Łucznik...

in polish •  5 months ago 

Całą dolinę pokrywały gęste kłęby dymu po spopielonych "błyskawicznym" atakiem śmieciakach. Deszcz zakończył swe złowieszcze dzieło i ucichł jak gdyby nigdy nic.

Fantastyczne floresy tworzone przez rozbłyski światła pojawiały się w zasnuwającym dolinę dymie.

Sokół latał nad hordami kreatur dzierżąc w swych szponach tajemniczego łucznika, podczas gdy ten szył z magicznego łuku, z prędkością która mogła by zawstydzić dzięcioła stukającego w drzewo.

Dzielny chwat dziesiątkował najbliższe mnie potwory. Wyjął z sakiewki świecącą na niebiesko kulkę i puścił w sam środek największego skupiska.

Obszar kilkudziesięciu metrów został jakby wizualnie zniekształcony. Ciężko nawet to opisać. Wszystko powykręcało się niczym w spaczonym lustrze, a następnie wielka siła wciągnęła śmieciaki w samo centrum, miażdżąc je i kompresując do rozmiarów jabłka, po czym wybuchła z ogromną siłą dziesiątkując kolejne kreatury, które nie załapały się na zgniatanko.

Otrząsnąłem się. Spektakl był niesamowity, lecz przypomniałem sobie, że miałem biec w stronę lasu. Odwróciłem się i ruszyłem biegiem, nie oglądając się za siebie, by nie wciągnąć się ponownie w niesamowitą sieczkę...

Dobiegłem do granicy lasu. Był tak gęsty, że nawet kot nie zdołał by się doń prześliznąć, a powykręcane korzenie i gałęzie wyglądały równie złowieszczo co hordy śmieciaków.

Usłyszałem trzepot skrzydeł, a obok mnie z gracją wylądował ów fantastyczny łucznik. Sokół powrócił do swoich naturalnych rozmiarów i poszybował na nieboskłon.

-Musisz uciekać do lasu, jest ich zbyt wiele, a skądś ciągle przybywają następne- rzekł poważnie łucznik.

-Jest zbyt gęsto...- odparłem z trwogą w głosie.

-Dotknij drzewa i w myślach proś o wpuszczenie do lasu- odrzekł - Ja nie jestem tam mile widziany. Osłonie cie. Spotkamy się po drugiej stronie. Postaram się odszukać twojego rumaka.-

-Jak mnie odnajdziesz- zapytałem.

Bez słów wskazał na kołującego po niebie sokoła, a następnie pokazał palcem na opaskę skrywającą prawe oko.

-A teraz ruszaj, nie ma czasu- pchnął mnie w stronę gęstwiny.

Dotknąłem konar i w myślach zacząłem prosić las o to by mnie wpuścił, cały czas oglądając się za siebie.

Mój niezwykły kompan wyciągnął zza pleców dwa ogromne sztylety o pięknie zdobionych czerwonymi klejnotami rękojeściach. Sztychy wyglądały jakby były zrobione z ogromnych kłów jakiegoś zwierza, lecz rozmiary temu przeczyły gdyż tak wielkie nie istniały... Jeden był biały a drugi czarny.

Łucznik szeptał niezrozumiałe słowa. Sztylety zaczęły jarzyć się zielonkawo. Dostrzegłem że ledwo widoczny na niebie sokół również promieniuje zielenią.

Tajemniczy jegomość krzyknął donośnie -"Aragrax"- unosząc biały sztylet w powietrze. Sztylet w jego ręce rozbłysnął oślepiająco i wyparował... Zniknął...

Niebo błysnęło zieloną poświatą i rozbrzmiało rykiem mrożącym krew w żyłach. Po ciele przeszedł dreszcz.

Błyskawica ukazała na niebie kształt. Wielkie skrzydlate monstrum z długą szyją i ogonem, poczęło pikować ostro w dół, wprost w największe kłębowisko śmieciaków.

SMOK!!!!!!

Przewróciłem się, gdyż las rozchylił przede mną drogę w swoją głębie. Zrobiłem kilka kroków w głąb. Przejście zaczęło się zasklepiać. Odwróciłem się do łucznika. W oddali smok siał totalne zniszczenie tak szponami, kłami jak i jaskrawym światłem bijącym z pyska. Był biały niczym śnieg. Przejście prawie całkiem zanikło, odcinając mnie od niesamowitego widowiska...

-Jak Cie zwą- wykrzyczałem.

Niezwykły jegomość odwrócił się, zsunął kaptur i pomimo całej grozy i powagi zaistniałej sytuacji, skłonił się dostojnie.

-Tomazino Sokole Oko- odrzekł -Do zobaczenia.

Zaciągnął kaptur z powrotem i ruszył w stronę walczącego smoka, prując świetlistymi pociskami na prawo i lewo.

Drzewa zacisnęły się tak gęsto jakby chciały, abym nie oglądał tej rzezi.

Odwróciłem się i ruszyłem przed siebie.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

masz jakieś media społecznościowe na którym możemy swobodnie porozmawiać na przykład facebooka?

mam facebooka, link masz w którymś poście, albo wejdz z www.lukaszprus.blogspot.com