Magia przeklinania

in #polish8 years ago (edited)


Przekleństwa towarzyszą nam praktycznie od zawsze. Zastanawiam się, jak przeklinali pierwotni ludzie, którzy nie potrafili mówić. Wydaje się przecież, że wulgaryzmy to codzienność, a dla niektórych normalność.
Niby na salonach się tak nie mówi... ale w kuluarach są to normalne wyrazy.

Dlaczego tak się dzieje?

Musimy sobie najpierw zdefiniować, dlaczego przekleństwa są tak często i popularnie używane.
Główne powody są dwa:

  • Alkohol,
  • Narkotyki.


A tak serio:

  • Podkreślenie wagi jakiejś czynności, np.: Ruchasz się, czy trzeba z Tobą chodzić? brzmi o wiele atrakcyjniej niż: Czy chciałabyś może ze mną wypróbować różnych technik kopulacyjnych czy czekasz do ślubu?
    C'mon! Nie znam żadnej osoby, która dałaby się wyrwać na ten drugi tekst...

    W sumie, na ten pierwszy też... Whatever.


  • Odreagowanie. Jest udowodnione, że przekleństwa potrafią w jakimś stopniu zmniejszać ból. Jest to prawda, bo działa tu swego rodzaju podobny efekt, co w zmniejszaniu bólu podczas hipnozy, ale nie o tym. Moja nauczycielka polskiego powtarzała zawsze:
    "Jak samochód przejedzie Ci nogę, to powiesz: kurwa mać, ale napierdala... Pojebało Cię? Jak jeździsz debilu?, czy O jejku, ale boli mnie nóżka. Dobrze, że to tylko złamany paznokieć. Nic się panu nie stało?"
    Okej... Może dosłownie tak nie mówiła XD. Ale przykład dawała ten sam.

Jest więc uzasadnione użycie przekleństw w celu odstresowania i sporo osób tak robi.

Inną sprawą jest faktycznie alkohol, o którym wspomniałem...
Ludzie po alkoholu jakoś częściej przeklinają. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Czy te słowa są tak zakorzenione w naszych umysłach, że będąc pijanym, łatwiej je wymówić niż wyrazy normalne? Być może.


Niby przekleństwami charakteryzują się grupy budowlane, niższy margines społeczny. Przynajmniej taki jest stereotyp.
Jednak używają je wszyscy. Od polityków i prezesów wielkich firm, po dzieci w podstawówce (co jest trochę zatrważające, kiedy idę ulicą i taki gówniarz rzuca kurwami na lewo i prawo).

Przekleństwa są swego rodzaju fenomenem.

Kurwa - wyraża więcej niż tysiąc słów.

Widać analogię pomiędzy amerykańskim "fuck". Przede wszystkim nieskończoność znaczeń.
Niby kojarzone z "Bronx niggas", a jednak podobnie jak w Polsce z ekipą budowalną - używane przez wszystkich.
Jest oczywiście prawdą, że takie grupy używają zwiększonej liczby przekleństw, bo wystarczy posłuchać jakąś piosenką z gatunku gangsta rap, żeby poznać, jak szerokie mogą być zastosowania niektórych wyrazów.
Tutaj po prostu mamy do czynienia ze sporym nadużyciem przekleństw.
Żeby jednak zaprzeczyć stereotypom, przedstawiam poniżej fragment pewnego tekstu... Na końcu będzie napisane, kto jest autorem, ale chciałbym, żebyście spróbowali najpierw zgadnąć.

Syn najstarszy miał chuj długi
I gruby na kształt maczugi,
A po bokach jego były
jak postronki - grube żyły,
Jakieś sęki, jakieś guzy -
Jaja miał jak dwa arbuzy!
A że ciągle mu bez mała
ta ogromna pyta stała,
Chujogromem go nazwano.

Pizdoliza nosił miano
Syn następny, bo lizanie
Stawiał wyżej nad jebanie,
I nie było mistrza w świecie,
Co prześcignął go w minecie.


Ktoś zgadł?
Cytowany fragment to "Baśń o trzech braciach i królewnie" autorstwa Aleksandra Fredry. Jak ktoś woli wersję audio, to polecam tutaj. Świetnie zinterpretowane przez Daniela Olbrychskiego.
Gość, którego czytają wszystkie dzieci w podstawówce ze sprawą "Zemsty" pisze takie poematy. Do rodziców: mamy, taty... Heh.

W czym tkwi tajemnica tych magicznych słów?

Nie wiem. Ciężko stwierdzić jednoznacznie, dlatego pozostawiam ten temat do dyskusji.



Pierwotnie inspiracją do tego artykułu był Temat Tygodnia 15, ale pomyliłem dni, gdyż chciałem ten artykuł opublikować w niedzielę. Szkoda jednak, żeby tekst się zmarnował, więc taguję jako ripostę do postu użytkownika @rzeziomioszek, który wspomniał dlaczego powinna być cenzura. Ja w takim razie odnoszę się do tego, dlaczego powinniśmy używać przekleństw.

Źródło zdjęcia.

Sort:  

Wspomniałeś o budowlańcach jako o środowisku nadużywającym mowy kwiecistej: moja ulubiona i nieodżałowana autorka kryminałów Joanna Chmielewska używała w powieściach zwrotów przy użyciu słów ogólnobudowlanych zamiast wyliczanki słów "na te i tamte litery alfabetu ..... z przewagą tych".

Zrób to jako ripostę do któregoś z postów #15 :)

Dobry pomysł, done!

Cześć! Redakcja Tygodnika Kuratorskiego jest pod wrażeniem Twojej twórczości i chcemy prosić Cię o zgodę na publikację opisów oraz linków do Twoich postów w przyszłych numerach. Zależy nam na promocji wartościowych treści poprzez tworzenie cotygodniowego artykułu zbiorczego. Więcej możesz przeczytać tutaj: Tygodnik Kuratorski #0

Miło mi, dzięki. Czytałem wasz post i popieram inicjatywę, więc jak najbardziej się zgadzam! :D

Ogólnie zgoda, chociaż rozdzieliłbym naturalnie przeklinanie w mowie potocznej, czyli w życiu codziennym od przeklinania we wpisach, które powinny być przemyślane :D To tak jakby ktoś próbował to połączyć

Prawda, ale niektórzy pisząc, chcą brzmieć naturalnie.
Mam na myśli, że czytasz sobie jakiś tekst i w głowie sobie go powtarzasz na głos.
Stąd też np. używany zabieg przekreślenia. Po co teoretycznie takie coś używać? Wystarczy usunąć wyraz i napisać coś poprawnego. A jednak dodaje to pewnej naturalności, jakby się z taką osobą rozmawiało.

Coin Marketplace

STEEM 0.04
TRX 0.33
JST 0.103
BTC 64090.70
ETH 1794.98
USDT 1.00
SBD 0.39