Czy druga odsłona fantastycznych zwierząt to film godny uniwersum Harry’ego Pottera? - Recenzja

in #polish2 years ago (edited)

Czy druga odsłona fantastycznych zwierząt to film godny uniwersum Harry’ego Pottera?

got1.png

Zbrodnie Grindelwalda to druga przygoda Newta Skamandera, poprzedzająca wydarzenia z serii filmów o Harrym Potterze. Historia rozpoczyna się, gdy zły czarnoksiężnik Grindelwald ucieka z więzienia a jego drogi krzyżują się z Newtem gdy okazuje się, że obaj poszukują tej samej osoby. Nowy film tak jak 5 poprzednich z serii wyreżyserował David Yates a scenariusz po raz drugi napisała Sama J.K Rowling.

Pierwsza część fantastycznych zwierząt bardzo mi się podobała i byłem ciekaw nowych przygód Newta, ale moim zdaniem zbrodnie Grindelwalda to niezwykle frustrujący film pod względem fabularnym.

got2.png

Na początku trochę zalet filmu:

  • Jeśli tak jak ja tęskniliście za udaną wyprawą do świata magicznego to zbrodnie Grindelwalda wypełnione są kreatywnością i pomysłowością twórców, tak jak w pierwszej części wiele radości sprawiło mi samo obcowanie z fantastycznymi zwierzętami, które są przepięknie zaprojektowane, a poszczególne pomysły na sceny na swój sposób oryginalne, projekty postaci, a nawet rekwizyty i efekty specjalne budziły we mnie kilkuletnie dziecko i ani przez chwilę nie wątpiłem w prawdziwość budowanego świata, film jest bardzo dobrze wyreżyserowany, a także niesamowicie dobrze zrealizowany, że polecam oglądanie go w możliwie najlepszych warunkach, aby móc w pełni doświadczyć opowiadanej historii. Rekomenduję zatem wizytę w imaxie, ponieważ moim zdaniem są to najlepsze warunki do tego, żeby w pełni docenić nie tylko efekty specjalne, ale także sam z design i przepiękną muzykę skomponowana przez Jamesa Newtona Howarda, który niedawno zachwycił mnie swoimi kompozycjami do Dziadka do orzechów i tutaj też po raz kolejny udało mu się stworzyć bardzo fajny soundtrack z motywami muzycznymi, które zapadną mi w pamięć na pewno na bardzo długo.

  • Ogólnie cała obsada włożyła bardzo wiele serca w to, żeby ożywić swoje postacie na ekranie, Eddie Redmayne w roli głównego bohatera balansującego na skraju syndromu Aspergera po raz kolejny budzi sympatię i jest to zdecydowanie moja ulubiona rola tego aktora, wśród nowych bohaterów do najciekawszych należy oczywiście profesor Dumbledore, w którego perfekcyjnie wciela się Jude Law, a także Zoë Kravitz jako szkolna przyjaciółka Newta z ciekawym konfliktem wewnętrznym.

got3.png

  • Poza efektownymi sekwencjami, które wykorzystują potencjał magicznego świata to właśnie te bardziej intymne sceny z bohaterami podobały mi się najbardziej i zaletą tego filmu jest to, że wielokrotnie wiedział kiedy zwolnić tempo akcji do tego stopnia, żeby widz mógł skupić się na emocjach głównych bohaterów. Niestety w tym filmie postaci drugoplanowych jest tak wiele, że niektórzy bohaterowie gubią się w gąszczu poszczególnych wątków i są traktowani bardziej po macoszemu, jeśli nie widzieliście poprzedniej części chciałbym tu odwołać się do jej zakończenia dlatego ostrzegam przed spojlerem.

spoilerbeztła png.png

Pierwsze fantastyczne zwierzęta w bardzo poruszający sposób zakończyły wątek Creedenca w którego, wciela się Ezra Miller, a także towarzysza głównego bohatera, czyli Jacoba, którego we wzruszającej sekwencji pozbawiono pamięci. Wiedząc, że obaj aktorzy powracają w nowej części byłem bardzo ciekawy, w jaki sposób ich postacie zostaną przywrócone. Muszę przyznać, że byłem troszeczkę rozczarowany, że odbywa się to w sposób tak mało przemyślany obniżając rangę emocjonalnych wydarzeń z poprzedniej części, w obu tych przypadkach informacja jest po prostu przekazywana w dialogu i żałuję, że nie nadano ich powrotowi większego dramatyzmu. Creedence nadal żyje a Jackob jednak niczego nie zapomniał.

spoilerbeztła png.png

Skoro mówimy już o dramatyzmie, chciałbym przejść do największej wady fantastycznych zwierząt:

  • Chociaż seans przez większość czasu bardzo mi się podobał to wyszedłem z kina potwornie sfrustrowany. Niestety zbrodnie Grindelwalda to produkcja kompletnie pozbawione trzeciego aktu fabuły i oczywiście nie mam tutaj na myśli zakończenia całej historii, bo tego się nie spodziewałem, natomiast brakowało mi jakiegokolwiek satysfakcjonującego finału a sama akcja w pewnym momencie po prostu się urywa i to w mniej efektowny sposób niż w siódmej części Harry’ego Pottera, szczególnie dotkliwe jest to z perspektywy głównego bohatera, który od pewnego momentu filmu po prostu stoi i nic nie robi i tylko przygląda się temu, co robią postaci drugoplanowe. Wydaje mi się, że nie podejmuje de facto żadnej decyzji i wszystko, co dzieje się na ekranie jest pozbawione jakiegokolwiek jego wpływu, a to przecież jest jego historia i to właśnie jemu jako widzowie kibicujemy przez większość seansu.

got4.png

  • Emocjonalny finał jednego z najważniejszych wątków sprowadzony jest do retrospekcji dwóch postaci drugoplanowych, z czego jedna kompletnie nas nie obchodzi, a sam główny bohater choć jest w tej scenie to natomiast równie dobrze mogłoby go tam nie być. W pewnym momencie wprowadzony jest bardzo ważny element fabuły, który byłby okazją dla głównego bohatera do tego, żeby się wykazał, żeby miał w trzecim akcie jakąś misję, natomiast wątek ten został niestety zmarnowany i oddelegowana jest do tego postać trzecioplanowa, jeśli nie czwartoplanowa a ostatnie pół godziny filmu, zamiast dostarczyć emocjonujący finał skupione jest na tym, żeby przekonać nas jak fajna będzie trzecia część, ale w taki sposób jakby w imperium kontratakuje wyciąć starcie Luka Skywalkera z Darthem Vaderem.

  • Otwierająca film sekwencja ucieczki buduje Grindelwalda jako ciekawego antagonistę niestety tutaj również jego potencjał nie został w pełni wykorzystany. Bardzo lubię filmowych przeciwników, takich jak chociażby Thanos, którego punkt widzenia jestem w stanie zrozumieć to stosowana przez Grindelwalda retoryka może faktycznie wydawać się pociągająca natomiast na samym początku filmu złoczyńca robi dwie rzeczy, które kompletnie jej zaprzeczają. Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się, żeby utrzymać prawdziwych intencji Grindelwalda w tajemnicy, ponieważ byłaby to postać o wiele bardziej intrygująca, można było też pójść z tą postacią w drugą stronę i pokazać go jako kogoś absolutnie złego i absolutnie fascynującego w swojej nikczemności i tak jak wspomniałem pierwsze pojawienie się Grindelwalda, czyli ucieczka z więzienia jest świetnie zrealizowana i pokazuje jego potencjał, ale jak na film pod tytułem Zbrodnie Grindelwalda, w którym przez większość filmu nie wykorzystuje on magii, ani de facto nie popełnia żadnych wielkich zbrodni moim zdaniem marnuje swój potencjał. Zamiast skupić się na Grindelwaldzie film co chwilę wprowadza nowe postacie drugoplanowe rysując ich jako złoczyńców, z którymi prędzej czy później dojdzie do jakiegoś starcia, do którego nigdy nie dochodzi jak chociażby w przypadku wiedźmy nienawidzącej mugoli, która wygląda jak zabójcza Mary Poppins albo nienawidzącego Newta wysłannika Ministerstwa, którzy po bardzo dobrej ekspozycji pojawiają się w jeszcze kilku scenach aby w pewnym momencie kompletnie zniknąć z ekranu. Rozumiem, że te postaci wrócą w kolejnej części filmu i na pewno będą miały jakąś rolę do odegrania natomiast każda minuta filmu ma znaczenie i z perspektywy tej fabuły czas spędzony z nimi jest po prostu zmarnowany.

got5.png

Podczas seansu miałem wrażenie, że w tym wszystkim gubi się także miejsce akcji, czyli Paryż, w poprzedniej części fantastycznych zwierząt świat magii Nowego Jorku był bardzo dobrze zarysowany i specjalnie pokazano jego różnice od tego w Wielkiej Brytanii tutaj jednak ta szansa nie jest wykorzystywana i o ile kilka razy ktoś mówi coś po francusku i w szerokich planach widzimy znane miejsca turystyczne to wydarzenia przedstawione w filmie mogłyby mieć miejsce w dowolnym innym mieście na świecie.

Równie duży niedosyt, ale tym razem w pozytywnym znaczeniu pozostawia postać Dumbledora, jak wspomniałem wcześniej Jude Law jest perfekcyjnie dobrany i niezwykle charyzmatyczny w tej roli. Sama postać z bardzo ciekawa natomiast fakt, że marketing w dużym stopniu był oparty na tej postaci, część z widzów może być rozczarowana marginalną rolą, którą ma on do odegrania w tym filmie, jego udział ograniczony jest przede wszystkim do scen ekspozycyjnych wprowadzających nowe wątki fabularne bądź popychających fabułę do przodu, natomiast nie bierze on niestety czynnego udziału w akcji.

got6.png

Podsumowując:

Zbrodnie grindelwalda byłyby świetnym filmem, gdyby tak jak pierwsza część stanowiąc część większej całości był jednocześnie satysfakcjonującą i zamkniętą przygodą, absolutnie nie mam nic przeciwko seriom filmowym czy sequelom, ale bardzo lubię, jeśli film jest filmem, a nie tylko odcinkiem serialu. Mam nadzieję, że jeśli kolejny film z serii powstanie to będzie bronił się jako autonomiczna część cyklu, a nie tylko jako zapowiedź czwartej części. Mimo chaosu fabularnego i zmarnowanego potencjału pod wieloma względami Fantastyczne Zwierzęta są bardzo ciekawym i przepięknie zrealizowanym filmem, w którym wiele elementów budziło we mnie podziw i jeśli jesteście fanami Uniwersum Harry’ego Pottera możecie śmiało podnieść sobie ocenę o jeden ode mnie jednak film otrzymuje 6/10.


Sponsored ( Powered by dclick )
Introducing DCLICK: An Incentivized Ad platform by Proof of Click. - Steem based AdSense.

Hello, Steemians. Let us introduce you a new Steem B...

logo

This posting was written via
dclick the Ads platform based on Steem Blockchain.

Sort:  

Pierwsza część mnie nie zachwyciła, a tą najnowszą znajomy podsumował słowem "nuuuuudny". Szkoda, bo świat Harrego Pottera zasługuje na znacznie lepsze filmy.