You are viewing a single comment's thread from:

RE: Ogień twym Bogiem , taniec nalogiem sprzęt postawą a plucie zabawą #42 tematygodnia

A czemu nie używać np. wysokoprocentowego alkoholu? Jest bardziej szkodliwy czy ma inne wady? Podejrzewam, że cena byłaby do przełknięcia bo w końcu chodzi o zdrowie. Pytanie też jak z BHP? Czy jak zatrudnię takiego połykacza ognia, to nie będę miał smutnej wizyty i mandatu na 5k?

Sort:  

a jaka jest temperatura spalania wysokoprocentówki?

BHP to temat rzeka żaden paragraf nie normuje pracy na "otwartym"ogniu. przyjęto jako normę iż każda grupa musi posiadać koc gaśniczy, gaśnicę oraz zabezpieczone miejsce pokazu. Tzn. Wygrodzone minimum 12mK^2 i 3 m zapasu dla publiki. Ci co wystepują na ulic często sami wygradzaja sobie teren , ustawiając tzw bomby i je podpalając a później przed samym pokazem ustawiając sobie publiczność.

Czysty etanol koło 380 (samo zapłon), wydaje mi się, że plunięcie w stronę płomienia spowodowałoby zapłon, no ale głowy nie daję.
O BHP pytałem w kontekście tego, czy zgodnie z przepisami możecie brać do ust środki chemiczne nie dedykowane temu zajęciu? Co jak ktoś się oparzy lub je połknie?

Chyba, że chodzi o te które maja dość wysoką temperaturę (żeby było bezpiecznej), to wikipedia podaje parafiny i oczyszczoną naftę, tak czy siak ostrzega jednak przed rakiem i innymi chorobami.

Chyba będę jednak przeciwnikiem tej profesji z powodu zagrożenia dla zdrowia właśnie, którego nie da się w zasadzie uniknąć. Moim zdaniem rozwiązaniem byłaby maska z poprowadzonymi rurkami która pełniłaby też funkcję ochronną dla użytkownika. Wtedy można by w sposób bezpieczny pluć ogniem, a widownia raczej by się nie zorientowała.

No dobra jak już uspokoiłam swój rechot i swoje podśmiewanie pod nosem ... Wyjaśnię Ci bratku o co kamon.

Każdy z nas tych co plują, tańczą z ogniem bawią się pirotechniką wie na jakie zagrożenia się wystawia wie jak barzo jest to niebezpieczne. Dlatego nikt z nas nie uczy ani plucia/ połykania ognnia. Po prostu się tego nie robi. W Brnie artyści sceniczni wystepujący z ogniem używaja skrobii ziemniaczanej do plucia mianowicie dmuchają nią w ogień co jest bardziej niebezpieczne bo nie można zapanować nad ogniem bo bucha tak jak CTAP.

Dla mnie Plucie ogniem zawsze było ryzykiem adrenaliną. Jeszcze 4 lata temu na sorze nie uieli pomóc ani dać antidotum na chemiczne zapalenie płuc. Teraz jak wchodzi się po pokazie i mówi się "przepraszam połkłem parafinę , potrzebuje ketonal, sólfizjologiczną i odtrutkę " kładą Cię na kozetkę robią badania 2 dni w szpitalu i heja do domu. TEN ZAWÓD jest cholernie niebezpieczny, ale to jak czujesz się wolny będąc tancerzem jest nie do opisania. WIEM JEST TO GŁUPIE (dlatego też ja pluję sporadycznie, chociaż jak zionę ogniem to idzie m w górę i robię kółeczka ) tak czy siak

DZIECI NIEEEWOLNO TEGO ROBIC samemu bez przygotowania bez kogoś kto udzieli CI POMOCY

Najlepiej nie robić tego wcale, poza uciechą gawiedzi nie ma z tego żadnego pożytku (górnik też ma niebezpieczną pracę, ale kopie wungiel zeby było nam ciepło czy jakoś tak, a tirowiec wiezie bułki wędliny itd.). Ale żarty żartami, od dziś jestem przeciwnikiem takich zabaw, tak jak jestem przeciwnikiem cyrków ze zwierzętami. Pewnie, każdy zawód czy pasja niesie ze sobą zagrożenie i tak z niektórych bokserów po latach zostają ameby umysłowe, bo za dużo razy dostali po głowie. Każdy ma prawo robić co chce i jak chce się truć to niech to robi (inna kwestia, kto później płaci za leczenie, ale to pomijam bo można to samo powiedzieć o palaczach czy alkoholikach) , ale ja mam prawo do hejtowania, więc hejtuję. Dziękuję i pozdrawiam.

Hejtuj, ale ta moda jest już od średniowiecza gdzie błani żonglowali pochodniami podpalonymi, pluli samogonem. Ty nie musisz lubić tego ale to jak treningi piłują Ci charakter to jak pokazy otwierają Cię na świat nie zrozumiesz bo nie jesteś w tym świecie.

My cyrkowcy, artyści uliczni sztukmistrze od dawna walczymy z cyrkiem ze zwierzętami, też nie popieramy tego. Dla nas rozwój show i spektakli dla gawiedzi odbywa się poprzez doskonalenie siebie. Jak wpadnę do wrocka zabiorę sprzęt pozwolę Ci posłuchać śpiewu Ognia chociaż wątpię byś zrozumiał.

O ile się nie mylę wysokoprocentowy alkohol wchłania się również przez śluzówkę, więc trzymanie go w ustach na pokazie (bez połykania) w końcu może doprowadzić do upojenia (porównaj legendy miejskie o kierowcach tirów pijących okrężnicą). Poza tym jeszcze chyba zależy jak wysokoprocentowy. Nie jestem chemikiem ale czy dobrze mi się coś roi, że alkohol powyżej 60% może powodować denaturację białek (vide raki krtani u tych często pijących spirytus)?