"W dżunglach Afryki" L.Janikowskiego - wspomnienia z polskiej wyprawy kolonialnej do Kamerunu [cz. 1 - Madera]

in polish •  last year  (edited)
Leopold Janikowski, to znany, ale zapomniany polski podróżnik, etnograf i meteorolog. Urodził się w 1855r. na terenach dzisiejszej dzielnicy Białołęka w Warszawie. Był pracownikiem warszawskiego obserwatorium metrologicznego, oraz członkiem dwóch polskich wypraw do Kamerunu.



Okręt żaglowy Łucja-Małgorzata, na którym do Kamerunu wyruszyła polska ekspedycja kolonialna. Źródło: Książka W dżunglach Afryki, domena publiczna.

W latach 80-tych XIX wieku, młody, polski oficer rosyjskiej armii – Stanisław Szolc-Rogoziński – na łamach pisma Wędrowiec, wystosował odezwę, w której zachęcał czytelników do wzięcia udziału w ekspedycji badawczej do Afryki. Oficjalnym celem wyprawy miało być założenie polskiej stacji geograficznej w Kamerunie, jednak de facto, ekspedycja miała charakter bardziej romantyczny. Śmiałkowie ruszyli na Czarny Ląd celem „utworzenia drugiej Wolnej Ojczyzny dla emigrantów z uniesionego kraju”. Charakter polskiej wyprawy już w swoim założeniu był zupełnie inny niż angielskie, francuskie czy niemieckie wyprawy kolonialne. Janikowski w swojej książce pod tytułem W dżunglach Afryki. Wspomnienia z polskiej wyprawy afrykańskiej w latach 1882-90 pisze:

"Kiedy w 1880 r. poznałem Rogozińskiego i kiedy roztoczył on przede mną swoje plany badań naukowych oraz jeden z głównych celów, z konieczności ukrytych, a mianowicie wyszukanie odpowiedniego terenu dla kolonizacji polskiej, jako przyszłej ostoi dla tych, którym nie tylko materialnie, ale i duchowo było za ciasno pod rządami trzech naszych zaborców, — plan ten porwał mnie, i oddałem mu się całą duszą. Losy jednak, przeciwnie, nie pozwoliły nam tego planu przeprowadzić."

Polska załoga, w przeciwieństwie do Zachodnich ekspedycji, była mikroskopijnych rozmiarów. Liczący zaledwie trzech członków zespół nie miał możliwości wywarcia na afrykańskich ludach wpływu siłą. Ponad to, celem wyprawy nie były bogactwa naturalne i eksploatacja Afryki, ale potrzeba znalezienia nowego domu dla prześladowanych przez zaborców Rodaków.

Janikowski wspomina, że trwające ponad rok przygotowania do podróży były najtrudniejszym elementem całej wyprawy. Po pokonaniu wszystkich logistycznych i formalnych przeciwności, 13 grudnia 1882r. z normandzkiego portu w Hawrze, pod francuską banderą, ale z powiewającą na maszcie polską flagą, wypłynął statek żaglowy „Łucja-Małgorzata”. Na jego pokładzie znaleźli się: Stanisław Szolc-Rogoziński, Leopold Janikowski, Klemens Tomczek, dwóch innych Polaków, którzy płynęli do Kamerunu w celach handlowych, francuski kapitana statku i czterech marynarzy.

Pierwszy etap morskiej podróży trwał ponad miesiąc czasu. Silne sztormy zmusiły załogę do zatrzymania się na kilka dni w angielskim porcie Falmouth. Jednak po jego opuszczeniu 20 grudnia i wypłynięciu na ocean natrafiono na kolejny sztorm – znacznie silniejszy niż poprzedni. Kapitan oznajmił podróżnym, że nie da się uratować statku i najprawdopodobniej rozbiją się o skały u wybrzeży Portugalii, gdzie właśnie walczyli z żywiołem. Na szczęście udało się. Nikt nie zginął, ale kilka dni później, silny orkan ponownie zmusił załogę do walki o życie. Załoga ponownie miała wielkie szczęście; pogoda poprawiła się i 18 stycznia 1883r. połamany i pogruchotany statek przybił do portugalskiej Madery.

Po zrzuceniu kotwicy w porcie Funchal miejscowi urzędnicy serdecznie powitali polską ekspedycję – byli poinformowaniu o jej przybyciu i z entuzjazmem jej wyczekiwano. W swojej książce Janikowski opowiada o spotkaniu z mieszkańcami Madery, krajobrazie wyspy, życiu miejscowych ludzi, oraz odwiedzinach jakie złożyli mieszkającemu na Maderze Polakowi – Benedyktowi hr. Tyszkiewiczowi. Szczególną uwagą podróżników przykuło życie w Funchal, w tym oryginalny środek lokomocji miejskiej; karety, posiadające płozy zamiast kół, które sunęły po oszlifowanych od morza kamyczkach wybrukowanych ulic.

Dziesięć dni jakie polska ekipa spędziła na Maderze była także wypełniona pilnymi pracami przy „Łucji-Małgorzacie”. Sztorm na Atlantyku, który udało się przetrwać dotkliwie zniszczył żagle i kadłub. Po naprawie wszystkich usterek i uzupełnieniu zapasów, dnia 27 stycznia 1883r. ekspedycja ruszyła dalej. Kierunek: Wyspy Kanaryjskie.

@cezarys

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Wow! Super wpis, nie miałam pojęcia o takich rzeczach! Czekam na kolejne posty :)

Hej! Dzięki :) Będzie więcej. Zachęcam także do zapoznania się z inna niesamowitą postacią - Kazimierzem Nowakiem.

http://reportazpodrozniczy.pl/tag/kazimierz-nowak/