Plaża o zmierzchu jest magicznym miejscem...

in polish •  2 months ago

Lubię patrzeć na morze. Od kiedy pamiętam fascynowała mnie jego nieprzewidywalność. Jednego dnia o świcie wychodziłem na plaże z wykrywaczem w poszukiwaniu zgubionych przez turystów monet i witał mnie krzyk mew i spokojne, gładkie lustro wody, niezmarszczone falą. Tego samego dnia wieczorem wychodziłem obejrzeć zachód słońca i ponownie pochodzić z wykrywaczem, tym razem niespokojne fale raz za razem biły w brzeg zalewając plażę. To szukanie "skarbów" wyciszało mnie i odprężało, odpoczywałem i relaksowałem się realizując jednocześnie marzenie z dzieciństwa o poszukiwaniu "skarbów". Dzienna średnia tych porannych i wieczornych wypadów oscylowała w granicach 30 zł. Poranny łup przeznaczałem na piwo i jedzenie dla zbierających "na wino" wędrownych królów życia, którzy okupywali most łączący zachodnią i wschodnią część portu, oraz na puszki z karmą dla ich psa. Wieczorny łup - zapiaszczone monety wsypywałem do futerału wędrownego grajka, który dorabiał sobie w wakacje na studia, grając wieczorami na nadmorskim deptaku. Siadałem obok, zamykałem oczy i słuchałem spływającej mu spod palców muzyki.

Ludzie spotkani na plaży... Jedna z najcenniejszych lekcji jakie dało mi życie i jestem mu za nią bardzo wdzięczny.

Pogarda...

Zbiera, żeby mu się pobyt zwrócił

Agresja...

Złodziej

Radość...

Dzieci spacerujące z rodzicami, które też chciały spróbować choć ledwie mogły unieść nad piasek cewkę wykrywacza. Ten uśmiech kiedy zapiszczał sygnał i znajdowały 20 groszy.

Rozczarowanie...

Usłyszeli, pisk wykrywacza, stoją i patrza jak przesiewam piasek między palcami a potem chowam do kieszeni kolejny kapsel po piwie... Odchodzą zniechęceni... Przecież miał być "skarb"!

Nadzieja...

Są tu pierwszy dzień a on przed południem zgubił obrączkę a jest dla niego bardzo ważna, pamięta to miejsce, zwężenie plaży tuż przy lesie, on pokaże może jest szansa, że się znajdzie. Jasne, że spróbujemy! Uprzedzam go, że przeszło tamtędy od tej pory kilkaset osób, ktoś mógł ją znaleźć. Idziemy pół kilometra dalej i on pokazuje to miejsce. Dzielę je na 4 kwadraty i zaczynam metodycznie omiatać pierwszy. Po trzech krokach pierwszy sygnał... kapsel od piwa, potem zawleczka od puszki, potem 10 groszy, potem kolejny kapsel... Nagle czysty, ładny sygnał na płytki obiekt, patrzę na wyświetlacz - czyste i stabilne 80 na skali sygnału. Już wiem, że to złoto. Rysuję mu kółko na piasku i każe delikatnie wybierać po garści w złożonych dłoniach i przesuwać pod cewką w trzeciej porcji jest obrączka. Jaki on jest szczęśliwy, cieszy się jak dziecko, pyta ile jest mi winien. Jego szczęście nie ma dla mnie ceny, pytam skąd jest? Warszawa. Mówię mu, że jest takie miejsce, schronisko dla bezdomnych zwierząt „Na Paluchu”, niech kupi worek karmy dla psów i tam zawiezie, będziemy kwita. Obiecuje, że tak zrobi i szczęśliwy biegnie do żony i dziecka. Ja idę dalej plażą, dogoni mnie za 20 min z butelką wódki i wędzoną rybą. Będziemy siedzieli na plaży prawie do północy i pili a on będzie mi opowiadał jak ważna jest dla niego ta obrączka i jaką ma cudowną kobietę.

Plaża o zmierzchu jest magicznym miejscem...

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

This post is supported by $0.21 @tipU upvote funded by @nieidealna.mama :)
@tipU voting service guide | For investors.

Life is better at the beach :)

Najpiękniejsze są wschody i zachody słońca...

Twój post został podbity głosem @sp-group - kurator @pdj85coexist