Rzeźnik gra z Lisem w krwawe szachy - Hiram Ulysses Grant (cz. V) - Generałowie Wojny Secesyjnej vol. 88

in polish •  5 months ago 

Ulysses Grant, świeżo mianowany na wodza unijnych armii ze stopniem generała porucznika (nieprzydzielanym w USA od momentu, gdy otrzymał go Jerzy Waszyngton) zamknął się w hotelowym pokoju w Cincinatti ze swoją prawą ręką, gen. Williamem Tecumsehem Shermanem by nakreślić plan doprowadzenia wojny do końca. Sherman miał maszerować przez rolniczą Georgię, do oceanu, a później przez obie Karoliny do połączenia z Armią Potomaku, gdy Grant osobiście będzie pilnował dokończenia krwawego biznesu w Wirginii mając na celu nie tyle zdobycie stolicy rebelii Richmond, co zniszczenie Armii Północnej Wirginii gen. Roberta E. Lee. Inne, pomocnicze uderzenia miały nastąpić wzdłuż rzeki Red River w Luizjanie czy Dolinie Shenendoah w Wirginii, będącej tradycyjną aleją południowych inwazji i ważnym spichlerzem Konfederacji. Kluczowe w zamiarach Granta było spełnienie postulatu, który Abraham Lincoln forsował od początku wojny, ale który nigdy nie wszedł w życie na zadowalającą skalę - ataki na rozmaite punkty wzdłuż linii wielu tysięcy kilometrów frontu miały być zsynchronizowane tak, by niemożliwe stało się wykorzystanie przez rebelię linii wewnętrznych w celu wzmacniania zagrożonych odcinków kosztem tych, na których panował spokój. 

↑ Grant podczas Kampanii Lądowej (źródło: Wikipedia) 

Kampania lądowa w Wirginii nad którą pieczę sprawował nowy głównodowodzący rozpoczęła się 4 maja 1864 roku. Dowódcą armii Potomaku pozostał zwycięzca spod Gettysburga, gen. George Meade, który nie budził z początku zaufania Granta - miał opinię skorego do gniewu, apodyktycznego intelektualisty, a jego żołnierze bez ogródek nazywali go "starym kłapiącym goglookim żółwiem" czyniąc niezbyt elegancką referencję do wyłupiastych oczu generała. Ten rozbroił Granta składając na jego ręce dymisję, argumentując że jeśli nie pasuje do założeń nowego generała, to prędzej odejdzie, niż będzie czynił szkodę sprawie Unii. 5 maja, po przekroczeniu rzeki Rapidan wysunięty korpus gen. Govreneura Warrena napotkał siły Konfederatów we wtórnym lesie zwanym Dziczą - był to początek trzydniowych zmagań w toku których Unia straciła ok 18,000 ludzi, zaś armia Lee o 7,000 mniej - frontalne ataki Unii tylko gdzieniegdzie prowadziły do zyskiwania terenu, ale kontrataki Południowców szybko doprowadzały do status quo, ponadto teren był wyjątkowo nie nadający się do użycia największego atutu Niebieskich - artylerii. Potworności bitwie dodał fakt, że wysuszona ściółka wtórnego lasu zapalała się od padających na nią iskier i tlących się, papierowych opakowań pocisków - niedługo trzeba było czekać na pojawienie się pożarów, które trawiły unieruchomionych rannych, co najmniej kilkuset żołnierzy spotkał ten los. Zatem klęska! Generał zniknął na noc w namiocie i szlochał, ale nad ranem znów był dawnym Grantem, który nie zamierzał oddawać inicjatywy Lee - opuszczono pozycje i Armia Potomaku obeszła prawą flankę nieprzyjaciela. To zupełnie zelektryzowało żołnierzy nieszczęsnej do tej pory armii - upór Granta dodawał im pewności siebie, mimo potwornych strat maszerowano dalej wgłąb nieprzyjacielskiego terytorium, co dotychczas się nie zdarzyło. Podejście Granta dobrze ilustruje zdarzenie podczas którego po raz kolejny jakiś z jego sztabowców wspomniał o "Bobbym Lee" jak nazywano dowódcę Konfederatów.

- Mam dość takiej paplaniny! - krzyknął zazwyczaj spokojny zwycięzca spod Shiloh - "Bobby Lee zrobi to, Bobby Lee zrobi tamto!" - o to się nie martwcie, martwcie się co Wy jemu zrobicie. Mówicie o nim jakby miał przeskoczyć ze swoimi ludźmi nad naszą armią robiąc podwójne salto i wylądował nagle na jej tyłach! Dawajcie więcej dział na front!

7 maja zaczął się manewr oskrzydlający, który gdyby nie czujność kawalerii Szarych, zaprowadziłby Armię Potomaku na tyły wroga, zaś dzień później zaczęły się zmagania pod Spotsylvania Court House trwające do 21 maja. Ich punktem kulminacyjnym był szturm Unii na tzw. Mule Shoe - pozycje Konfederatów ukształtowane w podkowę - do legendy przeszły walki o tzw. Krwawy Kąt - trwające ponad dobę starcia z najbliższej odległości były czymś, co w skali horroru wojny przewyższało dotychczasowe, a przecież liczne doświadczenia. Opasły dąb rozstrzelany w drzazgi przez broń ręczną stał się czymś na wzór krzyża pańskiego - jego elementy były brane niczym relikwie przez wojaków obu stron. Znowu stosunek strat był jak 18,000 do 12,500 na niekorzyść atakujących, lecz nawet takie straty były dla Unii do przyjęcia, podczas gdy Konfederaci zbliżali się do niebezpiecznego momentu, w którym ich państwu braknie rekrutów, nie mówiąc już o niemożliwych do pokrycia stratach wśród kadry oficerskiej. 

↑ Atak na Mule Shoe z 12 maja (źródło: Wikipedia) 

Znowu po osiągnięciu impasu Grant obszedł prawą flankę nieprzyjaciela i obie armie zwarte raz po raz w taktycznym klinczu przesunęły się ku Richmond stając nad rzeką North Anna, gdzie Lee (którego jeden z przydomków brzmiał "Srebrny Lis") miał jedyną w kampanii szansę zadania druzgocącej klęski Grantowi zastawiwszy pułapkę w kształcie odwróconej litery V opartej wierzchołkiem o rzekę, co pozwoliłoby rozprawić się z podzieloną na dwie części Armią Potomaku po kolei. I unijny dowódca w tę pułapkę wszedł, lecz miał szczęście - decydującego dnia  24 maja, gdy uderzenie miało spaść na podzieloną niebieską armię - zdrowie Lee podupadło - kłopoty żołądkowe złożyły go w namiocie, a niedobór wyszkolonej kadry oficerskiej w konfederackiej armii pozostawił ją bez żadnego dowódcy, który przejąłby inicjatywę i przeprowadził atak. Złoty czas minął i znowu Grant obszedł flankę Rebeliantów po kilku pomniejszych bitwach stanął naprzeciw ufortyfikowanych pozycji Konfederatów pod Cold Harbor 31 maja. 

↑ Sytuacja spod North Anna, widać rozdzielone siły Unii (źródło: Wikipedia) 

Imponująca jest zdolność żołnierzy obu armii w tej kampanii do wznoszenia w błyskawicznym tempie umocnień polowych - od przekonania z początku wojny, że tylko tchórze kopią okopy, obecnie szpadel szedł w ruch na każdym postoju - w kilka godzin dana jednostka była w stanie umocnić się w sposób wystarczający do odparcia liczniejszego przeciwnika atakującego frontalnie. Gdy brakowało szpadli używano bagnetów i wszystkiego co wpadło w ręce umacniając jednocześnie pozycje belami drewna. To co zrobili Konfederaci pod Cold Harbor było majstersztykiem sztuki fortyfikacji - prosty okop wsparły wymyślne parapety, wały, sieć mniejszych pozycji mogących się wspierać... pozostało czekać, aż Grant uderzy. Zresztą wycofywać się nie było gdzie - Richmond było już kilkanaście mil na zachód. 

W Armii Potomaku nie było wtedy tej optymistycznej atmosfery z początku maja, morale sięgało powoli dna - uczestnicząc w kolejnych nie przynoszących rezultatów atakach żołnierze popadali w stan apatii i odrętwienia, pojawiały się coraz częstsze dezercje, zaś niektóre pododdziały odmawiały wykonywania rozkazów. A jednak Grant postanowił rzucić 3 czerwca gros swoich sił do ataku na świetnie umocnionych Szarych - o świecie zaatakowano na całym froncie. Do 12.30 padło 7,000 Niebieskich i Grant odwołał natarcie widząc, że większość jego sił zaległa. Decyzja o ataku spod Cold Harbor była jedyną jakiej syn garbarza z Galeny, Ohio żałował - nie zmieniło to jednak położenia jednego z zabitych żołnierzy, który w znalezionym przy ciele pamiętniku napisał: "3 czerwca, Cold Harbor. Zabito mnie.". Nie zmieniło to także położenia tysięcy rannych umierających powoli w czerwcowym słońcu - Grant nie chcąc przyznać się do klęski zwlekał z wysłaniem emisariuszy do Lee proszących o zawieszenie broni w celu zabrania rannych. Honor ustąpił rozsądkowi 7 czerwca, gdy było już za późno dla większości trwających w agonii ludzi między liniami. 

↑ Bitwa pod Cold Harbor (źródło: history.com) 

Prasa na Północy grzmiała obrzucając Granta niepochlebnymi określeniami, z których jedno było wyjątkowo bezpośrednie - "Rzeźnik". Ale "Rzeźnik" wiedział już, że nie ma szans na kolejne ataki i zaskoczył starego lisa Lee - przekroczył rzekę James i ruszył na południe ku węzłowi kolejowemu w Petersburgu - o mały włos miasto zostałoby zdobyte z marszu, co zakończyłoby wojnę, lecz jeden z ulubieńców Granta gen. William "Baldy" Smith nie wykorzystał szansy zwlekając z posłaniem swoich sił na bronione przez rekonwalescentów forty na skraju miasta. Oblężenie zapowiadało się na długie i wyniszczające, ale koniec końców Grant osiągnął cel - miał Armię Północnej Wirginii w szachu - odejście z Petersburga znaczyło upadek Richmond, trwanie w okopach było dla Konfederatów powolną śmiercią - Unijny buldog zacisnął szczęki na karku lisa Konfederacji - za straszliwą cenę 55,000 ludzi i niezliczonych złamanych dusz wystawionych na potworność nowoczesnej wojny. 

CDN...

Bibliografia:

https://en.wikipedia.org/wiki/Ulysses_S._Grant
Shelby Foote, Civil War: A Narrative, From Red River to Appomattox
James McPherson, Battle Cry of Freedom
Douglas Freeman, Lee's Lieutenants

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

!tipuvote 0.4

This post is supported by $0.25 @tipU upvote funded by @grecki-bazar-ewy :)
@tipU voting service instant upvotes | For investors.