Płaca minimalna - plusy i minusy
Każdy pracownik zapewne chciałby zarabiać jak najwięcej. Najlepszą odpowiedzią na pytanie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej "Ile chciałby Pan zarabiać w naszej firmie?" jest oczywiście "Co najmniej milion złotych.". Oczywiście wiadomym jest, że każdy pracownik w Polsce nie może poważnie oczekiwać takich wynagrodzeń.
Płaca minimalna służy (przynajmniej według jej orędowników) jednak dążeniu do takiego stanu - zwiększaniu minimalnych zarobków pracowników. Czy jednak odnosi ona zamierzony skutek, a jeśli tak , to jakim kosztem i jak wpływa na ogólną gospodarkę ?
Oto jak:
- zwiększenie najniższych zarobków - jest prawdą, że w stosujących się do przepisów, chcących legalnie działać firmach ogólnokrajowe, sztuczne, spowodowane ustawą podwyższenie płacy minimalnej skutkuje zwiększeniem najniższych pensji;
- zwolnienia - część firm, nie mogąc pozwolić sobie na podniesienie kosztów działania związanych z natychmiastowym podniesieniem pensji części pracowników, zwalnia część swego składu osobowego;
- zatrzymanie dalszego zatrudniania - z pobudek wspomnianych w poprzednim punkcie, pewna ilość przedsiębiorstw zatrzymuje akcję zatrudniania dalszych pracowników; powoduje to - tak jak i poprzedni punkt - rosnące bezrobocie, które dotyka zwykle osoby "wchodzące na rynek pracy" - zazwyczaj młode i jeszcze niedoświadczone zawodowo;
- płaca minimalna a związki zawodowe - jak pokazały powyższe punkty, podwyższanie pł. minimalnej korzystne jest głównie dla już zatrudnionych i posiadających pewien staż pracy, a niekorzystne dla nowicjuszy i poszukujących pracy; pierwszą , zyskującą grupę zwykle reprezentują związki zawodowe, wywierające (zazwyczaj) protestami ulicznymi nacisk na polityków;
- przykład - załóżmy, że mamy dwie sytuację - A i B; w sytuacji A nie ma pensji minimalnej a w B jest i wynosi np. 1700 zł miesięcznie; załóżmy teraz, że mam w swoim domu do wymienienia drzwi wejściowe i kilka innych, mogę skorzystać z dwóch firm, które są gotowe dla mnie wykonać tą czynność - firmę 1 i firmę 2 ; firma 1 to dwóch, słabiej wykwalifikowanych pracowników, którzy za usługę wezmą 3200 zł przy czym każdy z nich dostanie 1600 zł , a firma 2 to jednoosobowa działalność gospodarcza specjalisty z większym doświadczeniem, który za usługę chce 3300 zł. Według moich wyliczeń i szacunków skorzystanie z każdej z firm poskutkuje porównywalną jakością jak i szybkością wykonania zlecenia. Decyduję się zatem na firmę 1 ze względów oszczędności 100 zł. Zatrudnienie, zgodnie z bezstronnymi zasadami rynkowymi, znajdują dwie osoby zamiast jednej. Dla "przegrywającej" firmy B powstaje impuls do obniżania kosztów usług przy jednoczesnym utrzymaniu jakości. Teraz sytuacja B: z uwagi na podniesienie pensji minimalnej do 1700 zł firma A musi teraz za usługę zażądać łącznie 3400 zł, co powoduje, iż teraz ja, jako konsument, decyduję się na firmę B. W wyniku sztucznej ingerencji rządu w rynek zatrudnienie znajduje jedna osoba, a tracą dwie. Przegrywająca firma A nie może obniżyć ceny usługi, gdyż było by to niezgodne z przepisami.
Podsumowanie
Najlepszym rozwiązaniem było by w związku z powyższym pozostawienie mechanizmu kształtowania się pensji działaniom ludzkim. To konsumenci, pracownicy i pracodawcy najlepiej potrafią się za sobą "dogadać" i dzięki temu "wypracować konsensus" co do wielkości wynagrodzeń w każdej firmie i na każdym stanowisku - od najniższego szczebla po zarząd.

Płaca minimalna to porażka systemu – niektórzy mogli by zarabiać więcej ale po co jak jest płaca minimalna a niektórzy powinni zarabiać mniej no ale niestety jest płaca minimalna
W relatywnie zamożnym kraju nikt nie powinien zarabiać mniej niż rozsądne minimum socjalne - płaca która nie pozwala normalnie przeżyć od pierwszego do pierwszego to zwykłe niewolnictwo ubrane w wolnorynkowe szatki, a efekty bezkrytycznej wiary w tzw. "wolny rynek" doskonale widać w naszej polityce, bo wystarczyło parę groszy rzucić by wybory wygrać, a poprzednia ekipa tylko bełkotała "wolny rynek", "budżet", "skarb państwa" podczas gdy obywatel ma to w dupie szczególnie jak sam nie ma co do garnka włożyć i widzi jak te "wolnorynkowe" rządy napychają kabzy kolejnym rzeszom darmozjadów-urzędasów.
Starałem się pokazać, że najlepszą metodą na to, by każdy miał godną pensję, jest właśnie pozwolić działać rynkowi. W Polsce tego wolnego rynku nigdy nie było - ani za socjalistycznej sanacji, ani za komunistycznego PRLu, ani od 28 lat tzw. "wolnej Polski" , która jest tak na prawdę pozostałością układu między komunistami z PZPRu i socjalistów z Solidarności.
Ciekawy artykuł. :)
Płaca minimalna to straszna niesprawiedliwość. To moje punkty: