TataFilipa #5: Najgorsze (oby) za nami!

in polish •  8 months ago  (edited)

Trochę czasu już minęło od mojego poprzedniego posta związanego z tacierzyństwem i widać zresztą po mojej słabej aktywności, że się raczej nie nudzę. Z wolnym czasem wciąż ciężko, ale całe szczęście ze wszystkim pozostałym sprawami jest już zdecydowanie lepiej.

Może tak w skrócie po kolei. Pierwsze dwa miesiące były prawdziwym koszmarem - nie muszę zresztą powtarzać. Dopiero czas pokazał, że większość z tych problemów udało się nam rozwiązać. A była to ciężka droga, w zasadzie praca, pełna poświęceń i metod na zasadzie prób i błędów.

Pierwszym i chyba najważniejszym krokiem było odkrycie, że Filip ma alergię na białko krowie. Z powodu braku naturalnego pokarmu byliśmy zmuszeni już od samego początku do karmienia młodego mlekiem modyfikowanym i niestety ani na starcie, ani podczas późniejszych wizyt u lekarzy nikt nas nie poinformował o możliwości takich negatywnych efektów jedzenia. Wszyscy jednogłośnie twierdzili, że to na pewno kolki i musimy to przeczekać. Tak naprawdę dopiero dostrzeżone przez nas zmiany na skórze dały do myślenia, że to może być alergia. Po zmianie na specjalne mleko z apteki - problem zniknął prawie natychmiastowo.

Tak dokładniej - jeden z problemów. Bo chociaż płaczu było mniej, to wciąż było go za dużo. Poszukiwania rozwiązań trwały. Byliśmy w stanie wyodrębnić z tego wszystkiego płacz kolkowy, który codziennie pojawiał się w podobnych godzinach, trwał mniej więcej tyle samo, nic na niego nie pomagało i po prostu przechodził. Próbowaliśmy różne metody i specyfiki, ale najlepszym rozwiązaniem okazały się krople, których w Polsce kupić nie można, a pewnie wielu rodziców wie, o który lek mi chodzi dokładnie.

Chociaż może przyczyniła się do tego specjalna butelka ze smoczkiem antykolkowym? Ma w środku taki dziwny “pręcik”, który w niezrozumiały dla mnie sposób niweluje przyczyny występowania kolek. Nie mam pojęcia, ale najważniejsze, że objawy pojawiały się naprawdę rzadko, a z czasem po prostu zniknęły.

Co jakiś czas pojawiały się też ekstremalne zaparcia. Oczywiście w towarzystwie ogromnego i krzykliwego płaczu. Było to spowodowane zapewne zarówno alergią jak i kolkami, a jedyną opcją w takich skrajnych przypadkach stawały się, używając medycznego słownictwa, katetery rektalne. Dające prawie natychmiastową ulgę rurki wkładane w ujście jelit.

I jeszcze jedna rzecz - odbijanie i ulewanie. Bardziej bym to nazwał chyba wylewaniem, bo Filip w krótkim czasie po karmieniach potrafił całość wyrzucać z siebie w mniejszych lub większych ilościach. Z tego powodu jego tryb jedzenia był totalnie rozregulowany, bo zamiast karmienia był dokarmiany i wiecznie głodny. Syropy na problemy z refluksem nie zdały egzaminu i w ostateczności sprawdził się zagęszczacz do mleka. Jedyny minus jest taki, że po dodaniu go do jedzenia należy poczekać 7 minut, co przy głodnym dziecku jest wiecznością.

Te wszystkie problemy udało nam się rozwiązać i dzięki temu życie całej naszej trójki stało się lepsze. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami i żadne następne przeszkody nie będą dla nas już tak straszne.

A skoro trochę się poprawiło, to mam też nadzieję na powrót do tworzenia postów. Oby się udało.

Dziękuję wszystkim za wsparcie w tych ciężkich chwilach :)


Jedna osoba pod dwoma nickami.
Marek Szumny - to ja.
@lukmarcus i @marszum.


Pierwotnie opublikowano na Ojcostwo, giereczkowo, Steem i wszystko inne. Blog na Steem napędzany przez DBLOG.


Pierwotnie opublikowano na Ojcostwo, giereczkowo, Steem i wszystko inne. Blog na Steem napędzany przez dBlog.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Cześć!
Witaj na tagu #pl-emocjonalnie. Cieszę się, że dołączasz do emocjonalnej strony Steema. Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej.


Autorzy postów na naszym emocjonalnym tagu są nagradzani głosem noisy, mmmmkkkk311, diosbot oraz planter.
@nieidealna.mama

Bardzo się cieszę, że już wszystko dobrze... W końcu zamiast się stresować możecie się w pełni cieszyć rodzicielstwem :)

Czy tylko mi się wydaje, że mały Filipek jest baaardzo podobny do @noisy? 😁

Dwa pokolenie wyżej mamy wspólnego przodka, więc na pewno jest jakieś podobieństwo :)

A cieszyć się można, bo w końcu jest z czego :)

Powodzenia i wytrwałości życzę. :)

Miło Was "widzieć" :) Pozdrawiam serdecznie!

Jaki bobas :D

No ba! Bo mój :)

Gratulacje!

Twój post został opublikowany w dzisiejszym wydaniu Codziennika.

Jeśli chcesz wziąć udział w cotygodniowym konkursie Codziennika, odpowiedz Tak pod tym komentarzem, a Twój post weźmie udział w losowaniu płynnych środków Codziennika z całego tygodnia.

Pozdrawiam
@baro89

Nie - przeznacz dla innych :)

Wreszcie się odezwałeś. Tęskniliśmy za Twoimi postami o Filipie. Fajnie, że już ....fajnie.