"Złote przedziały", czyli jak zarabiać na bukmacherce

in polish •  last year 

Artykuł przeznaczony dla wszystkich interesujących się bukmacherką, zarabianiem z domu, bądź zwyczajnie są ciekawi co stoi za pojęciem „Złotych Przedziałów”. Zaznaczam, że nie jest to żadna zmodyfikowana wersja technik arbitrażowych, ponieważ to, co opiszę tutaj opiera się na zakładach granych „na żywo”, a nie na zakładach „przedmeczowych”. Dlatego oprócz samego zrozumienia teorii będzie trzeba poćwiczyć technikę i szybkość obstawiania oraz posiadać najlepiej więcej niż dwa monitory by jak najlepiej zmonetyzować swoje umiejętności i wiedzę.


W internecie można poczytać dużo o arbitrażu w bukchamerce. W bardzo uproszczonym skrócie jest to wykorzystanie różnicy w kursach u różnych bukmacherów i obstawianie przeciwnych wyników. Złote przedziały po części wykorzystują ten system, ale opierają się na czymś zupełnie innym. Technikę zaprezentował mi któregoś razu znajomy (nie za dużo na ten temat można było wtedy znaleźć w internecie i było to raczej autorskie podejście) przedstawiając jednocześnie swoje wyniki i zarobki. Zaimponowało mi to bo przychody z tego miał naprawdę niezłe, a złote przedziały stosowane były przez niewielkie grono osób. W momencie, gdy weszła nowa ustawa hazardowa i sporo bukmacherów (właściwie większość) wycofała się z polskiego rynku, natomiast firmy zajmujące się płatnościami online zmniejszyły swoje pole działania w tych branżach – myślę, że bez problemu mogę podzielić się techniką z szerszym gronem.

Podstawowe założenia złotych przedziałów:

1. Gramy tylko i wyłącznie na koszykówce. Zaczynamy obstawiać jedynie w czwartej kwarcie (przynajmniej na początku, gdy nie mamy doświadczenia).
2. Jedynym typem gry na jaki stawiamy to azjatyckie handicapy z połówkami – na poszczególne zespoły (czyli np. +15,5/-15,5).
3. Gramy przynajmniej na 3-4 lub większej ilości różnych platform bukmacherskich.

Dlaczego tak, a nie inaczej? Naszym celem jest utworzenie przedziału punktowego, dlatego właśnie gramy rynki z handicapem. Wybieramy koszykówkę, ponieważ tutaj zmiana poziomu handicap jest największa w najkrótszym czasie (w przeciwieństwie do piłki nożnej, siatkówki czy nawet hokeja). Gramy tylko w czwartej kwarcie, bo już w tym czasie wynik powoli się klaruje i jest najmniejsza szansa na jakieś nieoczekiwane zwroty akcji. Chcemy tym samym obniżyć ryzyko do jak najniższego poziomu. Czym więcej bukmacherów tym lepiej. Należy pamiętać, że każdy z buków korzysta przeważnie z różnych dostawców kursów. To nie jest tak, że oni sami sobie ustalają kursy. Są specjalne firmy, które zajmują się tylko i wyłącznie dostarczaniem kursów na platformy bukmacherskie. Dlatego różni bukmacherzy korzystają z usług różnych firm. Co za tym idzie – kursy często będą się różnic (niewiele, bądź bardzo), mimo iż jest ten sam moment meczu i ten sam wynik. Dodatkowo będą nam proponowane różne rynki w tym samym czasie, a także dochodzą tutaj czasem np. opóźnienia w dostarczeniu „świeżych kursów” czy różnica w czasie ich odświeżania na stronie głównej. Te oraz kilka innych „błędów-czynników” działa na naszą korzyść i na tym właśnie zarabiamy grając na złotych przedziałach.
Jeszcze jedno czym jest handicap? Jest to dodanie przewagi punktowej (np. +10,5 pkt) lub nadanie straty punktowej (np. -6,5 pkt) jednej z drużyn biorących udział w meczu. Rozliczany jest na koniec spotkania i odpowiednio dodajemy lub odejmujemy wartość od wyniku danej drużyny.

Spróbujmy to zrozumieć na prostym przykładzie (dane wymyślone na potrzeby przykładu).

Rozgrywany jest mecz w koszykówkę: Polska – Anglia. Jest 32 minuta i 45 sekunda – wynik to 85:75 (prowadzi Polska). Korzystamy z czterech różnych buków: Bet365, Betsson, Unibet i GoBet. Na tym konkretnym etapie meczu (czyli 32 minuta 45 sekund) każdy z nich oferuje poszczególne poziomy handicapów:

Bet365: -12,5/+12,5 – kurs 1.73/1.75
Betsson: -10,5/+10,5 – kurs 1.68/1.69
Unibet: -12,5/+12,5 – kurs 1.75/1.76
GoBet: -11,5/+11,5 – kurs 1.71/1.73

Kierujemy się zasadą, że wybieramy największy plus i najmniejszy minus. Najkorzystniejszym zestawem będzie postawienie kuponu na Betssonie odejmując Polsce punkty (-10,5 – kurs 1.68) oraz postawienie kolejnego kuponu w drugą stronę na Unibecie dodając punkty Anglii (+12,5 – 1.76). Zauważcie, że na dwóch bukach są takie same poziomy handicapów, ale my oczywiście wybieramy ten z lepszym kursem. W tym momencie stworzyliśmy przedział +12,5 do -10,5, czyli przedział dwupunktowy. Załóżmy, że kończy się już mecz i kupony zostają rozliczone. Sytuacja wygląda następująco:

Polska - Anglia
110:98 (wynik po 40 minucie meczu - koniec spotkania)

Rozliczamy nasz kupon na Betssonie dając Polsce -10,5 pkt. Dla nas więc wynik będzie wyglądał tak:

Polska - Anglia
99,5:98

Wciąż wygrywamy, ponieważ Polska ma nadal przewagę punktów. Rozliczmy w takim układzie kupon z Unibetu dając przewagę Anglii +12,5 pkt.

Polska - Anglia
110:110,5

I ten kupon także wygrywamy, ponieważ Anglia zwycięża przewagą połowy punktu. Dlaczego jest to przedział dwupunktowy? Wynika to z faktu, że z handicapów bierzemy wartości bezwzględne i patrzymy jakie przedziały punktowe się w nich mieszczą:

+12,5 oraz -10,5 mieści w sobie 11 i 12, więc |+12,5|, 12, 11, |-10,5|. Oznacza to, iż mecz kończący się różnicą jedenastu bądź dwunastu punktów między drużynami sprawi, że wchodzą nam kupony w obie strony. Trzeba pamiętać, aby wartość stawki na kuponie była zawsze taka sama. Czyli jeśli na Polskę postawiliśmy 10 złotych musimy tyle samo postawić na Anglię. Przedziały należy ZAWSZE I BEZDYSKUSYJNIE zamykać w obie strony. Już tłumaczę dlaczego:

W poprzednim przykładzie wygraliśmy oba kupony więc zarobiliśmy.

Polska -10,5 dała nam 10zł * 1.68 = 16,80zł. Jako że postawiliśmy dziesięć złotych jesteśmy 6,80 złotych na czysto.

Anglia +12,5 – dała nam 10zł * 1.76 = 17,60zł. Tutaj stawka także dziesięć złotych więc na czysto jesteśmy 7,60zł.

W całości na jednym meczu zarobiliśmy 14,40zł na czysto i zwrócił nam się koszt zakładów w wysokości 20 złotych. Co by się stało, jeśli mecz nie skończyłby się różnicą 11 albo 12 punktów? Wtedy weszłaby tylko jedna strona – czyli kupon u jednego z buków. Bo jeśli nagle okazałoby się, że wygrała Anglia to przecież i tak mamy na nią dodatkowo +12,5 więc ten kupon wygrywa. Jeśli natomiast Polska wygrałaby miażdżącą przewagą i te +12,5 na drużyne przeciwną i tak by przegrywało – to mamy pewność, iż -10,5 na pewno spełnia swoje kryteria i także wchodzi jedna strona. W takim przypadku zainwestowaliśmy w obie strony po 10zł (20 złotych na dwa kupony), ale zwróciło się tylko 16,80zł. Jesteśmy stratni 3,20zł. Dlatego ZAWSZE należy zamykać przedział, bo jeśli tego nie zrobimy, a wynik zakończy się nie po naszej myśli i w dodatku, w której stronę nie mamy obstawionej to tracimy całość kuponu, czyli 10zł. Tak natomiast redukujemy koszta do niewielkiej ilości w razie niepowodzenia. Omówmy to na trochę bardziej rozbudowanym przykładzie.

Mecz NBA:
Orlando Magic – Toronto Raptors (31'30'')
100:92

Bet365: -18,5/+18,5 – kurs 1.78/1.83
Betsson: -16,5/+16,5 – kurs 1.71/1.71
Unibet: -19,5/+19,5 – kurs 1.73/1.77
GoBet: -17,5/+17,5 – kurs 1.71/1.73

W tym momencie najlepszym przedziałem do stworzenia jest Betsson -16,5 (na drużynę Orlando Magic) oraz Unibet +19,5 (na Toronto Raptors). Mimo iż kurs na Bet365 jest lepszy to nie wybieramy go, ponieważ w pierwszej kolejności najważniejsza jest przewaga handicapowa. Lepiej jest mieć przedział większy o jeden punkt niż kurs większy o 0,06. Stworzyliśmy właśnie przedział:

|+19,5|,19, 18, 17, |-16,5| - przedział trzypunktowy.

Chłopaki trochę pograli jedni potracili, a inni pozyskiwali punkty. Kwarta zbliża się ku końcowi i poziomy handicapu zaczynają się powoli ujednolicać i wyrównywać. Czym bliżej końca tym buki mają bardziej zbliżone do siebie wartości, natomiast plusy i minusy punktowe robią się bardziej wyrównane. Oznacza to, że jeśli między drużynami jest różnica np. 15 punktów to w ofercie znajdziemy głównie rynki -15,5/+15,5 tak, żeby o końcówce meczu zadecydowało „fartowne” 0,5 punktu. Czyli kwestia jednego rzutu osobistego :) Ale wracając do meritum:

Mecz NBA:
Orlando Magic – Toronto Raptors (35'20'')
126:110

Bet365: -17,5/+17,5 – kurs 1.81/1.81
Betsson: -15,5/+15,5 – kurs 1.74/1.75
Unibet: -18,5/+18,5 – kurs 1.71/1.72
GoBet: -14,5/+14,5 – kurs 1.67/1.65

Znów wybieramy jak najlepsze wartości – w tym wypadku GoBet -14,5 (na drużynę Orlando Magic) oraz Unibet +18,5 (na Toronto Raptors). Chociaż kurs na GoBet jest dość niski to poszerza ten zakład znacząco nasze przedziały i jest opłacalny. Co uzyskaliśmy dzięki temu? Spójrzmy na kombinacje:

|+19,5|,19, 18, 17, |-16,5| - przedział trzypunktowy utworzony wcześniej
|+18,5|, 18, 17, 16, 15, 14, |-14,5| - nowe przedziały tym razem pięciopunktowe.

W obecnej sytuacji jesteśmy w bardzo dobrej pozycji. Wygrywamy jeden z dwóch przedziałów, jeśli mecz zakończy się różnicą 19,18,17,16,15,14 punktów oraz wygrywamy wszystko co postawiliśmy, jeśli mecz zakończy się różnicą 18 lub 17 punktów. W tej sytuacji 18 i 17 są naszym „złotym przedziałem” bo wygrywamy wszystko co możliwe. Jeśli mecz zakończy się właśnie taką różnicą to kupony będą rozliczone w następujący sposób:

Betsson -16,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 1.71 = 17,10zł
Unibet +19,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 1.77 = 17,70zł
GoBet -14,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 1.67 = 16,70zł
Unibet +18,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 1.72 = 17,20zł

postawiliśmy kupony łącznie za 40zł, a wygraliśmy 68,70zł – 40zł = 28,70zł na czysto

To oczywiście przy założeniu, że wszystko poszło po naszej myśli. Jeśli natomiast nie wejdzie nam jeden z przedziałów mamy 2 wersje:

Przegrywa przedział trzypunktowy – strona +19,5 na Raptorsów (pamiętajmy, że jedna strona zawsze wchodzi dlatego zamykamy przedziały)

Betsson -16,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 1.71 = 17,10zł
Unibet +19,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 0 = 0zł
GoBet -14,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 1.67 = 16,70zł
Unibet +18,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 1.72 = 17,20zł

51zł – 40zł = 11zł na czysto

Przegrywa przedział trzypunktowy – strona -16,5 na Orlando (pamiętajmy, że jedna strona zawsze wchodzi dlatego zamykamy przedziały)

Betsson -16,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 0 = 0zł
Unibet +19,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 1.77 = 17,70zł
GoBet -14,5 [na drużynę Orlando Magic] – 10zł * 1.67 = 16,70zł
Unibet +18,5 [na Toronto Raptors] – 10zł * 1.72 = 17,20zł

51,60zł – 40zł = 11,60zł na czysto

To samo możemy zrobić dla drugiego przedziału pięciopunktowego. Wyjdą mniej więcej takie same wyniki. Co, jeśli nie wejdą oba przedziały? Dlatego, że zamykaliśmy strony będziemy stratni tylko na jednym kuponie w jedną stronę, bo drugi zawsze wygra. Wynika z tego, że za całość będzie to strata w granicach 5-6zł przy inwestycji 40zł w kupony (35zł wróci do nas z powrotem)

Na czym polega piękno tej strategii? Załóżmy, iż obstawiamy kupony za 10zł. Jeśli wiemy, że za przegrany przedział tracimy 3zł, natomiast za wygrany jesteśmy ~14zł do przodu możemy wysnuć proste wnioski:

Stawiamy w ciągu dnia 20 kuponów (czyli 10 przedziałów x 2 strony) – koszt 200 zł
Załóżmy, że słabo nam idzie i przegrywamy 70% z nich (czyli 14 kuponów straconych) 7 przedziałów x 3zł straty = 21zł jesteśmy w plecy

Wygraliśmy natomiast 6 kuponów (weszły 3 przedziały) – 3 przedziały x 14zł na czysto = 42zł

42zł – 21zł = 21 zł na czysto po rozliczeniu wszystkich kuponów. Wzięliśmy tutaj pod uwagę dość czarny scenariusz, ponieważ aż 70% naszych selekcji przegrywa. A co jeśli taki procent kuponów wygra?

3 przegrane przedziały x 3zł = 9zł straty

7 przedziałów wygranych x 14zł = 98zł zysku

czyli zarobiliśmy 89zł na czysto po całej procedurze. To jest tylko przykład na niskich kwotach 10zł. Z doświadczenia swojego i grupy znajomych, którzy z tego żyją/żyli zakłady zawierane są przeważnie na kwoty 400-500zł za kupon. Wtedy zysk dzienny z 98zł zamienia się w kwotę 3560zł-4450zł przy poziomie 70% wygranych. Oczywiście nie zawsze będziemy trzymać taki poziom, nie zawsze też będą dostępne mecze w ofercie danego dnia. Jeśli potraktujemy to jako 8h prace to średnio w miesiącu będąc już dobrym graczem jesteśmy w stanie zarobić 10 000 – 40 000 zł na czysto. Przez konto buka przepływa natomiast około 0,5 miliona złotych na zakładach rozliczonych. I tutaj zaczynają się schody.

Nasz plan jest dobry, umiejętności klikania i szukania odpowiednich kursów znakomite, natomiast wygrane zaskakująco wysokie. Problem pojawia się natomiast po stronie bukmachera. Żadna z firm nie chce tracić pieniędzy, przecież zakładają je, aby zarabiać, a nie fundować nam darmowe wczasy. Kiedy zaczniecie za dużo wygrywać zorientujecie się, że Wasze konta nagle są limitowane. Wpierw stawki (np. obetną Wam maksymalne obstawienie do 5zł), potem ilość kuponów jaka może być aktywna w jednym czasie, a na koniec zablokowanie konta. Jedynym rozwiązaniem tutaj jest zakładanie nowych kont na dane znajomych/rodziny/sąsiadów/żulów spod monopolu/czy cokolwiek uda się zdobyć od ludzi. Wyciągnięcie jak największej kasy z zakładów i czekanie, aż to konto także zostanie zablokowane.

Kolejnym problemem jest płynność środków. Będą zdarzały się sytuacje, gdzie na jednym buku ciągle wygrywamy, natomiast na drugim ponosimy stratę (w przypadku przegranego przedziału). Na koniec dnia musimy robić korektę sald, czyli wyrównujemy środki i przelewamy część kasy z konta gdzie wygrywamy na to gdzie przegrywaliśmy w danym dniu. Wszystko po to by kolejny dzień wystartować z równą kwotą na każdym bukmacherze. Jako że wpłaty przyjmują oni chętnie i szybko, tak z wypłatami jest problem, bo trwa to przeważnie kilka dni. Dobrym rozwiązaniem do tego zawsze był Skrill, ale większość buków wycofała tę formę płatności z oferty (był to praktycznie natychmiastowy sposób wpłaty/wypłaty środków). Korygowanie sald jest bardzo ważne dlatego należy wybrać takich bukmacherów, którzy mają w ofercie najwięcej form płatności.
Jeszcze innym mankamentem jest przesyłanie wygranych na swoje konto bankowe. W którymś momencie może to być podejrzane dla skarbówki. Skrill także był tutaj dobrym rozwiązaniem, mimo iż limit wypłaty dziennej bez weryfikacji konta wynosi 1000zł. Co zabawne kiedyś największym problemem znajomego było właśnie ograniczenie limitu wypłaty i skupował karty skrill od rodziny. Nie nadążał wypłacać pieniędzy z bankomatu bo miał tylko 4 karty (więc maksymalnie 4000zł dziennie). Oczywiście po potwierdzeniu tożsamości możemy ten limit zwiększyć – ale wiadomo, że nie chcemy potwierdzać swoich danych (bo przecież skarbówka).

Podsumowując:

Jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z przedziałami wpierw sprawdź sposoby płatności u różnych bukmacherów. Z góry odradzam polskich ponieważ oni mają dość dobry i prosty sposób by sprawić, iż złote przedziały nie będą w ogóle działały. Wpierw wybierz jakieś mecze koszykówki live i na „sucho” zobacz jak w danym meczu zmieniają się kursy i przedziały u różnych buków. Pierwsze kroki zaczynaj od stawek 1zł - żeby na spokojnie sobie poćwiczyć system i nie być specjalnie stratnym. Jeśli masz możliwość używaj 2-3 monitorów. Ułatwi to obserwowanie zmian kursów i rynków oferowanych oraz tworzenie kuponów. Jeśli nie znasz zasad gry w kosza to poznaj je chociaż z grubsza, bo często ułatwia to wybieranie odpowiednich meczy (w tym systemie można grać w zasadzie na wszystkim to jednak najbardziej rzetelne i stabilne jest NBA). Mając dostęp do transmisji z meczu live – tylko ułatwisz sobie zadanie przy obstawianiu. Staraj się wybierać takie rynki, gdzie kurs jest 1.75 i w górę. Inaczej każdy przegrany przedział będzie generował większe straty. Jeśli coś jest niezrozumiałe, zawiłe, bądź wymaga szerszego komentarza – pisz pytanie pod artykułem, a ja postaram się udzielić jak najlepszej odpowiedzi. 






Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  
  ·  last year (edited)

Gramy tylko w czwartej kwarcie, bo już w tym czasie wynik powoli się klaruje i jest najmniejsza szansa na jakieś nieoczekiwane zwroty akcji.

Troche się z tym nie zgadzam. Różne cuda widziałem. O handicapach słyszałem, że dużo ludzi tak gra. Wiadomo 50/50 i jedno spotkanie redukuje strate%.

No tak przyznam, że są takie momenty, gdy jedna drużyna ma przewagę i rynek na nią jest -10,5 - a potem sie okazuje, że w czwartej wrzucają jedynie 6 punktów i nagle zaczynają przegrywać :) I niszczy nam to cały schemat przedziału.

Dlatego najlepiej grać właśnie NBA albo jakieś ligi, gdzie biorą udział mocne drużyny i wiemy, że wyniki nie będą oscylować na granicy 110:25 [tak jak np. jest to w meczach miedzynarodowych]. Dodatkowo NBA [oraz Chiny i chyba jeszcze jakas azjatycka] maja kwarte trwająca po 12 minut co daje nam wiecej czasu na zrobienie korzystniejszego przedzialu.