.4

·

jest nas dużo, dużo więcej 💚
dziękuję!

Posted using Partiko iOS

This post is supported by $0.21 @tipU upvote funded by @grecki-bazar-ewy :)
@tipU voting service instant upvotes | For investors.

frog.gif
Ty szczęściaro!
Pozatym, to ja nie wiem, co właściwie Leniuch chciał powiedzieć.

·

a ja wiem, a ja wiem!
Leniwiec -mniej więcej- chciał powiedzieć, że na cymbałkach można zagrać, albo można je komuś rozbić na głowie.

PS:
ja też Zazdro, Wilku Szklany.
przenigdy nie umiałabym tak z tym okiem jak Ty. zrobić.

Posted using Partiko iOS

·
·

cymbałkowego dylematu doświadczam niemal codziennie. nie wiem, gdzie tu jakaś puenta, bądź mądrość. Różne rzeczy można z różnych rzeczy wydobyć, zależnie od umiejętności bądź upodobania. nie wiem, co z tego :D
PS:
Umiałabyś i to z palcem, gdzie sobie wymarzysz. Co więcej, opanujesz to szybciej niż ja granie na cymbałkach na Twoim poziomie. To chwilka jest, będziesz chciała to Ci powiem jak.