Dziewczyna w sieci pająka - Recenzja

in #polish2 years ago

bez-tytulu_87ay.jpg

Data Premiery: 26 października 2018
Reżyseria: Fede Alvarez
Scenariusz: Steven Knight

Młoda hakerka Lisbeth Salander oraz dziennikarz Mikael Blomkvist wpadają w sieć szpiegów, cyberprzestępców i skorumpowanych urzędników państwowych.~Filmweb


Dziewczyna w sieci pająka to nowa przygoda Lisbeth Salander, która tym razem otrzymuje za zadanie wykradnięcie programu komputerowego, który pozwala kontrolować światowy arsenał nuklearny, sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że nie tylko ona jest zainteresowana pozyskaniem tego programu, a na domiar złego jest to wszystko w jakiś sposób powiązane z jej przeszłością.

got1.png

Jestem fanem ekranizacji dziewczyny z tatuażem Davida Finchera. O ile Szwedzka wersja również mi się podobała to amerykańska lepiej wykorzystała potencjał tej historii a sam film zapierał dech w piersiach pod względem audiowizualnym. Po siedmiu latach zdecydowano się na sfilmowanie czwartej książki napisanej już po śmierci autora oryginalnej trylogii i zatrudniono do tego całkowicie nową ekipę kreatywną. Poprzedni film reżysera Fede Alvareza "Nie oddychaj" w mistrzowski sposób budował napięcie i mimo iż bardzo chętnie zobaczyłbym powrót Davida Finchera postanowiłem dać szansę i podejść do nowego filmu z czystą kartą będąc otwarty na to, co ma mi do zaoferowania.

Czy faktycznie było warto?

Moim zdaniem tak, ponieważ film całkiem miło mnie zaskoczył. I Uwaga nie oceniam tu filmu jako ekranizacji, ponieważ nie czytałem książki, na podstawie której powstał. To, co sprawiło, że film przypadł mi do gustu to fakt, że ma ciekawą fabułę, która może nikogo nie porwie jakimiś super zaskakującymi zwrotami akcji, ale od początku do końca byłem zainteresowany tym, co wydarzy się dalej, od razu rzuca się w oczy fakt, że nie mamy tutaj do czynienia z mrocznym kryminałem eksplorującym zgniłe elementy ludzkości, ale bardziej z kryminałem, który połączony jest z filmem akcji. Jeśli jednak zdecydujemy się ocenić film za to, czym faktycznie jest możemy być miło zaskoczeni tak jak ja. Nie jest to film, który naśladuje dzieło Finchera, owszem oba filmy utrzymane są w bardzo chłodnych kolorach, natomiast tutaj twórcy nie silą się na kopiowanie przez stylizowanych obrazów Davida Finchera i z czasem byłem w stanie to docenić.

got2.png

Warsztatowo i reżysersko film zrealizowany jest bardzo ładnie, dlatego też ze 100 razy większym napięciem śledziłem poszczególne sceny oraz kolejne sekwencje. W znanych bohaterów wciela się całkowicie nowa obsada. Claire Foy jest zdolną aktorką i całkiem dobrze odnajduje się w roli nowej Lisabeth Salander jednak biorąc pod uwagę decyzję o całkowitej wymianie obsady żałuję, że bohaterka nie ma większej ekspozycji, tym bardziej że jest wyjątkowo małomówna i tajemnicza. Twórcy popełniają tu błąd wychodząc z założenia, że wchodząc na salę kinową z automatu lubimy te postaci a przydałoby się tak naprawdę lepiej ją zarysować. O ile przed końcem filmu zdążyłem polubić nową Lisbeth Salander a sama aktorka ma też kilka scen, w których naprawdę ma okazję zabłysnąć to ma to miejsce wyjątkowo późno i z wszystkich dotychczasowych filmowych kreacji tej postaci ta jest niestety najmniej wyrazista.

got3.png

Fabuła tak jak wspomniałem jest ciekawa, ale oglądałbym jest o wiele większym zaangażowaniem emocjonalnym, gdybym tylko miał pogłębiony psychologicznie rys głównej bohaterki, tym bardziej że ogromną zaletą poprzednich filmów była relacja Lisabeth z pewnym dziennikarzem, ze wszystkich aktorów, którzy wcielili się do tej pory w jego rolę jest on o wiele młodszy i też najmniej charakterystyczny. Wcielający się w postać Mikaela aktor jest bardzo dobry i sympatyczny natomiast moim zdaniem ta postać jest niestety największą wadą tego filmu, jego obecność na ekranie ograniczona jest do minimum a sam bohater traktowany jest instrumentalnie i służy głównie do popychania fabuły bądź podnoszenia stawki dla głównej bohaterki, w odróżnieniu od poprzednich ekranizacji postać ta jest całkowicie pozbawiona charakteru i niewiele byśmy stracili, gdyby została wycięta z tego filmu. Kompletnie nie pomaga fakt, że Lisabeth i Mikael dzielą ze sobą na ekranie raptem dwie czy trzy sceny i dynamika między bohaterami nie jest po prostu wykorzystana. Podobnie wygląda sprawa wątku przeszłości Lisabeth i chociaż pozornie cała fabuła jest z nim związana to ma się jednak wrażenie, że wątek ten stanowi jedynie margines filmu. Biorąc pod uwagę decyzję o zmianie obsady, dobrym pomysłem byłoby rozbudowanie obu tych wątków, aby pogłębić relacje widza z bohaterami.

Podsumowując:

Nie należy po Dziewczynie w sieci pająka oczekiwać wielkiego arcydzieła, bo nim po prostu nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardzo dobry thriller z elementami kryminału i otrzymuje ode mnie 6.5/10.


Sort:  

Ja także nie znam książki, natomiast poprzednie ekranizacje do gustu mi przypadły. Może więc i na ten film się skuszę :)