Ból głowy...

in polish •  4 months ago 

Ocknąłem się mocno otumaniony... Obok mojej głowy leżały potężnie wyglądające rękawice bojowe... Czyżby to one spadły z nieba wprost na moją głowę?...

Odwróciłem się na drugi bok, gdyż nie miałem siły wstać. W jeziorze leżał ogromny śnieżno biały smok, zanurzony do połowy. Chrapał donośnie uśmiechając się niekiedy, o ile te szczerzenie się można by tak nazwać...

Podniosłem się z trudem. Głowa mi pękała z bólu, a wielki siniak pulsował rytmicznie. Schyliłem się by podnieść rękawice. Cóż to do licha... Ważyły chyba tonę...

Przestałem się z nimi szarpać i postanowiłem ostrożnie podejść do smoka, którego imię, o ile dobrze zapamiętałem, brzmiało Aragrax.

Zwierzęta zdawały się kompletnie ignorować złowieszczy wygląd jaszczura. Po jego głowie skakały najróżniejsze ptaki świergoląc radośnie, wystające nad wodą skrzydła obsiadły setki motyli pszczół i innych owadów, a z jego grzbietu stado wiewiórek chłeptało wodę z jeziora. Widok był nieziemski. Postąpiłem kilka kroków w stronę olbrzymiego albinosa. Wszystkie istoty na nim przebywające zamarły w bezruchu, zwróciwszy się w moją stronę... Następne kilka kroków... Owady i wiewiórki rozpierzchły się po otaczającym nas lesie, a ptaki wzbiły w powietrze z głośnym skrzekiem...

Nastała kompletna cisza... Już nie było słychać chrapania...

Długa, potężna szyja podniosła z ziemi ogromny łeb, zwracając go w moim kierunku. Smok spojrzał na mnie jednym okiem...

Lewym...

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!