Polityka- Biała księga polskiego sądownictwa

in polish •  last year

Po niemal dwóch latach sporu o Trybunał Konstytucyjny w Polsce oraz falach protestów wywołanych zarzutami o upolitycznianie sądów, polski rząd podjął próbę znacznego łagodzenia sytuacji.

image
Kiedy ze strony opozycji pojawiły się zarzuty o zawłaszczanie wymiaru sprawiedliwości przez partię rządzącą, sprawą zainteresowała się Bruksela. W długiej i burzliwej dyskusji na ten temat, padały nieraz słowa o mało dyplomatycznym wydźwięku. Przez większość czasu, kiedy to Pani Beata Szydło pełniła funkcję premiera, stanowisko rządu w tej sprawie nie zmieniało się: to my (rząd) decydujemy o prawie w Polsce i nie życzymy sobie ingerencji w nasze sprawy wewnętrzne. Teraz jednak zmienił się gabinet i tym samym zmianie uległ sposób prowadzenia polityki zagranicznej. W miejsce dotychczasowego negowania kompetencji organów Unii Europejskiej pojawiła się strategia przekonywania, że rozgrywające się w naszym kraju wydarzenia nie stanowią problemu. Jednym z wydarzeń mających przekonać urzędników wspólnoty jest wydanie i wręczenie im przez polski rząd tzw. białej księgi polskich sądów.

Czym jednak jest i co zawiera? To dodatkowa, poza tą wymaganą, odpowiedź polskiego rządu na temat zastrzeżeń dot. sądownictwa. Jak mówi Mateusz Morawiecki: "Biała księga stanowi część odpowiedzi Polski na rekomendacje Komisji Europejskiej dotyczące wymiaru sprawiedliwości, ale będzie też formalna odpowiedź na rekomendacje tak, jak to jest przyjęte zgodnie z unijną procedurą”. Co jest więc tak ważnego, że zajęło sto stron i musiało zostać oddane dodatkowo, oprócz oficjalnej części? Jak podaje Kancelaria Premiera, są to przykłady niemalże identycznych ustaw obowiązujące w innych krajach Unii. Dla porównania: we Francji możemy doświadczyć skargi nadzwyczajnej, głośna ostatnimi czasami procedura powoływania, mającej stać na straży niezawisłości sądów, Krajowej Rady Sądownictwa jest znana Hiszpanom a przepisy przejścia na emeryturę dotyczące sędziów są niemalże kopią tych angielskich.

Taki właśnie "list" wręczył wczoraj premier RP przedstawicielowi UE- Junckerowi. Głosy są jednak podzielone. Opozycja zarzuca prezesowi rady ministrów manipulację i przedstawianie w liście zakłamanych informacji. Stronnictwo partii rządzącej zachwala takie rozwiązanie. Bardziej umiarkowane w poglądach stronnictwo politologów, zwraca uwagę, że to dziwne posunięcie. Zastrzeżenia Komisji Europejskiej nie dotyczyły bowiem samych rozwiązań a ich niezgodności z konstytucją czyli poniekąd łamania uprzednio obowiązujących aktów. Po zapoznaniu się przez komisję z treścią odpowiedzi dowiemy się prawdopodobnie, czy wyjaśnienie spornych kwestii to wystarczający sposób aby odzyskać zaufanie tej instytucji.

image

Zapraszam do obserwowania, po ciężkim miesiącu postaram się na nowo rozpocząć komentowanie najważniejszych wydarzeń w Polsce.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!