Przewaga komparatywna
Wielokrotnie pojawia się pytanie - głównie zadawane przez tą lewą stronę sceny politycznej - o następującej treści: "Czy to dobrze, że znani ludzie - np. jacyś piłkarze - zarabiają czasem kilka milionów dolarów, podczas gdy np. sprzątaczka ma pensję np. 1500 zł ?".
Pytanie to zawiera sformułowanie "czy to dobrze". Można rozróżnić dwa aspekty - moralny i ekonomiczny. Nie zamierzam się tu jednak zajmować tym pierwszym a jedynie drugim.
Z przyczyn ekonomicznych wydają się istnieć dwie przyczyny takiego stanu rzeczy:
- prawo popytu i podaży - sprzątaczek na Świecie są (zapewne) dziesiątki tysięcy a taki - dajmy na to - Cristiano Ronaldo (wybór zawodnika przypadkowy) - jest tylko jeden; jeśli "towar" jest rzadszy to i cena na niego zwykle wyższa;
- przewaga komparatywna;
Przewaga komparatywna objawia się z kolei następującymi czynnikami:
- osoba lepiej "wyceniana" - zarabiająca więcej - mogłaby czasem wykonywać zajęcie osoby gorzej zarabiającej z nią zestawionej równie dobrze lub lepiej;
- powodem dla którego jednak np. p. Ronaldo nie zajmuje się zawodowo sprzątaniem jest fakt iż dysponuje talentem piłkarskim, który jest na rynku wyżej wyceniany niż talent/dryg do sprzątania;
- nawet gdyby w wyniku zmian na rynku wycena dobrego piłkarza zrównała się z wyceną dobrej sprzątaczki, p. Ronaldo z punktu widzenia ogółu ludzkości winien pozostać piłkarzem, gdyż jego talent piłkarski jest zapewne większy na tym polu niż w dziedzinie sprzątania;
Podsumowanie
Są to wyjątkowo proste do rozpoznania przyczyny owej dysproporcji zarobków i wyceny ludzkiej pracy, jednak zadziwiająco często się o nich (może i celowo) zapomina w debacie medialnej, co skutkuje zazwyczaj wyciąganiem jakiś czysto emocjonalnych i nielogicznych argumentów w zamian.
Jakie jest zdanie czytelnika ? Czy pojawiają się jeszcze jakieś inne czynniki warte wspomnienia ?
Stałe zakończenie: upvote - jeśli materiał zasługuje.

Z punktu widzenia realnej przydatności to dobra sprzątaczka jest zdecydowanie cenniejsza niż jakikolwiek piłkarz ;)
Dla właściciela biura pewnie jest. Dla szefa klubu piłkarskiego pewnie nie. Dzięki za komentarz.
A kto sprząta szatnie i kible? :)
Pewnie gdyby miliardy ludzi straciły zainteresowanie piłką nożną i zamiast tego wolały oglądać transmisje sprzątania biur, najlepsze sprzątaczki zarabiałyby więcej od piłkarzy. ;)
Istnieje sport zatrudniający "profesjonalnych sprzątaczy" - curling. :p
No tak - o tym zapomniałem! :) Jednak na razie pod względem oglądalności przegrywa z piłką nożną.