Ekspedycja Jakuba I Zdobywcy przeciwko Maurom na Majorce (1228-1231), cz.1

in polish •  7 months ago  (edited)
Jakub miał teraz dwadzieścia lat i był jednym z najznakomitszych i najprzystojniejszych mężczyzn swoich czasów. Był o dłoń wyższy od innych, dobrze zbudowany, o rumianej twarzy, prostym nosie, zębach białych jak perły i złotych włosach. Zwyciężył w walce o tron nie tylko dzięki swojej bystrości, ale także sile ramienia oraz charyzmie.

33902973_10213925400241964_595702437717737472_n.jpg
Fot. Jakub I Zdobywca, Wikimedia, Creative Commons

Zdarzyło się, że pewnego dnia, niedługo po restauracji Aurembiax, król i jego dwór zostali zaproszeni przez Pedro Martela, obywatela Barcelony i doświadczonego kapitana statku, na kolację w Tarragonie. Pod koniec posiłku, odbywającego się w posiadłości z widokiem na morze, rozmowa zaczęła toczyć się na temat Balearów, które Martel opisywał z wielkim entuzjazmem. Szlachta dołączyła do niego i nalegała na króla, aby rozpocząć inwazję; Jakub, skory aby mogli oni znaleźli ujście dla swoich zuchwałych dusz, zgodził się, w celu omówienia projektu, na zwołanie w Barcelonie Kortezów. Powód do ekspedycji nie był dla niego wystarczający. Niemniej, zdarzyło się, że dwa katalońskie statki złapały na Ivizie galerę należącą do króla Majorki, który zemścił się, przejmując dwa barcelońskie statki i więżąc ich załogę. Na wysunięte przez Jakuba żądania o zadośćuczynienie, mauretański władca, nie wiedząc co czynić, skonsultował się z kupcami z Pizy, Genui i Prowansji, a potem na wyspie; bogaty genueńczyk, wskazując na porażkę Jakuba pod Peffiscolą, doradził odrzucenie jego żądań. Za tą radą emir zadziałał, i odmawiając zapytał: "kim jest król, który wysuwa takie żądania?" - pytanie to sprowokowało odpowiedz: "syn króla Aragonii, który podbił Maurów w wielkiej i słynnej bitwie pod Ubedą”. Wysłannik ledwo uszedł z życiem.

Wieści o odmowie nadeszły w czasie obiadu w Tarragonie i bez wątpienia umocniły Jakuba w jego postanowieniu. Kortezy zostały zwołane w Barcelonie krótko przed Bożym Narodzeniem; byli na nich obecni biskupi, baronowie, rycerze i delegaci z miast. Pod dyskusje zostały poddane trzy pytania, zaproponowane przez młodego suwerena: w jaki sposób miał zostać zaprowadzony pokój; jakie miały być sposoby i środki przeprowadzenia wyprawy; i w jaki sposób przedsięwzięcie miało się odbyć ku Bożej chwale?

Odpowiedział mu czcigodny prymas, Aspargo, który oświadczył, że muszą naradzić się w tej sprawie; podobną odpowiedź udzielił Guillen Moncada w imieniu szlachty, a także Berenguer Girart z Barcelony w imieniu mieszczaństwa. Trzy grupy obradowały z osobna, aż trzeciego dnia przynieśli odpowiedź; baronowie mówili pierwsi, potem duchowni, aż wreszcie mieszczanie. Moncada zaoferował czterysta koni, Nato Sanchez sto, a hrabia Ampurias sześćdziesiąt. Oferty duchowieństwa były proporcjonalnie hojne. Prymas, słowami "tviderunt oculi saIntare tuuni" oznajmił, że jest za stary, ale zaoferował królowi swobodne korzystanie z jego majątku i ludzi, i upoważnił któregokolwiek z jego sufraganów do przyłączenia się do ekspedycji. Biskup Barcelony obiecał stu rycerzy, biskup Gerony trzydziestu, a Tarragona cztery oraz uzbrojoną galerę. Z Barcelony, jeden z jej obywateli, Pedro Grony, zaoferował wszystkie statki w porcie, a podobne wsparcie udzielone zostało przez mieszkańców Tarragony i Tortoli. Podjęto również decyzję (23 grudnia), że udział w podbitych ziemiach powinien być proporcjonalny do wkładu w wyprawę, a do podziału mianowano komisarzy; pokój został ogłoszony od Cinca do Salsas; Bovage został przyznany; uzgodniono także, iż wszyscy powinni się spotkać w Salou, porcie Tarragona, w dniu 15 maja. Na Wigilię Korterzy zostały zawieszone.

Wyprawa była zatem czysto katalońska i jeśli niektórzy Aragońscy arystokraci wzięli w niej udział, to zrobili to jako feudałowie króla i bez narodowego charakteru. Tymczasem przyszła wiadomość, że legat papieski zawitał do królestwa. Był to Jan, kardynał biskup Sabiny, którego król spotkał w Lleidzie (w marcu? 1229). Jakub zmęczony był już swoją żoną lub miał ambicje na nowy sojuszu - prawdopodobnie jedno i drugie – starał się więc o rozwód. Właśnie to było powodem, który sprowadził papieskiego legata do Aragonii.

W tej drugiej krainie ekspedycja przeciwko Majorce nie cieszyła się popularnością, i w czasie gdy król przebywał w Lleidzie, duchowieństwo, szlachta i obywatele podjęli nieudaną próbę nakłonienia go do inwazji na Walencję. Jednak dodatkowy argument [za inwazją na Majorkę – C.S] pojawiła się, gdy król i kardynał przebywali w Calatayud, gdzie nieoczekiwanie przybył Abu Zeid Abdurrahman, król Walencji, który stracić tron z powodu sympatii do chrześcijaństwa, a jego władza przywłaszczona została przez Abu Jomaila Syjona, władcę Denii. Zeidowi udało się jednak utrzymać władzę w Burrianie, Segorbii i w kilku innych miastach, i teraz okazał się pomocny w walce z wrogiem. Jakub, nie mając powodów, aby nie skorzystać z szansy wbicia klina w królestwo, na które zachłannie spoglądał, chętnie zawarł traktat, w którym Zeid oddał swojemu sojusznikowi jedną czwartą swoich podbojów, w tym Morellę, Peniscolę, Cullera’y, Alpuentę, Exericę i Segorbę, wszystkie odzyskane terytoria miały zostać przekazane w ręce aragońskich rycerzy, a to, co Jakub zdoła pokonać, miało stanowić część jego królestwa. Po podpisaniu tego bardzo jednostronnego traktatu, Zaid nie tracił czasu i z pomocą Azagry oraz innych Aragończyków przystąpił do ataku na swoich zbuntowanych poddanych.

Ale sprawą, która w tym momencie najbardziej interesowała Jakuba był rozwód z Eleonorą. Pod koniec kwietnia legat papieski zwołał w Tarazona'ie radę, na której obecni mieli być biskupi prowincji oraz arcybiskup Toledo i jego sufraganie. Rozwód został wkrótce ogłoszony, pod pretekstem pokrewieństwa, a Eleonora, obdarowana wieloma prezentami, została odesłana do Kastylii. Pomimo rozwodu z żoną, Jakub legitymizował swojego syna Alfonsa, i ogłosił go spadkobiercą i następcą tronu Aragonii, jego inne dominia zostały zarezerwowane, najwyraźniej, dla pozostałych synów, których mógłby mieć z przyszłą żoną - porozumienie to wywołało powszechne niezadowolenie w obu krajach.

Jego żona została odsunięta na bok, więc młody król mógł teraz skierować całą swoją uwagę na przedsięwzięcie [atak na Majorkę – C.S]. Wrócił z Aragoni do Katalonii i 15 lipca obecny był w Valls, niedaleko Tarragony, aby być świadkiem zaręczyn Aurembiax z infantem Piotrem Portugalskim - poszukiwaczem przygód wyrzuconym z kraju przez jego brata Alfonsa. Większość lata zajęły przygotowania do wyprawy; a przed jej rozpoczęciem, zarówno król, jak i szlachta otrzymali z rąk papieskiego legata krzyże.


Francis Darwin Swift
Tłumaczenie z języka angielskiego: @cezarys

Fragment książki The Life and Times of James the First: The Conqueror, King of Aragon, Valencia, and Majorca Count of Barcelona and Urgel Lord of Montpellier autorstwa Francisa Darwina Swifta [książka dostępna w domenie publicznej].

***

Komentarz: Francis Darwin Swift jest mało znanym XIX-wiecznym, anglojęzycznym historykiem. Z lektury całej publikacji wynika, że nie darzy on króla Jakuba sympatią. Warto mieć także na uwadze, iż książka ta powstała w XIX wieku, więc w świetle dalszych badań historycznych, niektóre fakty mogły już utracić swoją aktualność. Niemniej, w oryginale autor dostarcza nam bardzo bogatą listę źródeł historycznych, z których korzystał przy pisaniu tej książki.

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

Świetna inicjatywa z tym tłumaczeniem!

·

Dzięki :) Na pewno przydałaby się porządna korekta np. interpunkcji czy nawet ewentualnych błędów leksykalnych. Tymi drugimi raczej powinien zająć się polsko-angielski native. Ale na początek chyba może być.

Na oku mam kilka sporych pozycji takich jak Historia rerum Anglicarum Williama z Newbury (XII wiek), oraz An Attempt to Discriminate the Styles of English Architecture, from the Conquest to the Reformation Thomasa Rickmana (XIX wiek). Narazie dokończę odbicie z rąk muzułmanów Majorki. Bedzie z tego jeszcze z 2-3 części. Potem zobaczymy co dalej.

PS. Uwielbiam buszować po starych książkach, kronikach i dziennikach :)

"złotych włosach" (pic. unrelated) ;)

·

Haha :) Kogoś poniosła fantazja; autora albo malarza ;)