Buxton Brewery Battle Horse - Recenzja

in #polish3 years ago (edited)


IMG_3449.jpg

Buxton Brewery Battle Horse

Browar Buxton to kolejny przykład pięknej historii spod znaku browarów rzemieślniczych. Pierwsza warka została zatarta 1 stycznia 2009 roku w garażu jednego z założycieli i miała tylko 40 litrów. Jak można się domyślić, rezultat był daleki od tego, co w zamyśle mieli Geoff i Rich, ale mimo tego została wypita. Kolejne miesiące przyniosły wielokrotne zmiany receptury, nieudane wylewane warki, oraz szukanie informacji i nauka, tak w sieci, jak i bibliotece. Po 12 miesiącach Buxton zdecydował się na pierwsze warzenie kontraktowe w lokalnym browarze, a niedługo potem, Geoff zakupił 800 litrową używaną warzelnie i zajął się tym zawodowo.


W ciągu 6 lat browar rozrósł się do 10 osób i zajmuje 650-metrową hale na Standen Lane w Buxton gdzie stoi browar skonstruowany na zamówienie o wybiciu 3500 litrów. Browar produkuje około 30 różnych piw i postawił sobie za cel innowacje oraz jakość co konsekwentnie udowadnia, tworząc doskonale piwa. Czas na recenzje.


Nazwa, jak i etykieta są naprawdę świetne. Etykieta jest utrzymana w typowym dla Buxton stylu i prezentuje się wyjątkowo dobrze. Warto zaznaczyć, że pierwsza warka Battle Horse była setną, jubileuszową warką z nowego browaru. Battle Horse to Black IPA czy też Cascadian Dark Ale, które wydaje mi się bardziej poprawna nazwa, o czym pisałem w jednej z moich recenzji z serii BrewDoga BrewDog Libertnie Black Ale - Review


Piwo wizualnie wygląda bardzo apetycznie. Jest przejrzyste i ciemnobrązowe z czerwonymi przebłyskami. Drobnopęcherzykowa piana jest gruba i długo się utrzymuje, ma piękny beżowo brązowy kolor. Aromat jest bardzo bogaty. Poza typowym aromatem palonych słodów oraz czekolady przebijają się również ciemne owoce, - porzeczki i śliwki. Z aromatów chmielowych mamy tutaj głównie cytrusy, w postaci grejpfruta oraz sosnę. Smak jest bardzo złożony. Co ciekawe pozbawiony nut palonych, na co wskazywałby aromat. Sporo ciemnej czekolady trochę tofi. Piwo jest raczej słodkie, ale dobrze skontrowane chmielami. Gdzieś na samym końcu przewijają się ciemne owoce. Trunek jest stosunkowo pełny i ma bardzo przyjemną gładką teksturę. Battle Horse to piwo dziwne, nie do końca dające zamknąć się w jednym stylu. W wielu aspektach przypomina mocno chmielonego imperialnego stouta, bo ma aż 10.5% alkoholu i zbliżony profil. Oceniam Je wysoko na 3.75/5. Na zdrowie.

źródło: hophideout.co.uk

Sort:  

Dopiero zaczynam, ale jeden z pierwszych postów na jakie trafiłem jest o piwie :) cudowne miejsce :)

Zapraszam do przeczytania reszty moich wpisów, bo pisze tylko o piwie, choć z czasem może rozszerzę swoją działalność na inne alkohole.

Coin Marketplace

STEEM 0.17
TRX 0.03
JST 0.024
BTC 18404.78
ETH 606.35
SBD 1.18