Arrakis trzecia planeta Kanopusa jedynym źródłem Melanżu we wszechświecie

in polish •  2 months ago  (edited)

Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logicznego, mającego sens wszechświata. Ale rzeczywisty wszechświat jest zawsze o krok poza logiką".



Fascynacja Diuną trwa. Frank Herbert urzeka nas swym światem i zaprasza do niego czytelnika. Świat stworzony piórem mistrza wydaje się tak realny i mimo iż dzieli nas od niego wiele tysięcy lat świetnych literackiej fikcji, czekamy na statki Gildii by zabrały nas w podróż do fantastycznych światów, odkrywać nieodkryte i poznawać niepoznane. Kto czytał „Diunę” Franka Herberta zapewne zrozumie moje oczarowanie Arrakis pustynną planetą, niegościnną, surową, w niczym nie przypominająca ziemię obiecaną, a raczej odzwierciedlającą naszego marsjańskiego sąsiada. Co takiego uczynił Herbert, że pragnę dotrzeć do jego uniwersum i zanurzyć się w piaskach Diuny, żeglować po oceanach Kaladanu, odwiedzić siedzibę znienawidzonych Harkonenów na Giedi Prime? Za każdym razem sięgając po prozę Herberta odwiedzam te miejsca i czuję ogromny niedosyt, wyobraźnia kreśli kształty, myśli odwzorowują wyimaginowaną rzeczywistość, ale to wszystko za mało. Wierzę, że świat stworzony przez Herberta istnieje i nie musimy czekać tysiące lat by zaistniał, owszem jest daleko, ale dla nawigatorów Gildii poddanych mutacji przez przyprawę zwaną Melanżem i posiadających dzięki temu umiejętność naginania czasoprzestrzeni, to świat na wyciągnięcie ręki. Dzięki Gildii autor skondensował swój wszechświat, skurczył go do niebywałych rozmiarów, podróże międzygwiezdne są na porządku dziennym, a ogranicza je jedynie zasobność portfela pasażera. Kosmiczna Gildia dzięki swym nawigatorom posiada monopol na podróże, a we wszechświecie nic nie dzieje się bez jej wiedzy i poparcia. Wsiadajmy więc na galeony Gildii, które zabiorą nas na Arrakis, a kiedy osiądziemy już na piaskach Diuny poznamy świat jakże inny od naszego.



Świat przerażający, bezlitosny, a zarazem fascynujący, odzierający nas z marzeń i wszelakich złudzeń, jednak z iskrą nadziei na przyszłość. Świat w wyniku stuletniej wojny Dżihadu Butleriańskiego pomiędzy ludźmi a maszynami, pozbawiony komputerów i sztucznej inteligencji, a oparty na mentatach, ludzkich komputerach i wszechobecnej Gildii ze swoimi nawigatorami. Dotrzeć na Diunę to zakosztować Melanżu substancji przedłużającej życie umożliwiającej poszerzenie granic ludzkiej świadomości do niewyobrażalnych rozmiarów, substancji najdroższej na świecie, której nie sposób znaleźć nigdzie poza Diuną. Być na Diunie, to być w centrum wydarzeń, które położą podwaliny pod nowy ład, a żeby zgłębić Arrakis musimy poznać jej ekologię, skomplikowany proces powstawania przyprawy nierozerwalnie związany z Czerwiami mieszkańcami tej planety o monstrualnych kształtach przypominających kilkusetmetrową dżdżownicę. Dosiąść takiego potwora i podróżować na jego grzbiecie to wyzwanie dla ludzi mieszkających na tej planecie od wieków Fremenów, których nie sposób nie rozpoznać. Przystosowanie do trudnych warunków pustynnej planety umożliwiały im specjalne kombinezony filtrfraki. Człowiek na pustyni bez filtrfraka, skazany jest na śmierć, ponieważ to one pozwalają zatrzymywać wydzielaną przez organizm wodę i przetwarzać ją w wodę zdatną do picia. Dzięki takim kombinezonom Fremeni tracili znikome ilości wody.



Lądując na Diunie musimy dokonać wyboru, opowiedzieć się po którejś ze stron, mimo iż zmienimy wszechświaty, dylematy pozostaną te same, dobro i zło są niekwestionowanymi antagonistami i gdziekolwiek byśmy nie zawędrowali będą tam lub przybędą z nami. Stając po stronie dobra musimy wybrać twarde życie w Siczy osadach fremeńskich u boku niezmordowanych wojowników jakimi są Fremenowie i wziąć udział w tajnych planach przekształcenia pustynnej planety w planetę z wodą dla każdego. Zło zaś czai się w Arrakis ze wszystkich stron, pokonać nas może nie tylko sama planeta i zazdrośnie strzegące przyprawę olbrzymie Czerwie pustyni, ale również okrutny ród Harkonnenów, czy też bezlitośni sardaukarzy Imperatora. Dlaczego więc nawigatorzy Gildii mają nas zabrać do świata tak nieprzyjaznego, pełnego niebezpieczeństw i zła czyhającego na każdym kroku? Czemu nie możemy wylądować na Kaladanie planecie w większości pokrytej wodą, gdzie lądy pokryte są lasami i podmokłymi łąkami, na których króluje uprawa ryżu i hodowla bydła i wszystko do złudzenia przypomina naszą matkę Ziemię. Możemy, ale człowiek jest przekornej natury i zawsze sięga po to co najtrudniej. Na Kaladanie zaznamy spokój, ale nie zmierzymy się z przeciwnościami losu, nie staniemy oko w oko z sardaukarem, nie poznamy ohydnego barona Vladimira Harkonnena, walecznego Paula Atryda, nie przemierzymy z Fremenami piasków Diuny w poszukiwaniu lepszego jutra. Nie poznamy siebie skoro nie zmierzymy się z Arrakis: „Bóg stworzył Arrakis, aby ćwiczyć wiernych”.


Kto z nas nie chciałby dosiąść stumetrową dżdżownicę i podróżować na jej grzbiecie? Kto w końcu nie chciałby się zanurzyć w najcenniejszej z substancji w całym wszechświecie Melanżu i doznać czego jeszcze w życiu nie doznał, zobaczyć czego nie zobaczył. Zapraszam na galeony Gilldii, niebawem odlatują na Diunę, kto za ręka do góry.   

Tekst powstał na konkurs pl-kosmos - Na jakiej planecie/księżycu chciałbyś zamieszkać i dlaczego?    


Źródła:
Frank Herbert "Diuna"

Zdjęcia pochodzą z:
https://pixabay.com/pl/illustrations/g%C3%B3ry-ksi%C4%99%C5%BCyc-ziemia-przestrze%C5%84-1732123/
https://pixabay.com/pl/illustrations/obcy-niebo-planeta-gwiazda-galaxy-2038604/
https://kulturawplot.pl/2013/12/02/diuna-dune-projekty/
https://pixabay.com/pl/illustrations/przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87-do-przodu-science-fiction-3468772/

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Hahah trafileś do mojego serca:) Nie sadziłem, że na tym świecie są jeszcze ludzie miiłujący twórczość Herberta:)
Nigdy nie zapomnę setek godzin spędzonych nad wszystkimi tomami tej cudownej powięści. Mimo tego, iż to co stworzył syn Herberta zdecydowanie nie dorównuję zawiłością fabuły i kunsztem literakim pierwowzorowi.
Ehhh łezka się w oku kręci. Do tej pory znam na pamięć litanie przeciw strachowi. Do samej lektury wracam średnio co kilka lat, chcę pobić rekord . Przeczytać wszystkie tomy 30 razy:)

·

"Blichtr płynie z miasta, mądrość z pustyni" dzięki za komentarz.
Pozdrawiam

!tipuvote 1 hide

Posted using Partiko Android

Congratulations @jo-hannes! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :

You made more than 500 upvotes. Your next target is to reach 600 upvotes.

You can view your badges on your Steem Board and compare to others on the Steem Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word STOP

Vote for @Steemitboard as a witness to get one more award and increased upvotes!