12 piosenek, przez które pokochałem Gorillaz! Cz.1, Selftitled oraz Demon Days.

in polish •  2 years ago

Chyba nie będę oryginalny mówiąc że uwielbiam Gorillaz. Wirtualna kapela, stworzona przez lidera Blur, Damona Albarna, oraz rysownika Jamiego Hewletta uznawana jest za jeden z najważniejszych aktów muzycznych XXI wieku. 2D, Russel, Noodle oraz Murdoc na przestrzeni swoich 5 albumów pokazali nam dziesiątki świetnych piosenek. Ja dzisiaj postaram przedstawić wam 12 moich ulubionych, po 3 z każdego albumu, nie wliczając "The Fall". Niestety żaden z utworów na tej płycie nie przypadł mi do gustu. Każdy etap kariery Gorillaz był na swój sposób unikalny Kolejność losowa, ponieważ wybranie jednej ulubionej piosenki byłoby jak selekcja najukochańszego dziecka. Nie przedłużając:

Gorillaz (Selftitled):
-Tommorow Comes Today: Prosta aranżacja perkusyjna Russela, smutny riff wydobywający się z instrumentu szerzej znanego jako melodica oraz wokal 2D wystarczą żeby stworzyć pierwszy klasyk w repertuarze Gorillaz. Do tego dochodzi klip. Chyba najlepszy jaki kiedykolwiek zrobili. Jest prosty i spokojny, podobnie jak sama piosenka. Pomysł ukazania animowanych członków na tle ulic w nocy robi wielkie wrażenie. Tylko pomyśleć że utwór powstał bagatela 16 lat temu. P.S Dla spragnionych więcej, na fb Gorillaz często postowane są grafiki zapowiadające koncerty utrzymane w podobnym stylu)


-Clint Eastwood: Tej pozycji chyba nie trzeba nikomu przedstawiać! Powtarzana w kółko prosta kompozycja składająca się jedynie z dwóch akordów razem z perkusją i sporadyczną melodicą w tle najpierw nas hipnotyzuje na ponad 4 minuty, a następnie nie pozwala sobie wyjść z głowy przez wiele godzin, a nawet dni. Partia śpiewana przez Albarna przedarła się do popkultury na dobre, podobnie jak rapowane zwrotki Dela The Funky Homosapiena. Największe wrażenie utwór wywarł na mnie jednak przez oglądanie dziesiątek koncertów, które prawie zawsze kończyły się "Clintem Eastwoodem". Tysiące fanów śpiewających piosenkę swojego dzieciństwa, który był sporadycznie była doprawiana gościnnymi nawijkami ze strony gości. Najlepszym tego przykładem jest wykonanie z festivalu Glatsonbury 2010 razem ze Snoop Doggiem.

Slow country. Jedna z głębszych i smutniejszych pozycji na debiutanckim albumie. 2D mówi nam tutaj o nudzie życia, szarości dnia, samotności i braku miejsca na świecie. Prosty refren "Cant stand your loneliness" oraz depresyjne nucenie Albarna na samym końcu przyprawia mnie o refleksyjnego doła za każdym razem gdy wracam do tego utworu.

Warto wspomnieć także o 19-2000, Latin Simone i Man Research (Clapper)

Demon Days:
-Oh Green World: Jedna z bardziej instrumentalnych pozycji na Demon Days, stanowiący dobrą alternatywę względem reszty. W sporadycznych partiach wokalnych 2D zwraca się bezpośrednio do matki ziemi. Temat ten będzie bardziej poruszony w trzecim albumie "Plastic Beach". Powtarzane w kółko "aaaaaahah", które daje utworowi trochę chwytliwości wraz z upływem czasu jest coraz głośniejsze oraz zniekształcone, pokazując dźwiękiem obraz degradacji oraz zniszczenia świata. Pierwszy kawałek Gorillaz który naprawdę pokochałem!


-Dirty Harry: Jeden z moich ulubionych momentów drugiego krążka Gorillaz jest moim zdaniem lepszym wyjaśneniem czym jest ten zespół jest, niż Clint Eastwood, czy Feel Good Inc. 2D i spółka nawiązują klimatem do hitu Pink Floyd'ów "Another Brick in The Wall pt.2" sięgając w po dziecięcy chór, łącząc rocka, elektronikę, a nawet muzykę klasyczną z niesamowitym flow Booti'ego Browna. Drop na tym kawałków należy do najchwytliwszych i najtanieczniejszych jakie kiedykolwiek wyszły z pod skrzydeł Gorillaz.

-DARE: Obecność 2D w każdym utworze może powoli nużyć. Zgodzicie się? W "DARE" wokal przejmuje Noodle, razem z gościnnym udziałem Shauna Rydera. Jak przystało ma muzykę EDM piosenka jest chwytliwa, a tekst prosty, ale podnoszący na duchu. Morał z tej bajki taki: Nie bój się robić tego co kochasz i nie słuchaj się ludzi, którzy chcą ci przeszkodzić. Gorillaz pokazują że potrafią się czasami wpasować w ramy któregoś gatunku.

Przy tym albumie nie potrafię wskazać żadnych innych najlepszych momentów, więc polecę wam cały album. Jest on powszechnie uznawany za najpełniejszy krążek w dorobku zespołu, z czym mogę się w 100% zgodzić. Pełen odsłuch: https://open.spotify.com/album/0bUTHlWbkSQysoM3VsWldT

A wy jakie utwory Gorillaz z ich dwóch pierwszych albumów lubicie najbardziej? Chętnie poznam waszych ulubieńców. Piszcie w komentarzach !
C.D.N

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Gościnna nawijka ze strony gości ;) masło maślane.
Ja wciąż wolę Blur. Po cichu liczę na koncert w Londynie przed Brexit, żeby się załapać. Wtedy już wszystkie koncerty, które muszę w życiu zobaczyć, będą zobaczone (w piątek byłem na Sigur Rós)

·

Wielkie dzięki za uwagę! Postaram się sprawdzać to co napisałem 3 a nawet 4 razy.