Speed Dreams - Wolne granie
Symulatory to dość ciekawy temat gier – ich próby nie jest łatwa rozgrywka, a oddanie realizmu w zakresie fizyki. Technologia pozwala teraz tworzyć ładne symulatory, chociaż pod Linuksem niestety głównie aspekt funkcyjny jest spełniany.
Co nie znaczy, że jest źle – jest w miarę dobrze ;)
Chciałem dziś wam zaprezentować Speed Dreams, czyli gra / symulator starająca się oddać realizm wyścigów samochodowych.
Jak w wielu tego typu produkcjach – zwykle nie skupia się na jakiś kampaniach (w których nasi towarzysze umierają) – a staramy się odtworzyć prawdziwy wyścig. Nie jestem super zaznajomiony w tych wszystkich wyścigach – ale mamy trening, mamy kwalifikacje i wyścig główny (zależy od ustawień oczywiście). Wyścigi główne mają nawet 50 okrążeń, a okrążenie może mieć od 4 do 6 kilometrów. Tak … trzeba godzinami jeździć! ;)
Samochody oczywiście nie są licencjonowane – różnią się parametrami, wyglądem … nie wiem czy coś mają z rzeczywistością wspólnego.
Oczywiście skoro to symulator to mamy zużycie paliwa czy model zniszczeń. Ten ostatni nie jest dobry – musimy kontrolować, by pasek się nie zapełnił. Jeśli to zrobi – odpadamy. Natomiast oczywiście możemy zatrzymać się w PIT Stopie, gdzie możemy naprawić samochód lub dotankować go.
Warto wspomnieć o oponach, które w zależności od stylu jazdy czy nawierzchni inaczej się zachowują. Nie wiem czy się zużywają (nie ma wskaźnika procentowego), ale na piasku albo zostaniemy mocno spowolnieni albo zarzuci nas.
AI w grze jest dobre – trudne (wymagające) i dość precyzyjne. Oczywiście to nie są czołgi i zdarza się, że czasem ktoś wyjedzie spoza mapy lub dojdzie do karambolu. Jednak są na tyle skuteczni, że potrafią wrócić na tor i kontynuować jazdę.
Kokpit w grze jest – dość brzydki. Ma ogólnie sprawiać wrażenie „bycia w samochodzie”. Dobrze, że coś jest, chociaż przydałoby się to zrobić lepiej ;)
W grze domyślnie sterujemy klawiaturą i myszką. Precyzja klawiatury w wyścigach jest zerowa, a myszka pozwala w miarę „zasymulować” kierownicę.
Jeśli grafika ci nie przeszkadza - polecam.



Widok tylko ze środka?
Można zmieniać na "tył" (F2), moim zdaniem nie warto. W porównaniu do Need for Speed samochód nie zatrzymuje się w miejscu, a skręt o 90 stopni wrzuci nas w poślizg, w którym dostaniemy obrażenia i będziemy mieli problem z wyjechaniem. Jednak "przód" (można oddalić, jest wtedy minimalnie mniej tragiczniej) pozwala lepiej oszacować dystans MOIM ZDANIEM.