Twórczość Patryka Vegi.
Chyba każdy kinoman zdążył zapoznać się z twórczością Patryka Vegi. Z pewnością każdy fan legendarnego serialu Pitbull, w którym zresztą również Vega ma udział, słyszał o 2 filmowych częściach Pitbulla: Nowe Porządki i Niebezpieczne kobiety.
Wielu widzów zwróciło uwagę na ogromną ilość wulgaryzmów w jego filmach. Ewidentnie występują, ale również są pościgi, strzały, wybuchy, zagmatwana akcja, która jest często znana z filmów akcji produkowanych w USA.
2 Pitbulle okazały się bardzo kasowymi filmami i mają swój udział w internetowej kulturze. Więc pan Patryk zaczął produkować hurtowo filmy. Ledwo co powstał "Botoks" to już w produkcji okazał się być nowy obraz "Kobiety mafii" praktycznie z tymi samymi aktorami co we wcześniejszych filmach.
Cóż mogę powiedzieć o jego twórczości? Na pewno nie jest to ambitna twórczość. Jego filmy należy odbierać jako relaksacyjne, na zły dzień czy do szeroko pojętej rozrywki. Należy je oglądać z przymrużeniem oka. Jedno co trzeba przyznać to pan Patryk bardzo oszczędza na dźwiękowcach, bo w każdym jego filmie dźwięk jest fatalny. Za to reszta wykonania jest jak najbardziej solidna. Nawet aktorstwo daje radę. Tylko, że scenariuszowo to się kupy nie trzyma. Ogromny przerost formy nad treścią dominuje w twórczości pana Vegi, ale.... jak już wspomniałem to jest kino mało ambitne przeznaczone do relaksu i nie rzadko do polepszenia sobie humoru, ponieważ niektóre teksty jakie występują w filmach nawet potrafią wywołać uśmiech na twarzy.
Więc każdemu kto pluje na twórczość pana Patryka muszę polecić aby się tak zbytnio nie przejmował i brał jego kinematografie z przymrużeniem oka i wyrozumiałością.

Raczej kiepski reżyser, ale miał przebłysk geniuszu w postaci kinowego pierwszego "Pitbulla" i 3-sezonowego serialu. Niestety, teraz robi wszystko na jedno kopyto. Wszędzie ta sama obsada, tak samo zrobione zwiastuny, nawet plakaty są niemal identyczne. Upchać jak najwięcej bluzgów w scenariuszu, trochę "dresowego" humoru, często idiotycznych "pozerskich" dialogów, parę mocnych scen dla kontrowersji i mamy hity w postaci "Niebezpiecznych porządków" czy "Botoksu". "Kobiety mafii" wcale nie zapowiadają się lepiej.
A po drodze miał jeszcze tak koszmarne komedie jak "Ciacho" czy "Last Minute" i obciachowe unowocześnienie przygód "Hansa Klossa".
No i jeszcze - jak dla mnie - udały mu się "Służby specjalne".
Dokładnie, w sumie właśnie robię podobny wpis, rozszerzający moje myśli o tym zacnym artyście polskiego kina :)
Jak dla mnie filmy Patryka Vegi nie są może najlepsze, ale na tle tych polskich filmów, które widziałem przez ostatnie lata to "Pitbul" i "Botoks" nawet dają rade, choć często Vega przegina z wulgarnościami i chamskim wręcz prostackim humorem.
Nie bardzo się zgodzę z tym, że " reszta wykonania jest jak najbardziej solidna". Trailer "kobiety mafii" jest tak kiepsko zrobiony, że jeżeli jakiś chłop nie potrafi wybrać 3 minut które trzymają poziom to jak on chce wypuścić film trwający 2 godziny 15 minut ?