U Zapomnianych Krajan - Horror dietetyka, czyli o kuchni litewskiej

in polish •  last year 

Post jest częścią reportażu z mojej podróży i związanych z nią przemyśleń p.t. „U zapomnianych krajan”. Wcześniejszy artykuł z serii: Rossa


Luźne dygresje o kuchniach świata

Osobiście uważam, że jednym z najbardziej wydajnych sposobów poznawania innych narodowości i kultur… jest kuchnia. Oczywiście, nie zastąpi to nigdy obcowania z przedstawicielami innych narodowości, konsumowania ich kultury tradycyjnymi sposobami (muzyka, literatura, film itd.), ponawiania ich historii czy już przetrawionych analiz na temat danego kraju. Wszystko to wymaga jednak czasu i zaangażowania, skosztowanie kuchni, co najwyżej odrobiny pieniędzy. A kuchnia mówi nam bardzo wiele o temperamencie i sposobie podejścia do życia (konsumpcji i wytwarzania przedmiotów konsumpcji). Ktoś powie, że przecież większy wpływ na kuchnię ma klimat i zestaw dostępnych produktów spożywczych, ale czy klimat nie ma wpływu na kształtowanie się kultury? Albo wystarczy porównać kuchnie polską i niemiecką, żeby zauważyć, że jednak przy tak naprawdę takich samych dostępnych paletach fauny i flory udało nam się utworzyć dwie zupełnie odmienne kuchnie, podczas kiedy bliższa nam historycznie, etnicznie i kulturowo Ukraina posiada tą kuchnię także analogicznie znacznie bliżej.

Będąc więc za granicą zawsze uwielbiam skosztować tradycyjnych potraw danego kraju i szczerze powiedziawszy nigdy nie zrozumiem turystów chodzących do MacDonalda czy innego KFC będąc na wyjeździe (abstrahując już o jakości tego pożywienia). To trochę tak jakby będąc w Krakowie zamiast pójść na Wawel ktoś wybrał zwiedzanie Galerii Krakowskiej… Więc pomimo że celem wycieczki było raczej zapoznanie się z polskim dziedzictwem miejsca i aktualna sytuacją Polaków tam, w tym jednym, kulinarnym punkcie musiałem „zmierzyć się” z kulturą litewską, założywszy (na podstawie co prawda tylko dedukcji), że lokalna kuchnia polska, raczej nie wytworzyła własnych elementów kulinarnych i będzie analogiczna do tej w samej Polsce z zapewne pewnymi elementami wspólnymi z kuchnią litewską.

Lądujemy więc sobotnim popołudniem w Forto Dvaras, cieszącej się dobrą opinią sieciówką z tradycyjną kuchnią litewską. Restauracja znajduje się przy ulicy Zamkowej (aktualnie Pilies gatve), w historycznym centrum Wilna i składa się z dwupoziomowej sieci połączonych ze sobą piwnic w których łatwo się zgubić idąc do toalety. Wystrój zbliżony do restauracji z klasyczną kuchnia Polską, do tego obowiązkowe stroje ludowe kelnerek.

Charakterystyka

Na rozwój i charakterystykę kuchni litewskiej ogromny wpływ miały przede wszystkich kuchnie narodów zamieszkujących Wielkie Księstwo Litewskie. Kuchnia litewska dość mocno przenika się wiec nie tylko z kuchnią polską czy białoruską, ale znaleźć w niej można potrawy tatarskie, żydowskie czy nawet karaimskie.

Rodacy raczej nie odkryją na Litwie nowych doznań smakowych, kuchnia litewska jest bardzo swojska i pod względem smakowym bardzo zbliżona do kuchni polskiej. Jeżeli ktoś ma hopla na punkcie zdrowej żywności, powinien przestać teraz czytać ten artykuł, kuchnia litewska nie należy bowiem do najzdrowszych. Podstawowymi składnikami większości potraw są ziemniaki, tłuszcz i tłuste mięso i większość z nich stanowi śmiercionośną bombę cholesterolową.

Potrawy


Cepeliny Źródło

Najbardziej charakterystyczną potrawą litewską, którą postanowiłem zjeść w Forto Dvaras są cepeliny. Jest to litewska wersja pyz z mięsem lub ponoć popularnych w północno-wschodniej Polsce kartaczy, o których istnieniu dowiedziałem się dopiero na Litwie. Cepeliny to duże pyzy przygotowywane z surowych tartych ziemniaków, bez dodatku mąki, nadziewane tłustym mięsem, tradycyjna wersja podawana jest z śmietaną i smażonymi skwarkami. Cepeliny dostępne są w różnych wariacjach, różniących się składem nadzienia (w Kłajpedzie np. popularne są z nadzieniem rybnym, istnieje nawet wersja wegetariańska nadziewana białym serem) jak i polewą (np. z sosem grzybowym). To na pewno obowiązkowe danie do spróbowania podczas wizyty na Litwie. Zamawiając zastanawiałem się czy dwoma pyzami się najem i nie tylko okazały się aż nadto sycące, ale też przepyszne.


Kibiny Źródło

Drugim najpopularniejszym daniem kuchni litewskiej są zapożyczone z kuchni karaimskiej kibiny. To duże pierożki z ciasta drożdżowego, zapiekane w piecu. Tradycyjnie z nadzieniem z posiekanego mięsa baraniego (oczywiście bardzo tłustego), ale dostępne są w przeróżnych kombinacjach od wieprzowiny przez sery, grzyby po szpinak. Teoretycznie kibiny podaje się do jedzenia wraz z bulionem, często można je jednak kupić w wersji stand-alone sprzedawany często jako street food.


Czebureki Źródło

Jeżeli jesteśmy przy potrawach „pierożkowatych” to na pewno warto wymienić tutaj popularne na Litwie kołduny, niewiele różniące się od polskiej wersji (zwanej częściej uszkami). Bardziej zbliżone do kibin są czebureki. Tym razem jest to potrawa zaczerpnięte z kuchni tatarskiej. To duże pierogi z zwyczajnego ciasta, nadziewane mięsem i smażone na głębokim tłuszczu. Podobnie jak kibiny podawane są z reguły wraz z zupą do popicia.


Chłodnik litewski Źródło

Zupy na Litwie występują z reguły nie jako danie samo w sobie a dodatek do innego jak to zostało wskazane wcześniej. Wyjątek od tej zasady stanowi, wspominany już przez Adama Mickiewicza w Panu Tadeuszu chłodnik litewski. Przyrządzany jest z buraków, kwaśnego mleka, świeżych ogórków, śmietany i kopru, jak nazwa wskazuje podawany na zimno.


Żmudzkie Byliny Źródło

Kuchnia litewska charakteryzuje się dużą ilością potraw opartych na ziemniakach (którego uprawa w znacznie większym stopniu niż w Polsce wyparła zboże). I tak wybijają się tutaj przede wszystkich żmudzkie bliny, grube placki z ugotowanych ziemniaków nadziewane mięsem lub grzybami. Oprócz tego w kuchni litewskiej można znaleźć vedarai - kiszka nadziewana ziemniakami - czy kugel – zapiekana babka ziemniaczana z mięsem.

Poza blinami elementem kuchni żmudzińskiej jest kastinys. To krem na bazie śmietany i masła z dodatkami czosnku i ziół. Podawany jest z reguły jako dodatek do ziemniaków wszelkiej maści. Dostępny jest powszechnie w litewskich sklepach.


Kindziuk Źródło

Kolejnym litewskim przysmakiem jaki na pewno dostaniecie w każdym sklepie (choć lepiej oczywiście poszukać na bazarze lub u rolnika) jest kindziuk. Jest to bardzo dobrej jakości, długo dojrzewająca i pieprzna wędlina o bardzo niskiej zawartości wody. Trochę ichniejsza wersja salami.


Ser Jabłkowy Źródło

Jeżeli jakiś weganin nie poddał się jeszcze czytając ten artykuł to informuję, że kuchnia litewska jednak ma także coś dla was: ser jabłkowy. Potrawa ta występuje też w kuchni polskiej, osobiście spotkałem się z nią jednak tylko w świętokrzyskim, na Litwie dostępny jest zdecydowanie powszechniej. Z serem ma wspólną tylko sposób produkcji, nie uświadczycie tam żadnych produktów mlecznych. Tworzony jest na bazie przecieru jabłkowego z cukrem lub miodem i indywidualnymi dodatkami (bakalie, przyprawy korzenne itd.). Tradycyjnie owijany w serwetę i długo suszony, otrzymując tym samym twardy krążek o konsystencji zbliżonej do żółtego sera.

Napitki


Alkohole w ofercie zakładów Sumbras Źródło

Z napojów na Litwie króluje kwas chlebowy. Pity jest powszechnie w formie kompotu do obiadu, ale także sam w sobie, często jako bezalkoholowy zamiennik piwa. Moi znajomi będący miłośnikami kwasu byli zachwyceni tradycyjnym litewskim kwasem chlebowym, wytarzanym na bazie czarnego żytniego chleba. Moja kolejna próba podejścia do tego trunku udowodniła mi jednak całkowicie że to zupełnie nie moja bajka smakowa.

Jeżeli chodzi o piwo, to najpopularniejsza marka na Litwie zgarniającą przynajmniej połowę rynku jest litewski browar Švyturys. A może jednak duński? Podobnie jak Żywiec bowiem został wykupiony przez Carlsberga. Zresztą podobnie też jak wspomniany Carslberg czy Żywiec stał się typowym piwem koncernowym, pozbawionym jakiegokolwiek głębszego smaku, więc właściwie odradzam. Piw z mniejszych browarów nie miałem okazji kosztować.

Dużo lepiej wypadają tutaj alkohole mocniejsze. Przede wszystkim Trojanka Litewska, czyli tzw. Trzy Dziewiątki (Trejos Devynerios) , czyli wyśmienitej jakości wódka ziołowa produkowana przez firmę Sumbras, słynącej także z produkcji litewskich nalewek opartych na bazie miodu lub owoców.


Dziękuję za wspólną podróż przez litewskie smaki, w następnym odcinku wracam do kwestii Polaków na Litwie ;)

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Zrobiłem się głodny :) Coś jest w stwierdzeniu, że to horror dietetyka, ale czy tradycyjne jedzenie Polskie, Ukraińskie czy nawet Niemieckie takim horrorem nie jest? Patrząc na wymienione potrawy są dość proste, co wskazywałoby na ich chłopski rodowód - a w kuchni prostych ludzi od zawsze liczyło się to, by potrawy były sycące i dawały dużo energii do pracy fizycznej. Nawet wychwalana obecnie kuchnia śródziemnomorska jest dość tłusta, z tym że oliwa jest zdrowszym tłuszczem niż np. tłuszcze zwierzęce.

Z litewskich potraw do czynienia miałem głównie z chlebem i wędlinami, które uważam za rewelacyjne!

Trafna uwaga. Ogólnie rzecz biorąc cała współczesna kultura litewska posiada chłopski rodowód. Wyższe warstwy ludności, poczynając od dynastii panującej przez szlachtę po (podobnie jak w Polsce słabo rozwinięte) mieszczaństwo, ulegały w toku dziejów najpierw rutenizacji (w wyniku Rusi przez Wielkie Księstwo Litewskie) a potem polonizacji (w wyniku unii polsko-litewskiej). Przy czym warto zaznaczyć że były to przekształcenia naturalne i wynikające z niższego w tamtym czasie poziomu cywilizacyjnego i rozwoju kulturowego Litwinów. Tak czy siak po uzyskaniu niepodległości Litwa chcąc odrzucić polskie i rusińskie wpływy musiała praktycznie całą kulturę (w tym nawet język) "odzyskiwać" z warstw chłopskich, bo tylko tam zachowały bardziej pierwotny charakter. Podobne procesy przechodziły też inne narody europy wschodniej: Słowacy, Białorusini, Łotysze, Estończycy, Finowie.

Niby horror dietetyka, ale mi (mimo że jestem dietetyczką) ślinka pociekła :D

Fajny opis, jak ja przyżyłem na Litwie 2 tygodnie bez mięsa się zastanawiam :) Kibina tylko powąchałem, a dla mojego brata to trauma kulinarna do dzisiaj :)) ale lubie Litwę, pizza dobra była ;))

Ten post został zgłoszony do kuratorstwa :)

Dobrze wygląda i dobrze musi smakować:-)