Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów [Tematy Tygodnia #59]

in polish •  8 months ago 

Właśnie słucham kompilacji przebojów z lat dziewięćdziesiątych. Muzycznie zawsze byłem raczej w przeszłości. Przypominam sobie muzyków, których już nie ma, zespoły, które już nie istnieją, artystów jednego przeboju, albo mocno przykurzonych niegdysiejszych gwiazdorów.

Czy pamiętasz Tercet Egzotyczny? Pochodzę z małego, pięknego miasteczka. Do pewnego czasu mieliśmy w nim Dni Ożarowa na miarę małego pięknego miasteczka, z gwiazdami pokroju Maxela:

Czy właśnie Tercetu Egzotycznego:

Tercet występował ze dwa-trzy razy nawet! Ależ to były wieczory! Pani Izabela, wokalistka zespołu od 55 lat, mówiła wtedy, że niczego innego robić nie potrafią, tylko występować. Dlatego też będą przyjeżdżać zawsze, gdy zostaną zaproszeni, bo to ich życie.

A takie Łzy na ten przykład: większość pamięta "Agnieszkę", ale raczej tylko nieliczni wiedzą, że Łzy mogły zaistnieć przed szeroką publicznością kilka lat wcześniej, gdyby nie pewna piosenka. Kontrakt czekał, na koncertach zabraniano im śpiewać (więc śpiewała widownia). Początek typowego mainstreamu jednak nastąpił po śmierci piosenki, nomen omen, "Zabij Się":

(czego nikomu nie polecam).

Kiedyś to było. Kiedyś sobie uzmysłowiłem, że słucham tylko staroci i postanowiłem wybrać nową piosenkę z ówczesnej playlisty. Miała wtedy dwadzieścia lat.


Jakie to szczęście, że załapałem się chociaż na Fayrant, dziesięć lat wcześniej nie potrafiłem ich jeszcze docenić.

Wspominałem o Dniach Ożarowa. Uległy one przeobrażeniu w imprezę łączoną, wspieraną również przez Cementownię. Maxel ustąpił miejsca Golcom, Maryli, Elektrycznym Gitarom, Krzysztofowi Cugowskiemu, DeMono, Vavamuffin, a nawet Czerwonym Gitarom:

W zeszłym roku Cementownia celebrowała czterdzieste urodziny operowania. Pamiętam zabawę sprzed dwudziestu lat, kiedy świętowała dwudziestolecie - mecz trzecioligowego MZKS Alit Ożarów z pierwszoligowym KSZO Ostrowiec, wygrany 4:3 i ich koncert:


Pan Artur w zeszłym roku wszedł do studia, aby przygotować swoją solową płytę.

Myslovitz w zeszłym roku rozstał się ze swoim wokalistą. Ja nic nie mówię, ale ten, Panowie, wiecie co robić. Chciałbym jeszcze raz usłyszeć:

Jeśli chodzi o Cementownię, w moim prywatnym życiu w tym roku nastąpiła olbrzymia zmiana. Mój Tata odchodzi na emeryturę po 41 latach pracy w Cementowni - od samego początku była to część naszego życia. Mój Tata jest marką sam dla siebie, a jego osiągnięcia umieściły poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. Tak wysoko, że nie wierzę, że kiedyś tak wysoko sięgnę. Miło byłoby doskoczyć do połowy. Tata w styczniu spakował swoje rzeczy i zwolnił biuro dla swojego następcy, a teraz głównie się żegna, przynajmniej w styczniu. Sypia dłużej, odpoczywa więcej, po raz pierwszy od dwudziestu siedmiu lat wychodząc z biura wychodzi z pracy. Niech odpoczywa.

Tego już nie usłyszę na żywo:


Chyba nie ubolewam nad tym, bo jednak Blenders to dla mnie zespół, który był fajnośmieszny w latach nastoletnich, a potem głównie tracił. Glenn Meyer zwiał właśnie wtedy, gdy zespół się rozmienił na drobne. Wciąż istnieją, wciąż gr(yw)ają, wciąż by chcieli zaistnieć. Ja ubolewam, że ciężko dostać się do starych nagrań.

Mieszanka przebojów z lat 90. wciąż gra. Przeraża mnie to, że mniej czasu mi zostało do emerytury niż minęło od urodzin. Mam wrażenie, że czas mi ucieka przez palce i muszę sobie nieustannie przypominać, że jestem przeciętny, a to znaczy, że nie jestem kiepski. Nie wiem, co będzie ze mną w następnym roku, przy tych wszystkich zawirowaniach związanych z Brexitem. Trochę boję się, że mnie tu nie będą chcieli, trochę mam nadzieję, że mnie tu nie będą chcieli. Niepewność mnie dobija. Przynajmniej wiem, że w tym tygodniu będzie chleb. I zrobię co mogę, by był lepszy od zeszłotygodniowego. Może nawet mu zaśpiewam.

Zgłaszam mój wpis do konkursu Tematy Tygodnia #59, Temat 4: Ocalić od zapomnienia

Authors get paid when people like you upvote their post.
If you enjoyed what you read here, create your account today and start earning FREE STEEM!
Sort Order:  

O! Blenders! Ostatnio wróciłam do ich najfajniejszych kawałków i zastanawiałam się co się z nimi podziało... Brakuje na scenie polskiej tego typu jajcarskich wibracji :)

Teraz pewnie już bym nie słuchał. Byłoby trochę jak Bloodhound Gang - oni wciąż nagrywają.

Piniondz nie śmierdzi ;)

No nie. Ich muzyka jest wciąż wysokiej jakości, a teksty denne, więc poziom trzymają.

Bardzo, bardzo... :)
(szkoda że nie masz tagu #pl-artykuly)

Tak mało artykułowe mi się wydaje. Może pl-felieton? Też średnio, ale bardziej.

Rozumiem Cię doskonale, też często mam skrupuły.
Jednak zdecydowanie #pl-artykuly bo moim zdaniem ten tekst powinien dostać się w ręce dobrego kuratora :)