Chłopiec w kartonie... Dziecko, po którym płakała cała Ameryka

in polish •  8 months ago 

Boy_in_the_Box_1957_Recon_001C.jpg

25 LUTEGO 1957

W jednej z dzielnic Filadelfii, Fox Chase, przy Sasquehanna Road znajdował się mały lasek, z którego mieszkańcy zrobili sobie nielegalne wysypisko śmieci. Dookoła lasy, pola i kilka domów.
Lasek był dosyć dobrze ukryty, znajdował się daleko od głównych dróg. Jedynie osoby, które znały dobrze okolice, tj. mieszkańcy lub osoby często tamtędy przejeżdżające, mogły wiedzieć o tym właśnie nielegalnym wysypisku śmieci.
To właśnie tam, osiemnastoletni John Powroznik 25 lutego 1957 roku odnalazł ciało dziecka w kartonie.

Niestety, nie zgłosił tego natychmiast na policję, a dopiero dzień później. Był on pierwszym podejrzanym w sprawie, jednak szybko śledczy wykluczyli go z tego niewielkiego kręgu. John podczas składania zeznań tłumaczył się, że w okolicy zakłada często nielegalne sidła na piżmaki. Nie zgłosił na policję znalezienia ciała natychmiastowo, gdyż bał się kary za swoją nielegalną działalność.

Policja 26 lutego 1957 roku rozpoczyna śledztwo.

SEKCJA ZWŁOK ORAZ PRZEBIEG ŚLEDZTWA

Po wstępnej sekcji zwłok wiadomo było jedynie, że jest to chłopiec w wieku około 4-6 lat. W kartonie był nagi, owinięty jedynie kocem. Włosy tuż przed śmiercią, lub już po, miał obcięte bardzo krótko, o czym świadczyły kosmyki na ramionach oraz klatce piersiowej.
Mogło to być zrobione, aby utrudnić identyfikację po śmierci.
Chłopiec miał 107 cm wzrostu oraz 14 kilogramów wagi, tzn. że był skrajnie wygłodzony. Można więc mieć pewność, że chłopiec był zaniedbywany całe życie lub kilka miesięcy był głodzony.

Miał nadzwyczaj bladą cerę. Na ciele znaleziono wyjątkowo dużo siniaków, najwięcej na głowie oraz twarzy, co świadczy o tym, że mógł być ofiarą przemocy tuż przed śmiercią. Na ciele chłopca znaleziono również 7 blizn, z czego 3 chirurgiczne. Blizna na kostce świadczyć może o transfuzji krwi. Pozostałe cztery są w skutek drobnych urazów. Chłopiec nie miał na ciele żadnych blizn poszczepiennych, ale był obrzezany. Dziecko w przełyku miało ślady wymiocin.
Przyczyna śmierci jest określana jako tępy uraz głowy, co do konkretnego sposobu śledczy nie mają zdania. Można więc spekulować, że został mocno uderzony przez osobę dorosłą lub zmarł w skutek nieszczęśliwego wypadku uderzając o coś głową.
Ciało zostało zbadane również rentgenem, chłopiec nigdy nie miał złamanej żadnej kości.

Karton, w którym znaleziono ciało chłopca, był suchy, pochodził on ze sklepu J. C. Penney.

W takie kartony pakowane były kołyski dla dzieci, które w sprzedaży były między 3 grudnia 1956 roku a 16 lutym 1957. Niestety, właściciel sklepu nie prowadził ewidencji sprzedaży, więc śledczy nie byli w stanie dotrzeć do osób, które taką kołyskę zakupiły.
Na kartonie odnaleziono odciski palców, jednak były one zbyt rozmazane, aby można było coś z nich odczytać.
Koc, w który był zawinięty chłopczyk, niestety również nie pomógł w śledztwie. Podobne koce były w tamtych czasach niesamowicie popularne, w związku z tym były one produkowane w wielu Stanach.
Nieopodal kartonu, w którym leżał chłopiec, znaleziono kaszkiet. Co było dziwne, to fakt, że owy kaszkiet był dosyć nowy oraz czysty. Jest to dosyć dziwne biorąc pod uwagę, że został znaleziony w lesie, w którym było mnóstwo śmieci oraz błota. Osoby prowadzące śledztwo dotarły do kobiety, która w tamtych czasach zajmowała się szyciem kaszkietów. Jak się okazało, był on jednym z dwunastu wyprodukowanych przed majem 1956 roku. Modystka zapamiętała klienta, który kupił czapkę, ponieważ miał on specjalne życzenia. Opisała go jako młodego mężczyznę, którego już nigdy póżniej, ani wcześniej nie widziała. Osoby nie udało się odnaleźć.
W okolicy miejsca odnalezienia ciała odnaleziono jeszcze wiele rzeczy, które na pozór nie powinny pasować do tego miejsca, np. czarne dziecięce buciki, jednak żadna z nich nie wniosła do śledztwa nic nowego.

BLUEHAT.JPG

Cała ludność niesamowicie przejęła się tą sprawą. Codziennie 270 policjantów przeszukiwało miejscowość w celu odnalezienia jakichkolwiek dowodów. Postanowiono ciało nieznanego chłopca przebrać w dziecięce ciuszki, modne w tamtych czasach, aby zrobić mu następnie w nich zdjęcia. Twierdzono, że dzięki temu, ktoś będzie w stanie rozpoznać dziecko, niestety to także zawiodło.

Jedna z gazet wydrukowała kilkaset ulotek z informacją o tajemniczej śmierci chłopca oraz z prośbą do osób, które mają jakiekolwiek informacje, oby zgłosiły się na policję. Oczywiście zgłosiło się kilka osób, z mniej lub z bardziej istotnymi informacjami.
Pierwszy świadek, nazwijmy go roboczo Świadkiem X, gdyż nie znalazłam informacji o jego danych. Świadek X zeznał, że widział w okolicy lutego kobietę z dzieckiem, która zaparkowała samochód niedaleko miejsca znalezienia ciała. Mężczyzna zapytał, czy może potrzebuje, jednak ona go zbyła. Na tamten dzień nie wzbudziło to w nim żadnego nie pokoju, gdyż jak już wiemy, było to przy wysypisku śmieci, więc pomyślał, że kobieta po prostu chce coś wyrzucić.

Kolejną podejrzaną była Margaret Martinez. Kobieta w przeszłości porzuciła ciało swojej 3 letniej córki, która zmarła z powodu ciężkiej choroby.

Martinez miała dziewięcioro dzieci. Jednak kobiecie nic nie udowodniono, śledczy nie mieli żadnych dowodów, a jedynie przypuszczenia, że mogła popełnić ponownie takie samo przestępstwo.

„Ojcze błogosław temu nieznanemu chłopcu”
Chłopiec został pochowany 24 lipca 1957 roku, do tego dnia nadal nie było wiadomo w jaki sposób zginął, ani tym bardziej kim był. Pogrzeb został opłacony przez policjantów oraz detektywów, którzy zajmowali się tą sprawą. Na nagrobku chłopczyka widniała data śmierci 25 luty 1957, która nie jest właściwa, gdyż ciało zostało odkryte przynajmniej kilka dni po śmierci.

W dalszym ciągu w sprawie nie dzieje się nic nowego. Są jedynie przypuszczenia i teorie.

Remington Bristow, śledczy, który prowadził sprawę od samego początku, przez 36 lat. Poświęcał swój wolny czas oraz swoje pieniądze, aby tylko dowiedzieć się kim był chłopiec oraz kto stoi za jego śmiercią. Odnalezienie prawdy stało się jego życiowym celem lub po prostu obsesją. Bezradny, postanowił skorzystać z pomocy jasnowidza. Ten nakierował śledczego na dom, w którym zmarł chłopiec. Opisał dokładnie jak wygląda budynek.

Detektyw odnalazł to miejsce. W budynku znajdował się sierociniec prowadzony przez Arthur’a i Catherine Nicoletti. Mieszkała tam także ich dwudziestoletnia, upośledzona córka, Anna Marie Nagle, która była kilkukrotnie w ciąży. Trzy razy urodziła martwe dziecko, natomiast czwarte zmarło w 1955 w skutek porażenia prądem w wesołym miasteczku. Nikt nie ma informacji na temat ojców dzieci. Jej upośledzenie nie pozwalało na płynną i logiczną mowę. Niestety, nikt nie miał żadnych konkretnych dowodów, aby móc postawić Annie jakiekolwiek zarzuty. Remington Bristow nadal próbował znaleźć jakiś trop. Był niemalże pewny, że jest na dobrej drodze. Zmarł w 1993 roku, zostawiając nieukończone śledztwo.

3 listopada 1998 roku ciało chłopca postanowiono ekshumować, aby pobrać materiał DNA z zęba i porównać go z bazą danych. Niestety materiał okazał się niewystarczający, ciało chłopca było zbyt długo pod ziemią.
Ponowny pogrzeb odbył się 1 listopada 1998 roku na cmentarzu Ivy Hill w Filadelfii. Na nagrobku chłopca widnieje napis „Nieznane dziecko Ameryki”.

his new tombston.jpg

W całej sprawie było tak wiele teorii i przypuszczeń… Podejrzewam, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw. Może, gdyby tragedia miała miejsca w aktualnych czasach, gdy mamy dużo więcej możliwości, udałoby się ją rozwikłać. Śmierć tego chłopca jest o tyle ciężka, że nie wiadomo nawet kim był…


Post zgłaszam do Tematów Tygodnia numer 60
Temat 3: Inna czynność seksualna


Źródła:

https://de.wikipedia.org/wiki/The_Boy_in_the_Box
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chłopiec_z_pudełka
http://deathtruth.blogspot.com/2012/12/the-boy-in-box-americas-unknown-child.html
http://americasunknownchild.net/summary.htm

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Dobry artykuł. Pewnie prawdziwy sprawca już nie żyje, ale ciekawe czy miał wyrzuty sumienia do końca życia.

W dzisiejszych czasach raczej szybko znaleźliby sprawcę.

Posted using Partiko Android

Nie badz tego pewny!

Czesto sledze tego typu przypadki, poprostu nie moge tego skomentowac. Przerasta mnie ten temat. Nie wiem kim jestem, czy ja tez jestem tym samym gatunkiem co ci ludzie ktorzy potrafila zrobic cos takiego... Niestety nie ma roznicy ze to bylo w 1957 roku, bo to samo wydarzylo sie kilka miesiecy temu....

Bardzo wartościowy artykuł

Posted using Partiko iOS

Congratulations @nieidealna.mama! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You published more than 60 posts. Your next target is to reach 70 posts.

Click here to view your Board
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

To support your work, I also upvoted your post!

Support SteemitBoard's project! Vote for its witness and get one more award!

Przerażająca historia...