Muzycznie, tra la la...

in polish •  2 years ago  (edited)

1431424342sffpn8D9AJmH3J5DuYM6yn2ew5Ma2V.jpg

Na muzycznie....

Można powiedzieć, że poznałem już jednego muzyka (przypadkiem) tutaj, ale nie wiem, jak inni reagują na zagadnienia muzyczne. I nie chodzi mi teraz o słuchanie Majki Jeżowskiej, Fasolek, czy jebanego "Despacito" w aucie. Raczej od strony technicznej. Może jacyś gitarzyści? Z resztą wolałbym bębniarzy, bo by może coś doradzili... Zamierzam znów skompletować zacny zestaw garów i przydała by się może jakaś porada odnośnie splashy.

Generalnie myślę o sprzęcie Yamaha Maple Custom (klonowa). Zacznijmy od garów. Od lewej: 12", 13", 14", floor 16", werbel Sonor (ten wyjebany, mosiężny, ciężki jak sto diabłów), na Die Caście, z naciągami Remo/Ambasador. Blachy to już inna sprawa. Nie chcę wydawać majątku na Zildjiany, a poza tym brzmią chujowo. Myślałem o czymś takim... Tradycyjnie od lewej. Crash 16" Sabian, HH 12" Pearl, Crash 16" Pearl, splashe - 12" i 13" Sabian, Crash 16" Soultone, 22" ride Mainl Heavy Rock + bell 10" Paiste, China Sabian.

Chodzi mi o solidną konfigurację do nakurwu, bo ja Ich Troje nie słucham. Jasne, że marzy mi się taki zestaw, jak u Aquilesa Priestera, ale no sorry, tyle hajsu to nie mam, a nerki mam tylko dwie. Najlepiej, gdyby ktoś miał większe doświadczenie niż powiedzmy 5 - 7 lat za garami i tłukł death metal. Tak, wiem, większość z Was pomyśli, że jestem zjebem, bo słucham dźwięków wirującej pralki, która spierdala się po schodach. No cóż, ja jednak widzę w tym jakiś sens. Wiem, co znaczy ryczeć do mikrofonu, czy naparzać w blachy przez godzinę. Jasne, że dla słuchających HEY, czy Huntera, to żaden wysiłek (jak można to nazywać metalem kurwa?? [choć Kasię Nosowską miałem okazję poznać i to super babka).

Teraz nieco przemyśleń. W sumie ciężkiej muzyki zacząłem słuchać w wieku 13 lat wraz z kumplem, właściwie przyjacielem, bo znamy się od przedszkola i nie ma chyba nikogo, kto by nas znał tak jak my siebie. I oczywiście jako jedynie z kłakami, na blokowisku, z którego kapie rap i inne muzyczne gówno. Oj nie raz trzeba było zwiewać przed pijanymi dresami, a co taki rozumie poza łupaniną umc umc? Na szczęście obyło się bez bójek, bo na chuj to komu? Wolę być pokojowy, niż narobić sobie problemów, a poza tym jestem chudy i nie mam szans z większą kategorią wagową. Może nadrobię szybkością, ale nie miało być o tym.

Zaletą metalu, czy też nawet rocka, czy innych odłamów muzyki, jest to, że się ją gra. Ja na serio nie trybię, co ludzie widzą w techno, gdzie dźwięki generuje maszyna. No chuj, rozumiem, że to ustrojstwo trzeba zaprogramować i te inne duperele. Jakbym chciał słuchać maszyny, to bym se uruchomił kosiarkę i tańczył...

Tak, teraz połowa z Was skojarzy Woodstock i zabawy w błocie, kocioł pod sceną, kurz, brud i syf. No ok, byłem znam temat, warunki polowe i niektórym się zdarzy nadużyć środków z procentami, lub przemycą niedozwolone (co jak co, ale ja nawet mahiruanen nie paliłem, brzydzę się takim gównem). Ale nawet nie wiecie, jaka tam jest zażyłość międzyludzka. Ja fakt, raz wpadłem, wciągnięty przez ówczesną kobietę, do tego młynu pod sceną. Tam nie ma zasad. Stado Punków, Metali, nawet czasem Skini. Wchodzą z łokciami, kolanami, istne Muay Thai w kotle; nikt nie wie kiedy wyłapie w cymbał. Wytrzymałem kilka sekund i mnie wyciągnęli. Nie wiem nawet kto, widziałem jedynie lecący glan, potem poczułem piach i ślizg po ziemi. Tyle pamiętam.... Potem już pod kranami się ocknąłem, bo miał Vader grać. Piękne widowisko, a nagłośnienie przewykurwiste. Już pomijam, że membrany głośników byy większe ode mnie, to gwizdki robiły szał. Nawet było słychać świst pałeczek, jak Docent (świeć Koźle nad jego duchem), się rozgrzewał i robił check sound.

Jak ktoś chce, to zabiorę go na jakiś mega Gig i zobaczy jaka atmosfera. Bo tam ludzie GRAJĄ dla ludzi. Kto nie grał, ten nie wie ile czasu, potu, łez i wyrzeczeń trzeba, by ogarnąć instrument! Gitarzysta powie, że kwestia rozluźnienia palców, skrzypek ma w oku suwmiarkę, by bez progów na gryfie dać odpowiednią nutę, tylko ten od tuby/waltorni dmie ile fabryka dała względem nut, jakby pierdział.

Wiecie kogo rozpoznają ludzie na świecie?? Naszych rodaków?? Preisnera, Chopina? Nie, moi drodzy. Zapytajcie w Japonii, czy USA o Petera, Nergala, czyli Piotra Wiwczarka i Adama Darskiego (to te same osoby). Oni ich znają, a Wy nie. Do tego Piotrek Mazurkiewicz, który daje nakurw na garach w Cannibal Corpse. No chyba, że ktoś żyje epoką Anny Jantar i Maryli Rodowicz, to spoko... Dodajcie sobie do playlisty jeszcze Fasolki i lećcie na występ góralskiej grupy tanecznej. Ewentualnie kupcie yoyo - ta sama adrenalina O_o.

Podsumowując. Ciężki metal, od Death w górę (przez black, Gore Grind, Satanic mega kurwa black w pizdu metal!!), trzeba zrozumieć. Zrozumieć, że Ci ludzie na serio włożyli sporo pracy w to kim się stali, co robią i co grają. Oczywiście, że znajdzie sie "mentor", który uzna, że wokalista drze ryj i tylko on to rozumie, gitarzysta ma w ręce wiosło po raz pierwszy w życiu, a drummer, na ADHD i pewnie na amfie. Uwierzcie, ja darłem ryj, bębniłem i to nie jest tak jak się na pozór wydaje!!

I ja nie zamierzam się kłócić i udowadniać swoich racji. Ani przekonywać do czegokolwiek. Jednak, zanim osądzicie, proponuję wziąć gitarę, odpalić fuzz, czy siąść za garami i pokażcie jak rozumiecie muzykę :).

Wszystkiego cycatego :)
Silver.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  
  ·  2 years ago (edited)

Dwa dni temu, zupełenie przez przypadek, trafiłem na festiwal punkowy w małej miejscowości o nazwie Trzciel w Wielkopolsce.

IMG_20170722_193932120.jpg

Dawno nie widziałem tak fajnej atmosfery. Żadnej pozy, za to dużo autentycznej radości z robienia i odbierania muzyki.

IMG_20170722_202027418.jpg

Wszystko mocno podlane alkoholem (niektórzy z uczestników byli wyraźnie na granicy swoich możliwości), ale osiągnięty efekt był tego warty. Intensywnie, pijacko ale zupełnie bez agresji. No i jest normalnie: można pić piwo na scenie i pod sceną.

A kogo słuchałeś od 13 roku życia?

Zacząłem od Metallici, później przez Sepulturę jakoś doszedłem do Immortala i pokochałem black. Jednak utknąłem na dłużej w symfonicznym blacku, jak Dimmu, czy Kredki.

A z polskich kapel?