Był sobie portret
Kiedyś ktoś mądry powiedział, ze trzeba spędzić 10 tysięcy godzin pracy, aby stać się w czymś mistrzem. Dopiero niedawno wzięłam sobie do serca te słowa, gdzie znów muszę uporządkować pewne rzeczywistości w swoim życiu.
I tutaj pojawiają się rady mądrych mędrców kołczów i jeszcze bardziej mądrych mędrców wszelakiej maści, ze rozwój osobisty to super rzecz. No jasne, fajna rzecz. Tyle, ze ten rozwój osobisty tak wyświechtany w mediach wszelakiej maści tak oczywistym nie jest, bo wiąże się z człowiekiem, z jednostką i jego różnorodnością. Co ciężej jest już pojąć.
Wiec gawędzę sobie ze sobą samą, lub tez z życzliwymi mi ludźmi i dochodzimy do wniosku, ze człowiek w swojej niepowtarzalności jest tak skomplikowaną machinerią, ze można go poić kawą, alkoholem a na drugi dzień będzie jak nowy do użytku - mniej więcej tak powiedziała to Zofia Stryjeńska. No dobrze, ale człowiek to nie samo ciało, lecz także jego wnętrze włącznie z psychiką i duchowością.
Dobrze wiec, ciało rozwijać trzeba i tak samo (czyli ni mniej, ni więcej dbać) jak i o ducha, a co za tym idzie, patrzeć na siebie i innych wielopłaszczyznowo. Mędrkuje trochę, wybaczcie, kołczem być nie chcę.
Lecz, gdyby tak te dobre marzenia Boską mocą otrzymane ziścić się miały w całości, tak to bywa, ze trzeba popracować nad innymi sferami, żeby cała ta ludzka machineria miała grać zwinnie V symfonię Czajkowskiego. Cała.
Otóż i taka sytuacja przydarzyła się mnie, żeby właśnie ta machineria zagrać te symfonię miała, muszę popracować nad rytmiką i choćby i kształceniem słuchu.
I tu wracam się do początku, czyli zataczam koło i w opowieści i swojej historii, żeby wszystko to sensu i zrozumienia nabrało.
Jak się coś komuś kiedyś przytrafiło, trzeba było to przyjąć i cieszyć się w tej rzeczywistości co była, a teraz trzeba było wrócić do tej właśnie niegdysiejszej rzeczywistości i popracować nad innymi aspektami, które gdzieś się po drodze (już późniejszej) zagubiły.
Do zdjęcia pieknie zapozował kolega Kamil.
A co ma tytuł z tą wielką dygresją?
Kiedyś wspomniałam, ze będąc w Londynie porzuciłam na jakiś czas fotografię, bo zbyt dużo obowiązków i jakoś tako weny, ani mocy twórczej nie znajdowałam u siebie w owym czasie.
Teraz również będąc w Londynie fotografuję głównie telefonem, aparatu nie wzięłam z lekkiego strachu (kiedyś lecąc pewnymi liniami lotniczymi, którymi już nie latam, pan z obsługi trzasnął moim bagażem podręcznym i tak laptop i aparat się trochę uszkodziły). Pracuje za to na Instaxie, kilka zdjęc a propos artykułów o sztuce wrzucałam, nowymi podzielę się wkrótce.
Lecz do fotografii wrócić jeszcze bardziej chce, odszukujac to Barthesowskie punctum, za którym tęsknota mnie zżera. I życie codzienne w czerni i bieli pragnę ukolorowic.
Na chwilę obecną będą zdjęcia kolorowe z Londynu.
Saludos, kochani ♥️
Zawsze podobały mi sie takie zdjęcia z rozmytym tłem. Pozdrawiam @foggymeadow
Rewelacyjny portret. Gdy zobaczyłem to zdjęcie pierwszy raz, oczy nie zatrzymały się tylko na twarzy ale obiegło fotkę do okoła, i dopiero skupiłem się na centrum kadru. Pierwsze wrażenie "piękny wschód lub zachód słońca, co za klimat" i dopiero sobie uświadamiam po wyrazie twarzy modela że innej miny będąc na jego miejscu sam bym nie zrobił. Widać w jego oczach zachwyt, iskierkę wolności i pełnego relaksu. Sama jego postawa mówi "żałujcie że tego nie widzicie". Moim zdaniem zdjęcie pełen profesjonalizm wydobyte to czego oczekują oglądający i zmusza do pewnej refleksji. Sam jestem fotografem i dosłownie czuję ten klimat. Pozdrawiam i proszę o więcej tak wspaniałych dzieł. Pozdrawiam.
Dziękuje! ♥️ To niesamowite słowa.
Piękna Składnia.
Twoja Taka.
Dziękuje najpiękniej i najszczerzej! Nigdy nie chciałam profesjonalnym pisarzem być, wole nim bywać pisząc od czasu do czasu coś mądrzejszego ;)
Ojej, od dawna mi się marzy instax... Pięknie wydobyty portret.
Też o tym często myślę, jak to zrobić, żeby rozwijać się w każdym kierunku, dbać o ciało, ducha i umysł. Ciężka sprawa, zwykle któraś sfera cierpi. Chyba grunt to pamiętać i iść naprzód :)
Inxtax jest fajny, ale nie wydobędzie się z niego czegoś takiego naprawdę genialnego, ja używam go jako swoistego szkicownika :) i fajnie jest później te zdjęcia pokazać, tak jak zabrałam do przyjaciół.
Trudno jest, zwykle jedna sfera gdzieś tam kuleje, ja musiałam zrobić aż dwa kroki w tył, żeby wszystko poukładać. :)
Pozdrawiam Cię najserdeczniej z Londynu
Congratulations @foggymeadow! You have completed the following achievement on Steemit and have been rewarded with new badge(s) :
Click on the badge to view your Board of Honor.
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word
STOP