#Dzień z pamiętnika medyka🏥 #13 VS PARAMEDYCY💔

in polish •  last year  (edited)

Za 4 tygodnie kończę studia, dostane swój upragniony dyplom i pieczątkę. Przez 6 lat studiowałem medycynę dowiadując się jak najefektywniej nieść pomoc wedle sprawdzonej wiedzy. Randomizowane badania, podwójnie ślepe próby to droga którą przechodzi każdy lek zanim zobaczymy go w praktyce. Istnieje jednak też druga strona czyli tzw. alternatywne terapie, ogromna grupa procedur o nie udowodnionym działaniu. W tym worku znajdziemy dobrze wszystkim znaną i cenioną akupunkturę, ale też leki, diety czy zabiegi po przeczytaniu których włosy stają dęba. One nie tylko nie polepszą naszego zdrowia, ale mogą wręcz je zepsuć

Wielu z was pewnie pomyśli, że co ja mogę wiedzieć o bioterapiach?

Pochodzę z rodziny bez tradycji lekarskiej, pielęgniarskiej czy innej medycznej, można nawet powiedzieć, że będę w niej pierwszym pracownikiem służby zdrowia. Natomiast wiele bliskich mi osób jest mocno zainteresowanych alternatywami dla dzisiejszej medycyny. Badania kropli krwi, wody uzdrawiające czy diagnostyczno/lecznicze pola elektromagnetyczne to tematy z którymi mierzę się bardzo często podczas rodzinnych spotkań. Próbując zostać obiektywny staram się sprawdzać nowości którymi jestem bombardowany. Wchodzę w internet stawiając się na pozycji osoby bez wiedzy wyszukuję wszystko co tylko mogę o danej terapii . Analizuje zamysł i logiczność badań, zabiegów czy leczenia i muszę powiedzieć, że chyba odkryłem dlaczego tak wiele osób daje się namówić. Świetnie podsumowuje to powiedzenie.

Dobre kłamstwo ma w sobie odrobinę prawdy.

Dokładnie tak, odrobinę prawdy, ale niestety też tylko odrobinę. Większość również jest zaskakująco logiczna!

Moje spotkanie z medycyną alternatywną

Nie myślcie, że te artykuły będą zwykłym "hate-owaniem" wszystkich, którzy poddają się takim zabiegom. Sam też w wieku podstawówki/gimnazjum zostałem zawieziony ponad 300 km na spotkanie z bioenergoterapeutą. Jest to jedno z moich najbardziej dziwnych wspomnień, którym chciałbym się z wami podzielić.

Pierwszy raz w Warszawie, duża metropolia bijąca niezmienną szarością. Kilkugodzinna podróż do samej stolicy do tego czas stracony w korkach. Samochód zatrzymuje się przy niepozornym bloku identycznym jak wszystkie inne wokół. Mała dobudówka z jakimś napisem wskazującym na powiązania medyczne. Teraz to trochę śmieszne patrząc na dzisiejsze ośrodki medycyny alternatywnej. Wchodzisz przez drzwi i od progu wita cię paramedyk z szerokim uśmiechem zapraszając do "gabinetu". Każdy wchodzi pojedynczo do pokoju gdzie ma się odbyć seans/zabieg (nawet nie wiem jak to nazwać). Po środku stoi krzesło. Nic specjalnego zwykły drewniany taboret nawet nie bardziej znana lekarska kozetka. Kilka pozornie nie znaczących pytań i miła rozmowa prowadzi do początku uzdrawiania. Głęboki oddech chwila relaksu i polecenie aby zamknąć oczy. Posłusznie opuszczam powieki czekając na magie która zaraz się zacznie. Jakiś dorosły mężczyzna po 30 zaczyna mi machać rękami wokół głowy (abstrakcja) ruchy wyglądają jakby zabierał, albo przekazywał jakąś energie. Kilka kółek wokół krzesła i już mogę otworzyć swoje przymrużone oczy. Zszokowany wykrztuszam dziękuje wychodząc z pokoju. Potem dowiaduje się, że moja energia został wyrównana i jestem zdrowy. Jeszcze kilka słów na temat aury każdego z domowników- Ja dostaje łatkę ekspresyjnego dziecka, które nie chowa w sobie emocji i mówi o swoich potrzebach otwarcie. Zastanawiająco prawdziwe patrząc z perspektywy czasu :D. Co najciekawsze wsiadając do samochodu czuje się lepiej (nie żebym przed czuł się źle). Ten głos kogoś kto z niezachwianą pewnością wydaje osąd, że jesteś zdrowy. Nie ma w nim ani nuty wahania czy niepewności. Prosty zero-jedynkowy system i tyle. Piękne, ale jakie naiwne.

Im więcej się wie, tym częściej się milczy.
Jonathan Carroll

Na studiach nauczyłem się że jeżeli chodzi o medycynę najlepszą odpowiedzą na praktycznie każde pytanie jest "To zależy ...".

Czego warto nauczyć się od przeciwnika?

Jedno za to muszę oddać ludziom pałającym się tą profesją, są specjalistami (w pełnym wymiarze tego słowa) w kontaktach międzyludzkich. Natychmiastowo wzbudzając zaufanie i podbijają serca pacjentów. Uśmiech i to jak czytają ludzi stawia ich tak wysoko ponad tym z czym ma do czynienia chory w szpitalu czy przychodni. Gdyby przeciętny lekarz miał chociaż połowę ich empatii i podejścia to nikt nie szukałby alternatyw. Uwierzcie mi, większość skarg nigdy nie zostałaby złożona gdyby nie niewłaściwe potraktowanie pacjenta!

Skąd moja potrzeba na takie tematy?

Mądre książki medyczne mówią, że jeżeli pacjent słucha się zaleceń lekarskich i poddaje się leczeniu to może stosować inne alternatywne metody jeżeli lekarz uzna, że nie zaszkodzą. Osobiście się z tym zgadzam, bo kim ja jestem żeby mówić drugiemu człowiekowi jak ma żyć. Jeżeli ktoś wierzy, że wyzdrowieje dzięki nacieraniu się czosnkiem czy piciu własnego moczu, ale będzie również przestrzegał i sumiennie wypełniał zalecenia to jestem jak najbardziej na TAK.

Gorzej jest jednak gdy taka osoba trafia jako pierwsza do paramedyka. Łudzona wspaniałymi efektami autorskich terapii na wszystko, najczęściej nie zgłasza się do lekarza w ogóle, albo wtedy gdy stan jest już tak ciężki, że szanse są nikłe. Dla przykładu opowiem historię zasłyszaną od jednego w moich wykładowców. Pani po początkowej wizycie u lekarza rodzinnego, który wykrył niewielką zmianę w piersi i skierował na konsultacje, zmieniła zdanie co do leczenia. Chora postanowiła, że zacznie się kurować u "serwinki" (czyli popularnych w lubelskim województwie medyków bez wykształcenia). Leczenie odbywało się poprzez okłady z kapusty, tak okłady z liści kapusty!!! Gdy pacjentka po długim czasie opamiętała się i zgłosiła się do szpitala połowa klatki piersiowej była już pochłonięta przez raka, było po prostu za późno. Najgorsze jest to że taka osoba nie posiadając prawa do wykonywania zawodu nie może nawet zostać pociągnięta do konsekwencji. Wizyta jest traktowana jak zaproszenie na herbatę od znajomego. Tylko, że ta rozmowa kosztuje kilka stówek.

Artykuł ten jest zapowiedzą serii w której postaram się wam pokazać co śmieszniejsze lub bardziej kontrowersyjne sposoby leczenia i kuracje stosowane przez paramedyków.

Dziękuje bardzo za przeczytanie and STAY TUNED FOR MORE

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  
  ·  last year (edited)

"pewnościom" ą na końcu.... i w tym samym zdaniu wahanie...