Powrót do Łysiaka
Twórczość Waldemara Łysiaka znam nie od dziś. Znam i cenię. Dotknąłem nawet jego pisarstwa nt. sztuki, choć to nie moja działka zainteresowań. Zdecydowanie lepiej znam jego publicystykę, tak w wydaniu prasowym (artykuły w "Najwyższym Czasie!", "Do Rzeczy", wcześniej "Uważam Rze"), jak i książkowym ("Stulecie kłamców", "Rzeczpospolita kłamców - salon"). Znam też jego najważniejsze dzieła prozatorskie (czworoksiąg: "Dobry", "Konkwista", "Najlepszy" i "Najgorszy"). Przez wszystko to przebija historia, o której pisać potrafi z niezwykłym temperamentem i znawstwem. Używa przy tym sprawnego i pięknego języka polskiego. Czasami dosadnego, ale to w niczym nie umniejsza jego kunsztu pisarskiego.
Ale to było ładnych kilka lat temu. Pozostając ze świadomością niekompletności, miałem ważniejsze rzeczy do przeczytania. Ostatnio jednak wziąłem do ręki powieść Łysiaka "Satynowy magik".
Formą nie zaskoczyła mnie ona w żaden sposób. Cięty język, sposób konstruowania wypowiedzi, wartka akcja, głęboka symbolika - to wszystko na wysokim poziomie znanym z wcześniejszych dokonań pisarza. Akcja toczy się głównie w zmyślonym portowym niemieckim mieście o charakterze uniwersytecko-zdrojowym. Bohaterów jest dwóch. Mateusz - Polak spod Lwowa, który w Germanshaven studiuje dzięki pieniądzom i przemyślności stryja z Wiednia, choć raczej marzy o dalekomorskich podróżach i życiu trampa. Satin Retea - postać wydająca się nie z tego świata - mający ponadludzkie zdolności przewidywania przyszłości, niespotykaną wiedzę o sztuce i polityce (domyślam się, że o wielu innych dziedzinach życia również) oraz umiejętności, nazwijmy je "magicznymi". Do tego ukazany jest, jako "mistrz ciętej riposty", ale to u Łysiaka norma. Wszystko rozgrywa się w przededniu II wojny, w tle dowiadujemy się o Anschlussie Austrii i rozbiorze Czechosłowacji. Więcej o treści trudno napisać, aby nie dopuścić się spoilerowania, a przecież celem jest zachęcenie do lektury.
Powieść jest pełna symboliki. Przede wszystkim symboliczną postacią jest Satin - wcielenie zła, który uważa, że życie ludzkie to aktorska gra. W związku z tym kłamstwo musi być na porządku dziennym i na nim właściwie opiera się ten świat. Jest moralnie dopuszczalne, choć słowo "moralność" z trudem połączyć można z "kłamstwem". Właściwie powinno się napisać, że kłamstwo zastępuje moralność. Jest wielbicielem ludzkiej głupoty, przede wszystkim wtedy, gdy prowadzi ona do rzezi i hekatomb na wielką skalę. Dlatego tak wyczekuje (wie o niej, że wybuchnie) wojny prowadzącej do takich właśnie efektów.
W pewien sposób symboliczny jest też stryj Mateusza - mistrz drugiego planu. Mistrz, bo to on pociąga za sznurki. Jest więc uosobieniem pacynkarza decydującego o losach swoich bohaterów. Działa niejako w tle, mając mnóstwo zakulisowych wpływów i koneksji, przede wszystkim w aparacie służb specjalnych III Rzeszy.
Waldemar Łysiak nie byłby sobą, gdyby w usta swoich bohaterów nie włożył wyznawanych poglądów i opinii. W szczególności zachęcam do sięgnięcia po książkę właśnie ze względu na tę jej warstwę. Można poczytać ciekawe rzeczy nt. Hitlera, Stalina, kobiet, mężczyzn, ich wzajemnych relacji, polityki, historii i wielu, wielu pomniejszych. Dla przykładu, i zachęty, przytoczę jedną z nich. Otóż podczas jednej z rozmów dwójki bohaterów, Satin stwierdza, że dla większości kobiet mężczyzna jest jedynie dodatkiem do jego przyrodzenia...

Bardzo fajnie opisujesz książki. Aż chce się je przeczytać. Widzę, że dużo czytasz i fajnie, że dzielisz się wrażeniami na Steemie. Ode mnie mały głosik i podbijam Diosbotem. Pisz dalej, a jak nie będziesz mógł czegoś opublikować to wpadaj na steemowy czat, ktoś na pewno Ci zdeleguje parę SP, żebyś mógł pisać.
Mam nadzieję, że podoba Ci się tutaj 😉
Pozdrawiam
Posted using Partiko Android
Czuję się tutaj wolny. To jest chyba ta wartość, którą poczułem po krótkim tutaj pobycie, a która jest dla mnie najważniejsza. Nigdzie indziej, a próbowałem już coś tam, tak nie miałem.
Dziękuję za słowa uznania, choć i tak twierdzę, że cały czas się uczę pisać porządnie i ciekawie.
Raz tylko miałem problem z umieszczeniem komentarza... no właśnie - nauka.
Każdy się uczy cały czas. Sam tak naprawdę też dopiero teraz po pół roku widzę, że bardzo do przodu poszedłem z pisaniem. Wcześniej nigdy nic nie pisałem (oprócz pracy licencjackiej). Ta platforma bardzo rozwija i jest lepsza niż jakieś tam Facebooki😋
Congratulations @hankreirden! You have completed the following achievement on the Steem blockchain and have been rewarded with new badge(s) :
Click here to view your Board of Honor
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word
STOP