Architektura dla opornych #9 - Prefabrykacja

in polish •  last year  (edited)

W tej części świata i w naszych realiach politycznych prefabrykacja kojarzy się w większości źle, bo z blokowiskami budowanymi w czasach socjalizmu. Tak naprawdę historia prefabrykacji sięga o wiele dalej i stosowana jest częściej niż może nam się zdawać.

02.jpg
Budownictwo prefabrykowane w Opolu, fot. własna

W pewnym sensie prefabrykowano już w średniowieczu, być może nawet wcześniej. Właściwie każdy powtarzalny element złożony z dwóch lub więcej części, dostarczony na plac budowy w całości można uznać za prefabrykat. Prawdziwy rozwój prefabrykacji datowany jest jednak na pierwszą połowę XIX wieku i wiąże się ze... szklarniami.

W Anglii żył wówczas jegomość imieniem Joseph Paxton. Pracował on w Królewskich Ogrodach Botanicznych w Kew a następnie objął posadę głównego ogrodnika w posiadłości księcia Devonshire w miejscowości Chatsworth. Tam zauważył, że szklarnie i cieplarnie budowane w tradycyjny sposób, z grubymi ramami i szkłem są nieefektywne. Jest w nich ciemno a sam proces stawiania obiektu jest pracochłonny. Rozpoczął więc prace nad projektem częściowo prefabrykowanej, lekkiej konstrukcji szklarniowej. Postawił w ten sposób 30-metrową cieplarnię Lily House oraz jeszcze większą Great Stove. Paxton współpracował z producentem szkła Robertem Chancem, który słynął z produkcji najcieńszych tafli szkła, długości nawet metra. Nasz bohater obiecał mu również duże zamówienie, pod warunkiem wyprodukowania tafli o długości 1,2m - Chance'owi ktoś potrzymał piwo i zrobił taką taflę więc panowie podjęli dalszą współpracę.

Great Stove
The Great Stove, źródło: victorianweb.org

Aby w pełni wykorzystać nowe możliwości Paxton opracował maszynę służącą do kształtowania ram okiennych dostosowanych do potrzeb szklarni. Ramy posiadały odpowiednie odpływy oraz kanaliki do kondensacji. Dekadę później następuje eksplozja zainteresowania nową technologią.

Stało się to za sprawą nikogo innego jak właśnie Paxtona. Z okazji Wystawy Światowej odbywającej się w Londynie w 1851 roku opracował projekt Crystal Palace - wielkiego pałacu, konstrukcyjnie przypominającego szklarnię. Według legendy autor pierwsze szkice miał wykonać na bibule podczas spotkania z organizatorami. Crystal Palace było idealne do tworzenia z prefabrykatów z dwóch powodów.

Po pierwsze Wystawa Światowa, organizowana zresztą po dziś dzień zawsze była idealnym miejscem do pokazywania nowinek technicznych. Po drugie, mała ilość czasu pozostała do otwarcia wystawy powodowała, że nie było innego wyjścia jak produkować elementy na zewnątrz i na placu budowy jedynie je składać. W operacji uczestniczyło kilka brytyjskich firm, które dostarczyły szkło, elementy z kutego żelaza, kolumny z lanego żelaza i drewno. Obiekt postawiono w 9 miesięcy a na wystawie zrobił oszałamiające wrażenie. Miał 549m szerokości i 43m wysokości. Dziś jego nazwę nosi nawet jedna z londyńskich dzielnic. Po wystawie przeniesiono go do dzielnicy Upper Norwood gdzie został jeszcze powiększony. Niestety nie przetrwał do naszych czasów - spłonął doszczętnie w 1936 roku.

Crystal Palace
Crystal Palace, źródło: Wikipedia

Prefabrykacja na stałe weszła do budownictwa. W tym samym czasie Walter Macfarlane z Glasgow stworzył katalog prefabrykowanych budynków, które składane w płaskie paczki miały być wysyłane na obszar całej Wielkiej Brytanii.

Na przełomie wieków, po chwilowym zastoju jaki wniosła moda na budownictwo neoklasyczne przyszła odwilż w postaci epoki modernizmu. Najpierw historię świata zmienia Henry Ford tworząc swoją słynną linię montażową modelu "T". Tuż po I Wojnie Światowej wielką płytę stosuje się w Holandii a na początku lat 20. w Berlinie powstaje Osiedle Splanemanna całkowicie wzniesione w tej technologii.

Niedługo poźniej o prefabrykacji przypomnieli sobie również wielcy architekci tamtych lat - Walter Gropius, który propagował tę technologię w szkole projektowania Bauhaus oraz Le Corbusier. Prefabrykaty były idealne do szybkiego, prostego budownictwa modernistycznego, zwłaszcza w okresie skrajnego niedoboru mieszkań i niekontrolowanego rozrostu miast. Sam Corbusier opracował na potrzeby budowania maszyn do mieszkania tzw. Modulora. Modulor był człowieczkiem w nietypowej pozie, o ustandaryzowanych wymiarach, na podstawie których Corbu obliczał idealne proporcje mieszkań. W ślad za nim poszło wielu architektów, co później przeklinali mieszkańcy ciasnych klitek w wielkiej płycie. Modulor okazał się bowiem nie do końca dobrze przemyślany...

Modulor
Modulor, źródło: emerald.tufts.edu

W czasach powojennych technologia nie straciła na popularności, zwłaszcza w bloku wschodnim o czym dobitnie przekonało się kilkadziesiąt milionów Polaków. W prefabrykowanych blokach żyje dziś w naszym kraju ok. 12 mln ludzi. Co ciekawe, nie każdy blok był budowany w ten sposób - te z lat 50. i 60. często tworzone są z cegły. Samych rodzajów tzw. "wielkiej płyty" również było kilka. Istniały płyty z gotowymi wycięciami pod okna czy drzwi ale istniały także płyty w kształcie "H" do uzupełnienia zabudową ceglaną. Takich systemów tylko w Polsce było co najmniej 12. Ich problemem nie była sama technologia a raczej socjalistyczna bylejakość w materiałach i wykonaniu. Bloki często są krzywe i niedbale wykonane. Te powstałe w bogatszych krajach, chociażby w NRD czy Francji są zdecydowanie lepszej jakości. Z drugiej strony ukraińskie czy rosyjskie bloki wyglądają jakby dopiero skończyła się wojna.

0220.jpg
Wrocław, bloki z lat 1960-65, fot. własna

Technologia prefabrykacji ma swoje wady i zalety. Do tych pierwszych należą:

  • ciężar elementów wymagający zaawansowanej logistyki
  • ograniczone możliwości dotyczące indywidualnych projektów
  • potrzeba wykonania bardziej zaawansowanych dróg transportowych na budowę
  • drogi sprzęt do rozładunku i montażu

Do zalet należą:

  • szybkość budowy
  • mniejsza ilość pracowników
  • trwałość i wytrzymałość
  • w dzisiejszych czasach wysoka jakość wykonania

Często w nowoczesnym budownictwie stosuje się technikę mieszaną. Nic nie stoi na przeszkodzie aby tradycyjne rzemiosło połączyć z prefabrykacją pewnych elementów. Jeśli coś jest dobre i się opłaca to czemu tego nie zrobić? Jeśli architekt zna możliwości i wie co chce osiągnąć to mieszanie technik może przyspieszyć pracę na budowie i ograniczyć koszty. Mimo wszystko w tanim budownictwie wciąż przeważa zestaw silka + styropian + akryl. Rozwiązanie najtańsze ale posiadające cały szereg wad, na czele z estetyką.


Nowoczesna prefabrykacja, fot. brandt.us

Prefabrykaty bardzo często stosuje się również przy budowie dużych, surowych konstrukcji, często wymagających szybkiego budowania ze względu na trudny teren czy sąsiedzką uciążliwość jak stadiony czy zapory wodne. Wciąż istnieje wielu producentów, którzy w przeciwieństwie do prl-owskich "fabryk domów" wciąż udoskonalają i uelastyczniają swoje produkty. Powstają nawet pewne przyszłościowe wariacje wywodzące się z prefabrykacji jak np. domy z kontenerów czy japońskie domy kapsułowe. Wydaje się, że sprawa prefabrykatów jest wciąż otwarta i potrzeba jedynie lat aby wymazać z pamięci złe skojarzenia i na nowo poczuć możliwości wielkiej płyty.

Pozostałe źródła:
- Walter Gropius "Pełnia architektury"
- Filip Springer "Źle urodzone"
- Philip Wilkinson "50 teorii architektury"
- Radosław Gajda "Architecture is a good idea" [yt]
- Le Corbusier "W stronę architektury"
Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Fajny wpis. Widzę, że znalazłeś ten budynek w Opolu. Teraz z odnowioną elewacją wygląda znacznie ładniej. Mieszkaniec po lewej u góry zrezygnował też już z Cyfrowego Polsatu. ;)

Powiększenie

·

Budynek nie do przeoczenia, choć oczywiście pamiętałem o nim z Twojego zdjęcia. Fakt, że w pierwszej chwili nie poznałem.

Świetny wpis.

Od siebie dodam, że często właśnie elementy na wielką płytę były prefabrykowane tuż obok placu budowy - tak było min. przy stawianiu falowców w Gdańsku.

Kolejny bardzo dobry artykuł! :)

Crystal Palace to jest budynek dla którego bym się cofnął w czasie, żeby go zobaczyć :) super post jak zwykle

Ciekawe ile jeszcze przetrwają nasze blokowiska.
Ich szacowany przez konstruktorów czas istnienia chyba już minął...

·

Niekoniecznie, tak jak pisałem były różne systemy o różnej trwałości. Moim zdaniem wiele blokowisk przeżyje dzisiejszą deweloperkę.

·
·

:)

Dobra prace

  ·  last year (edited)

Świetny wpis. Jednak z tym, że wielka płyta przeżyje współczesną developerkę to jednak bym się kłócił :)

·

Po tym co wielokrotnie widziałem w pracy, w jakim stanie są 10-letnie budynki a jaką wytrzymałość mają niektóre systemy prefabrykowanych płyt to jestem pewien, że część bloków przeżyje młodszych kuzynów ;)

Jest i mój ukochany Wrocławy :)