Niby nie prostak, ale jednak prostak. Forma a treść

in polish •  11 months ago  (edited)


Elegancja i chamstwo niczym lód i ogień, a jednak można je spotkać razem

Wstęp

Dziś notka poruszająca temat lekko polityczny, dlatego mam nadzieję, że obejdzie się bez kłótni a jedyne co z niej wyniknie to dyskusja na poziomie. Bo nie chodzi o poglądy polityczne omawianej osoby albo poglądy polityczne w ogóle, ale o posiadanie klasy a raczej jej brak, u omawianej persony oraz o manipulowanie formą wypowiedzi. Chodzi o rzeczy które powinny oburzać każdego, nie ważne od zajmowanej pozycji w dyskursach politycznych. Bo mowa o panu Stanisławie Michalkiewiczu który w ostatnich dniach zanotował wzrost popularności względem zwykłego zainteresowania jego osobą, z powodu pewnej jego wypowiedzi. Nie będę tutaj linkował do żadnego artykułu na temat tej wypowiedzi, bo bywają one stronnicze i czasem lekko nią manipulują. O wiele lepsze niż przyczynianie się do głuchego telefonu jest sięganie do źródła, zalinkuję więc do oryginalnego wideo na kanale YouTube tego pana, w którym ta wypowiedź pada. Zalecam oglądać od 7:29 do 11:10 jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z tym zapoznać:

Wypowiedź ta jak możemy usłyszeć odnosi się do wyroku według którego ofiara molestowania ("panienka", która była ofiarą gwałtów a nie molestowania) dostała przyznaną dożywotnią rentę w wysokości 800zł miesięcznie i milion złotych odszkodowania. Odszkodowanie to ma zostać zapłacone przez Towarzystwo Chrystustowe, które według sądu zaniedbało nadzorowanie działań księdza który był gwałcicielem. Gwałcicielem który więził i gwałcił trzynastolatkę przez kilkanaście miesięcy, uprzednio zabierając ją z patologicznej rodziny, jak mówi wiele źródeł (1,2, 3), a nie "kiedyś tam wsadził rękę pod spódniczkę" jak mówi pan Michałkiewicz. Obecnie ma ona 24 lata i miała ona za sobą z tego powodu kilka prób samobójczych. Zamieszczę tutaj cytat najbardziej kontrowersyjnego fragmentu słów które padły z jego ust. Uważam, że nie jest to wyrwaniem słów z kontekstu, ale w przypadku wątpliwości zachęcam do zapoznania się z całością którą zalinkowałem powyżej:

dostać milion złotych za molestowanie, że tam kiedyś ktoś tam wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał, któż by nie chciał. Proszę państwa, wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tutaj milion złotych i dożytownia renta. No, skutki społeczne tego wyroku będą bardzo daleko idące. Jestem pewien, że teraz panienki jedna przez drugą na wyścigi będą sobie przypominać, bo dotychczas to tylko celebrytki sobie przypominały, że były molestowane [...] no ale tutaj to nie o prestiż chodzi, tu chodzi o pieniądze. No to milion złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj przez za sztosa. No to żadne kurwy nie są tak wysoko wynagradzane

Ok, wstęp mamy za sobą

Słowa niczym kolorowe wydmuszki. Albo malowane zgniłe jaja

Nie wiem jakim cudem kilkunastomiesięczne więzienie i gwałcenie zamieniło się u tego pana w "ktoś tam wsadził rękę pod spódniczkę", ale to pomińmy. Być może postanowił nagrać felietonową wypowiedź bez doinformowania się o czym tak naprawdę mówi, być może zrobił to złośliwie. Nie wiem, jednak to pierwsze wydaje się mało prawdopodobne skoro zna nawet nazwisko sędziny. Chciałbym jednak skupić się na czymś innym. Mianowicie obecnie ofiara tych gwałtów zapowiedziała, że pozwie Michałkiewicza za te słowa: 1, 2, 3. Nie jestem prawnikiem, natomiast podejrzewam, że pozew nie zostanie przez tę kobietę wygrany. Dlaczego? Bo jakby nie patrzeć, nie padło w tym nagraniu bezpośrednie nazwanie ofiary obelżywym słowem "kurwa", ani stwierdzenie, że ona "coś tam sobie przypomniała", albo, że właśnie ona pozew wytoczyła dla chęci zysku i chciwości. Jeśli ktoś ma pewną wiedzę lub doświadczenie prawnicze, niech mnie poprawi, być może jest jakiś paragraf, ale powoli dochodzę do sedna tego o czym chciałem pisać w tej notce, czyli o takim lawirowaniu słowami, by oficjalnie "niby nic złego nie powiedzieć" a jednak nadal być chamem. Jak głosi nagłówek - niby nie prostak, ale jednak prostak.

Tutaj zaczyna się też mój główny zarzut wobec tego pana, i zaznaczam - tylko wobec niego, a nie wobec takich czy innych poglądów które reprezentuje. Jego forma wypowiedzi jest kwiecista, żartobliwa, inteligentna, jednak ich zawartość gdy przyjrzymy się tylko odrobinę bliżej - jest prostacka. Forma ta jest jedynym jego atutem, tworzącym jego postać. Bez niej byłby jednym z wielu o takich czy innych poglądach. Wypowiedzi tego pana, gdyby nie okraszone kwiecistą mową nie byłyby traktowane nawet jako godne uwagi. Przeanalizujmy sobie inne fragmenty wypowiedziane w powyższym nagraniu:

Pan Franciszek Timmermans, znany owczarek niemiecki

Jak brzmiałaby ta wypowiedź bez zasłony "elokwencji" i "humoru"? Usłyszelibyśmy zwykłe "Timmermans, ten niemiecki pies", co brzmi już jak niejeden niskich lotów komentarz z Onetu lub innego popularnego portalu. Jak brzmiałoby to:

gdyby to ode mnie zależało, to bym zlecił przebadanie pani sędzi Joanny Łosik przez jakieś konsylium weterynarzy

? Chyba wszyscy się domyślają - "sędzia taka i owaka to <tutaj wstaw dowolne obelżywe określenie na zwierzę, np. suka>". Jednak zasłona swego rodzaju elokwencji, humoru i dystansu oraz zachowanego spokoju oraz sarkazmu niektórym wystarcza. Fani tego felietonisty w moim skromnym zdaniu popadają w złudzenie, że ten pan jest wysoce inteligentnym komentatorem, wynosząc go na piedestały, złudzenie wywołane właśnie sprytnym dbaniem o formę, podczas gdy inteligencja przejawia się u niego jedynie w bajkowej wręcz mowie, formie niczym u barda który opowiada za górami, za lasami, drodzy państwo [...] a ja tam byłem i mleko piłem. Wspomniany dystans, spokój i sarkazm w opozycji do ludzi kipiących złościa w reakcji na słowa tego Pana pozwalają też poczuć się jak ktoś lepszy niż oni. Przecież taki złośliwy plebs, wyzywający tego człowieka różnymi inwektywami to prostacy, w porównaniu do jego elokwentnych wypowiedzi, prawda?

To świetny przykład jak samo dbanie o formę, ozdobniki i inne tego typu rzeczy jest istotne. Do tego stopnia, że można być przez pewne środowiska cenionym, nawet używając określeń i zwrotów których cenionym ludziom nie przystoi używać. Wystarczy odpowiednio je maskować, obracać w żart, w "błyskotliwość". Można nazwać to też tchórzostwem i strachem przed powiedzeniem wprost niczym internetowy komentator na poziomie zerowym "ten polityk to jebany pies" zamiast "znany owczarek niemiecki" i takie też odnosi się wrażenie gdy czyta się tego pana - lawirowanie między słowami by wcisnąć coś ubliżającego, ale rzekomo rzuconego do inteligentnego czytelnika, bo nie jest widoczne jaskrawie. Mrugnięcie oczkiem do nas, czytelników - patrzcie jacy jesteś inteligentni, wyłapaliście to.

Ale przecież nic złego nie powiedział!

Wracając do kwestii ofiary gwałtu i tego co powiedział w jej kontekście Michałkiewicz. Być może niektórzy jeszcze nie zrozumieli o co mi chodzi i powiedzą, że przecież jeśli z dokładnej analizy jego słów nie wynika, by powiedział coś złego dokładnie o tej "panience", jeśli sam mówię, że zapewne sprawę sądową wygra, to w czym problem? Chciał jedynie przedstawić problem tak wysokiego wyroku który zachęci inne "panienki" do przypominania sobie czegoś czego nie było. A problem jest w przyzwoitości. Ludzie to nie zero jedynkowe roboty i maszyny do analizy lingwistycznej. Wypowiadając pewne słowa należy się liczyć z kontekstem. Nie możemy mówić "kurwa tyle nie zarobi" jednym tchem razem z "ofiara gwałtu dostała milion złotych" i oczekiwać, że nikt nie będzie oburzony, bo przecież "nie o ofiarę gwałtu chodziło ale potencjalne inne osoby". Zwracanie uwagi, że osoby które są oburzone tą wypowiedzią po prostu jej nie zrozumiały i patrzenie na nich z góry jak na plebs który emocjonalnie reaguje bo "gdzieś tam padło słowo kurwa", jest nomen omen prymitywne. Bo nie świadczy to o inteligentnym posługiwaniu się słowami ale o byciu człowiekiem który cierpi na jakieś zaburzenie ze spektrum autyzmu i nie rozumie emocji, kontekstu i tego, jak przyzwoita wypowiedź powinna być zbudowana.

Tak samo dobór słów takich jak "panienka" wcale nie świadczy w tym kontekście o byciu eleganckim dżentelmenem, ale o pogardzie do jakiejś osoby. Subtelne smaczki które można przedstawić jako elegancję, ale są tak naprawdę złośliwością. Dobór słów ma znaczenie. Ofiara gwałtu czy panienka? Gdy słyszymy panienka widzimy osobę godną zaufania i współczucia czy głupawą dziewczynę która pewnie sobie coś ubzdurała? Włożenie ręki pod spódniczkę przez księdza erotomana, czy porwanie i gwałcenie przez pedofila? Czy gdy słyszymy pierwsze to widzimy niegroźne przewinienie niegroźnej osoby, czy może odrzucającego kryminalistę?

O usilnym używaniu archaizmów używanych nie wypowiem się tak rozwlekle, ale niech przykładem będzie znajomy którego każdy z nas ma. Taki który używa określeń "azaliż", "zaiste", "zacne to było!". Czy taki człowiek jest elokwentny, czy jest może kolorową wydmuszką która na siłę łapie się ciekawych form by brzmieć interesująco i inteligentnie?

Ale przecież jego obawy są słuszne!

Ten akapit będzie króciutki, bo moim zdaniem mojego spojrzenia na ten argument już nie trzeba przedstawiać dokładnie po tym co zostalo napisane powyżej. Nawet jeśli argumenty związane z obawami o wyłudzanie fałszywych odszkodowań są słuszne, to nieprzyzwoitym jest przedstawianie ich w takiej formie w jakiej zostały przedstawione, w świetle wyroku na nastolatce która ewidentnie była gwalcona i więziona, której oprawca odsiedział prawomocny wyrok. Nie jest to celebrytka która wymyśliła sobie jakieś "molestowanie", nie jest to celebrytka którą rzekomo ktoś złapał za nieodpowiednie miejsca. Ale nawet jeśli, nawet jeśli taka obawa jest słuszna - odpowiednim byłoby jej przedstawienie w innym tonie. Nie w takim, który na jednym wydechu stawiałby obok ofiarę gwałtu z odszkodowanie i kurwę wynagrodzoną za swoją usługę.

Tak, niejednokrotnie fałszywie osądza się osoby które mają słuszne obawy, lecz dotyczące kontrowersyjnych spraw. Nie można ludzi wytykać palcami za sam fakt tego, że posiadają kontrowersyjne tezy, takie jak np. "wysokie wyroki takie jak ten będą przyciągać fałszywe oskarżenia o molestowanie". Należy dyskutować z tezami, nieważne jakie by nie były. Uważam jednak, że można wytykać palcami ludzi którzy pod przykrywką takich tez traktują bez godności na przykład ofiary gwałtu.

Podsumowanie

Wyszła z tego krytyka formy felietonowej tego pana. Odstaje to pewnie od innych moich wpisów, może nie wnosi nic rewolucyjnego i same oczywistości, może niektórym się nie spodoba z racji na sympatie do tego pana, ale czułem potrzebę przelania tej opinii do sieci i wpis ten jest bardziej spontaniczny niż inne. Chciałbym jednak by ta krótka notka miała jedno podsumowanie - nie należy kierować się garniturami, stoicką formą wypowiedzi, kwiecistymi słowami i generalnym ą ę. Są to cechy pożądane, ale więcej warta jest ludzka przyzwoitość i wartościowa treść, niż forma fałszywych dżentelmenów. Dlatego też czasem internetowy prostacki komentarz na Onecie "Michałkiewicz jesteś szują i chujem" jest sto razy więcej wart niż coś w rodzaju "Drodzy państwo, pewna panienka otrzymała zaiście wysokie odszkodowanie. Ależ przecież niejedna panienka podniosła by sukienkę i za mniejszą kwotę. Zaiste nawet kurwy nie dostają takich pieniędzy" wypowiedziane przed biblioteczką z tomami książek, w garniturze.

Ah, i bym zapomniał. Ten pan jest wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Cóż, ironia.

Pozdrawiam drodzy państwo, azaliż wpis ten zaiście dotarł do końca. A jeśli komuś się nie podoba, to niech się zgłosi do konsylium weterynarzy komentuje ;)

Źródło obrazka

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Myślę, że rola charyzmatycznego i elokwentnego komentatora społeczno - politycznego, który głosi bardzo kontrowersyjne lub skrajne treści to bardzo cieplutki i przyjemny sposób na życie. Oglądalność jest spora, a odpowiedzialność za słowa mała bo i wpływ na społeczeństwo jest niewielki. Stosunkowo mała ilość odbiorców przyswoi takie treści w swój światopogląd. Wobec tego przypuszczam, że postawa Michalkiewicza jest wyrachowaną kreacją i nie musi odzwierciedlać jego klasy. wrażliwości, savoir vivre, czy nawet "poziomu człowieczeństwa". Z drugiej strony na wiele bym nie liczył, bo mam wrażenie że trzeba być bardzo cynicznym człowiekiem, by czuć się dobrze w tak specyficznej roli. Przykre jest to, że coraz więcej jest takich postaci w medialnym świecie, w każdej opcji politycznej i światopoglądowej. Np, przypuszczam, że skrajne feministki krzyczące o zawieszeniu prawa domniemania niewinności do udowodnienia winy w przypadku gwałtu na kobiecie - realizują ten sam pomysł na życie, co Michalkiewicz.
Co do potencjalnego przyrostu fałszywych oskarżeń - każda ludzka krzywda, może być inspiracją dla dobrego oszusta. To nie znaczy, że nie należy prawdziwych krzywd naprawiać, czy chociaz zadośćuczyniać.
Pozdrawiam

Wobec tego przypuszczam, że postawa Michalkiewicza jest wyrachowaną kreacją i nie musi odzwierciedlać jego klasy. wrażliwości, savoir vivre, czy nawet "poziomu człowieczeństwa". Z drugiej strony na wiele bym nie liczył, bo mam wrażenie że trzeba być bardzo cynicznym człowiekiem, by czuć się dobrze w tak specyficznej roli.

Doskonale wiem co masz na myśli, choć dla mnie fakt, że robi to cynicznie, a najpewniej robi, bo nie jest jakimś półgłówkiem, tylko ujmuje mu właśnie wrażliwości, savoir vivre i ogólnej porządności. Nie odzwierciedla to jego klasy w innych sytuacjach, ale w dysputach publicznych klasy i savoir-vivre on nie ma. Nie można mówić, że jest się kulturalnym, zachowując się jak cham, i tłumacząc, że "to tak celowo, tak naprawdę w zaciszu domowym jestem dżentelmenem". Cham jest chamem, czy robi to celowo czy nie. Właściwie gdy robi celowo i cynicznie to jest jeszcze większym chamem, bo ma wybór większy niż jakiś "wioskowy głupek" nieświadom tego co robi. Tak samo jak odrzucający są mordercy robiący to świadomie, cynicznie, z wyboru, a zwierzęta polujące i zabijające z racji na swoją naturę nie.

Co do potencjalnego przyrostu fałszywych oskarżeń - każda ludzka krzywda, może być inspiracją dla dobrego oszusta. To nie znaczy, że nie należy prawdziwych krzywd naprawiać, czy chociaz zadośćuczyniać.

Dokładnie. Tak samo Ty jak i kolega sarmaticus też zwróciliście w pewien sposób uwagę, że problem może istnieć, można na jego temat dyskutować, ale można też jednocześnie nie urażać tej kobiety. Mi osobiście też o to chodziło, bo oczywiście nie twierdzę tutaj, że tezy czy obawy Michałkiewicza same w sobie są durne, bo zapewne nie są.

Facetowi zabrakło nie tylko klasy ale i zwykłej przyzwoitości. Nie wiem czy to totalny brak empatii, czy też skrajny cynizm, czy też obie te rzeczy na raz. A na dodatek to o czym pisałeś - przykrycie tego elokwencją i ironią - dla mnie to obrzydliwa hipokryzja.

No i takie właśnie wypowiedzi - osoby wykształconej, pozującej na dżentelmena i mającej w różnych kręgach jakiś tam autorytet - pokazują tylko, że jednak m. in. feminizm (taki prawdziwy) bynajmniej się nie przeterminował i nadal ma wiele do wywalczenia. I nie w kwestii pustej poprawności politycznej ale budowaniu jakiejś ludzkiej świadomości i zrozumienia cierpienia innego człowieka - bo chyba nadal jest z tym gorzej (zwłaszcza w kontekście np. przestępstw seksualnych) jeśli ofiarą jest kobieta (nawet jeśli wtedy była dzieckiem).

bo chyba nadal jest z tym gorzej (zwłaszcza w kontekście np. przestępstw seksualnych) jeśli ofiarą jest kobieta (nawet jeśli wtedy była dzieckiem).

Myślę, że to prawda. Natomiast u tego człowieka nie robiłoby chyba różnicy czy to mężczyzna czy kobieta, u niego chyba chodzi też o to, że widzi on problemy po pierwsze przez pryzmat polityki, a dopiero po drugie przez pryzmat człowieczeństwa. Jeśli ta dziewczyna byłaby zgwałcona przez kogoś ze środowisk których nie lubi, to by się tak na niej nie wyżywał, może nawet by się użalał nad jej losem. Ale użył słów jakich użył, bo gwałcicielem był ksiądz, a mu blisko do środowisk katolickich. Na pierwszym miejscu powinno być człowieczeństwo i rozsądek, a dopiero potem sympatie polityczne. Tutaj jest zdaje się odwrotnie.

Wątpię by powodem występu Michalkiewicza była rzekoma sympatia do katolicyzmu. Chodzi o coś zupełnie innego, o czym w osobnym poście

Posted using Partiko Android

Z chęcią przeczytam post :) Zdaje się, że nikt jeszcze tej sytuacji na steemit nie poruszał.

Wątpię by powodem występu Michalkiewicza była rzekoma sympatia do katolicyzmu

Nie chodziło mi o powody występu jako takiego. Chodziło o powód tych kilku podłych słów i przedstawienia tego w tak obrzydliwej formie w jakiej to przedstawił, zostawienie przyzwoitości na drugim miejscu. Po prostu nie widzę innego powodu niż postawienie poglądów socjopolitycznych ponad przyzwoitością. Może jednak zbyt blisko szukałem.

rzekoma sympatia do katolicyzmu

Chodziło mi o sympatię do "środowisk katolickich", a nie do katolicyzmu jako takiego. Nie wiem czy jest katolikiem, choć podejrzewam, że tak. Natomiast sympatia z ogólnie pojętymi polskimi środowiskami, które nazwałbym "stojącymi po stronie kościoła w wydaniu konserwatywnym" na pewno istnieje, widać to bardzo wyraźnie gdy się sprawdzi jego twórczość. Dość wspomnieć, że współpracuje z Naszym Dziennikiem, telewizją Trwam, pracuje w wyższej szkole za którą stoi ojciec Rydzyk. Tak samo jawna i często centralna w jego felietonach jest antypatia do środowisk przeciwnych kościołowi, temu konserwatywnemu, "rydzykowemu" i wiązanie wielu rzeczy z rzekomym "spiskiem i atakiem na Polskę", doszukiwanie się "winy żydów" i tym podobne symptomatyczne rzeczy idące w parze z wspomnianymi środowiskami np. Radia Maryja. Ale oczywiście te rzeczy mi nie przeszkadzają i ich nie atakuję w tym wpisie, gdyż nie chciałem by skupiał się na aspekcie polityczno-światopoglądowym. Wskazują jednak na powiązania i sympatię z takimi, a nie innymi środowiskami.

Zgadza się, chodziło mi o to że gdyby sprawa w sądzie była normalna i oskarżonym był ksiądz to by się nią Michalkiewicz nie zajął. Zajął się nią z powodów które wskazałem w komentarzu obok.

Posted using Partiko Android

Po pierwsze. Pan Michalkiewicz jest jednym z polskich błaznów, jest publicystycznym trefnisiem i jako takiego trzeba do niego podchodzić. Takie osoby żyją z tego że mają swój specyficzny komiczno-kontrowersyjny styl. Wydaje się że atakowanie ich za używanie tego ich stylu jest zupełnie bezsensowne. Chociaż prawdopodobnie tym razem Michalkiewicz przesadził i sobie pluje w brodę, to zasadniczo rozgłos jest częściowo celem.

  1. Michalkiewicz ma swoje określone poglądy które sprzedaje w swoim stylu. Nie powinniśmy skupiać się na samym stylu. Naprawdę jest wielu bardziej gorszących stylem o szerszych zasięgach. Warto skoro już się zajmujemy taką wypowiedzią sprawdzić co się za tą otoczką kontrowersji kryje.

  2. A co się kryje i dlaczego w ogóle Michalkiewicz o tym mówi? Z tego jak znam jego poglądy a już od dłuższego czasu go nie czytam to chodzi o dwie rzeczy:
    a) niesprawiedliwość kary wynikającą z lewackich uprzedzeń. Oczywiście żadnymi pieniędzmi nawet tak wysokimi nie da się wynagrodzić tragedii jaką ta Pani przeżyła, ale patrząc na różne głośne sprawy i jakie były w nich wyroki jakie wysokości odszkodowań widać że ta jest niewspółmiernie wysoka. Jest taka bo winny jest ksiądz.
    b) lewacka inżynieria społeczna. Akcja metoo itp. oczywiście ta historia jest prawdziwa, ale nie dzieje się w próżni. Dzieje się w kontekście politycznym, społecznym, medialnym. Nie można tego oddzielić. To przykre i smutne ale tak jest. Ta Pani przez swoją tragedię znalazła się na froncie wojny. I tak, tak się składa że atakowana strona praktycznie się nie broni i poza szurami typu Michalkiewicz mało kto oddaje strzały.
    Nie jest tak że Michalkiewicz zajmuje się tym bo oskarżonym jest ksiądz, jest odwrotnie, zajmuje się tym bo sędzia jest lewakiem i antyklerykałem, a wszystko dzieje się w otoczeniu polskiej wojny z Kościołem i ogólno światowego szaleństwa pseudo molestowań jak ta sprawa ostatnio w USA z sędzią.

  3. Michalkiewicz opiera swoje poglądy na logice, na rozumie. Dlatego nie jest on i jego wypowiedzi zbytnio empatyczne. Najpewniej z natury. Można oczywiście się na to obrażać i krytykować ale to trochę tak jakby krytykować daltonistę że nie docenia kolorów. W zasadzie krytyka będzie słuszna ale trochę bez sensu ;)

  4. Podsumowując. Ponieważ Michalkiewicz jest trefnisiem to jeśli jego styl nam nie odpowiada lepiej go ignorować. Jeśli potrafimy zignorować styl warto rozważyć jego rozumowanie i zastanowić się ile w nim racji. I ewentualnie z tymi poglądami dyskutować.

Posted using Partiko Android

jeśli jego styl nam nie odpowiada lepiej go ignorować

Tutaj sie nie zgodzę, że taki styl należy ignorować i uznawać go za swoistą cechę tej osoby. Jest to przyzwoleniem na takie podejście, a podejście takie może oraz powinno podlegać krytyce tak samo jak zawartość, bo ma taki sam wpływ na tworzenie opinii i nastrojów społecznych. Obniżenie poziomu w dyskusjach politycznych to plaga. Choć oczywiście to jest moje osobiste zdanie, rozumiem, że można przyjmować podejście zignorowania tego stylu i dyskutowania z treścią bezpośrednio - to chyba osobisty wybór zależny od tego ile czasu chce nam się na taką osobę poświęcać, która jak mówisz jest trefnisiem, taką trochę męską i wersją Pawłowicz, tylko o wiele bardziej opanowaną. Ja osobiście uznałem to za bardzo dobry przykład na którym można pokazać, że rzekoma elegancja nie zawsze idzie w parze z byciem porządnym człowiekiem.

lewackich

Nie chcę mówić innym jakich słów należy a jakich nie należy używać, ale moim subiektywnym zdaniem to jest nadużywanie tego określenia przez co obecnie znaczy ono wszystko i nic. Już "antyklerykalne uprzedzenia" brzmiałoby bardziej prawdopodobnie, bo antyklerykalne nie znaczy od razu lewackie, a prawdziwa lewackość też jakoś w Polsce nie kwitnie aż tak bardzo jak w innych krajach. Lewacka jest bojówka partii komunistycznej albo osoby szerzące jawnie poglądy typu skrajnego "SJW". Wydanie wyroku o wysokim odszkodowaniu za gwałt przez księdza nie jest samo w sobie "lewackim uprzedzeniem", jeśli nie ma innych przesłanek do tego, że sędzina takie uprzedzenia ma. W innym wypadku wpadniemy w absurd według którego organizacji prywatnej opiekującej się dziećmi i trzymającej pod swoim dachem gwałciciela można wydać wysoki wyrok, ale organizacji kościelnej nie, bo wtedy to uprzedzenie lewackie. Nawet jeśli nie dzieje się to w próżni - nie ma przesłanek by wiązać to bardziej z "lewackimi uprzedzeniami" niż ze zwykłą chęcią walki z problemem instytucjonalnego przyzwolenia na pedofilię w kościele (nie mówię czy ten problem istnieje czy nie, ale może według sędzi istnieje i może dla sędzi taka była motywacja, a nie lewackie uprzedzenia). Choć oczywiście słuszność lub niesłuszność wyroku to inna sprawa.

Natomiast oczywiście zgadzam się, że obecnie problem pedofilii i strony kościelnej oraz tej drugiej jest gorącym tematem, powstała masa krytyczna i oburzenie ludzie, mediów etc. Można by to nazwać wojną, kryzysemi, że można debatować na temat rzetelności takich wyroków i tego na ile ta wojna ma na wyroki wpływ.

To przykre i smutne ale tak jest. Ta Pani przez swoją tragedię znalazła się na froncie wojny

O właśnie i za takie coś szanuję. Można wskazać, że jest to wojna, ale jednocześnie nie obrazić tej kobiety. Ale tak jak mówisz, Michałkiewicz niestety ma już taki styl.

Dzięki wielkie za ten komentarz! Mimo, że z kilkoma miejscami się nie zgadzam, to z wieloma innymi się zgadzam (choć może tego nie widać, zwykle odnoszę się do tego gdzie mam inne zdanie, a miejsca z którymi się zgadzam czasem pomijam). Fajnie, że dyskusja na ten temat jest na poziomie :)

Ad 1
Nie wydaje mi się by Michalkiewicz obniżał poziom, robią to główni politycy. Ja uważam że takie osoby jak Michalkiewicz najlepiej w całości ignorować. Znacznie lepsza kara niż krytyka. I wydaje mi się że skuteczniejsza.

Ad.2 wydaje mi się to słowo zasadne. Może i nie jest. Ja uznaje za "lewactwo" ludzi dążących do przemodelowania społeczeństw wg utopijnych i chorych moim zdaniem idei LGBT, Gender, skrajnego feminizmu i skrajnego antykleryjalizmu. Nie jest to dla mnie też zamierzenie obraźliwe słowo. Po prostu rozróżnienie pomiedzy normalną dla mnie lewicą troszczącą sie o byt materialny nizszych klas, walcząca z realnymi nierównościami ktore wynikają głównie z różnicy posiadanych środków, a tą bardziej szaloną. Moim zdaniem sędzia wpisuje się w tą drugą ze swoim wyrokiem alw moze5 się myle.
Komuniści to jeszcze innych (anachroniczny) rodzaj lewicy.
I zgadzam się ze slowa5 typu lewacki i inne mocne zwłaszcza są bardzo nadużywane.

Ad3. Również dzięki za miłą dyskusje :)

Cześć Writer. :)